Maja Chwalińska o godz 12.30 (a może nieco później) rozpocznie półfinał turnieju WTA 1000 w Wuhan, w którym zmierzy się z Igą Świątek. To wielkie wydarzenie dla polskiego tenisa, bo nigdy wcześniej dwie Polki nie mierzyły się ze sobą w tak ważnym meczu w imprezie tej rangi. Jak na szanse swojej zawodniczki zapatruje się trener Chwalińskiej, Czech Jaroslav Machovsky? – Iga to świetna zawodniczka. Ale to dobrze, że Maja z nią zagra – mówi w rozmowie ze Sport.pl.
Chwalińska awansowała do półfinału dzięki pokonaniu Marii Sakari. Polka pierwszą partię wygrała 6:0, w drugiej uległa rywalce 3:6, choć prezentowała się przyzwoicie. Decydujący set był horrorem, ale to Polka zwyciężyła w nim 7:5.
– Był stres. Widziałem, że Maja gra bardzo dobrze, że naciska, że cały czas ma inicjatywę, ale Sakkari świetnie się broniła. Niewykorzystanych szans było bardzo żal. Ale cały czas czułem, że to się powinno dobrze skończyć, że Maja sobie poradzi – ocenia Machovsky w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl Łukaszem Jachimiakiem.
Trener Mai Chwalińskiej przed meczem ze Świątek: Iga to świetna zawodniczka. Ale to dobrze, że Maja z nią zagra
Czeski szkoleniowiec oglądał później ćwierćfinał Świątek przeciwko Amerykance Ann Li. Mówi, że od początku był przekonany, że to Iga wygra ten mecz. A co wydarzy się w sobotę?
– Iga to świetna zawodniczka. Ale to dobrze, że Maja z nią zagra. Półfinał największego turnieju po tych wielkoszlemowych już sam w sobie jest trudny i ja się bardzo cieszę, że jesteśmy w takim meczu – stwierdza Machovsky.
Większość ekspertów stawia na zwycięstwo Świątek. Ale Chwalińska ma swoje argumenty i na pewno stać ją na podjęcie równej walki.
– Intensywność Igi doceniam. Jest bardzo wysoka. To jej znak rozpoznawczy. Prędkość niemal wszystkich jej uderzeń musi robić wrażenie. Ale Maja już zdobyła pewne doświadczenie. I w graniu z innymi mocno bijącymi rywalkami, i częściowo dzięki temu, że trenowała z Igą. Oczywiście, to co innego, wytrzymywać prędkość jej piłek na treningu, a co innego w meczu. Zobaczymy, ile Mai zostało sił, ale liczę, że wytrzyma – mówi trener Chwalińskiej.
Fot. Newspix.pl