Tottenham płacił za niego 60 baniek. Zaczął strzelać… w rezerwach

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 października 2026, 12:52 • 5 min czytania 0

Reklama
Tottenham płacił za niego 60 baniek. Zaczął strzelać… w rezerwach

Tuż przed mistrzostwami świata w Katarze Tottenham płacił za niego 60 milionów funtów. Wówczas był to drugi największy zakup w historii tego klubu. W poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem zespołu, ale mimo to został odsunięty na boczny tor. Chciał odejść, ale do żadnego transferu nie doszło. Jedyną opcją pozostało więc ogrywanie się w rezerwach. W ich barwach po dwóch miesiącach wrócił na boisko i w meczu z czwartoligowcem trafił do siatki.

Reklama

Odsunięty, bo chciał odejść

Wygląda na to, że dopóki trenerem Tottenhamu jest Roberto De Zerbi, przyszłości dla Richarlisona w pierwszym składzie nie ma. Choć na inaugurację sezonu (0:3 z Brentfordem) włoski szkoleniowiec awizował Brazylijczyka do wyjściowej jedenastki, kilka dni później nie wpuścił już nawet z ławki. A po wygranej z Charlton w Pucharze Ligi nie umieścił go w kadrze na mecz z Newcastle. De Zerbi po porażce ze Srokami 0:2 tłumaczył, że Richarlison był poza kadrą na to spotkanie, ponieważ „zbyt wiele razy prosił o transfer”.

W ostatnich godzinach letniego okienka 29-latek był bliski powrotu do Evertonu. W 2022 roku The Toffees oddawali go Tottenhamowi za 60 milionów funtów. Według „The Athletic” Brazylijczyk nie dogadał się jednak ze swoim byłym klubem ws. indywidualnych warunków umowy. Już po zamknięciu okienka w Premier League pojawiła się oferta od Trabzonsporu, ale i tego ruchu przed deadlinem nie udało się dopiąć. W międzyczasie Brazylijczyk poddymił w mediach społecznościowych, pisząc, że „nikt nie będzie decydował o jego przyszłości”.

Reklama

Kolejna opcja się wysypała

Po fiasku kolejnego transferu Tottenham wykreślił go z kadry na ten sezon Premier League. Klub mógł zarejestrować maks. 25 zawodników powyżej 21. roku życia. Spurs woleli tam umieścić choćby Xaviego Simonsa, który z powodu zerwanego więzadła krzyżowego w 2026 roku na boisko nie wróci. Jeszcze przed zamknięciem okna w Turcji De Zerbi tłumaczył, że odsunął Richarlisona, bo będzie miał w zespole tylko tych, którzy „chcą zostać, grać z dumą i odpowiednią pasją”. Sądził również, że to z winy piłkarza wszystkie opcje transferowe się wysypały.

Po wyrzuceniu z kadry na ligowe mecze pojawił się temat Vasco da Gama. Nie wrócił jednak do ojczyzny, bo – jak twierdził na Instagramie – klub Serie A nie spełnił oczekiwań Tottenhamu. W grę wchodziło wypożyczenie, jednak według brazylijskiego portalu „UOL” Tottenham wykorzystał już limit sześciu wypożyczeń poza Anglię. W międzyczasie „The Athletic” wyjawiło, że napastnik rozważał podjęcie kroków umożliwiających rozwiązanie kontraktu, który wygasa w czerwcu przyszłego roku, ale i ta operacja nie przebiegła po jego myśli.

Reklama

Przypomniał o sobie w rezerwach

Na tym wojenki na linii De Zerbi – Richarlison nie koniec. Kiedy szkoleniowiec Spurs przed meczem Pucharu Ligi z Liverpoolem powiedział, że nawet w takich rozgrywkach Brazylijczyk nie dostanie szansy, ten na Instagramie odpowiedział krótkim „Dlaczego?”.

– Przekonywałem go, żeby został z nami na dłużej, jednak miał inne plany. Przecież nie mogłem go codziennie błagać. (…) To nie moja sprawa. To zachowanie, ta relacja, wszystko dzieje się pomiędzy zawodnikiem a klubem – mówił Włoch.

Reklama

Gdy emocjonowaliśmy się powrotem Ligi Mistrzów z miesięcznych wakacji, Richarlison pierwszy raz od czasu meczu z Brentford pojawił się na murawie. Zagrał 90 minut przeciwko czwartoligowemu Cheltenham w EFL Trophy. To rozgrywki, w których udział biorą drużyny z League One, League Two i Premier League 2, czyli angielskiej ekstraklasie U21. Na początku drugiej połowy 54-krotny reprezentant kraju doprowadził do remisu. Kwadrans później rezerwy objęły prowadzenie, ale w doliczonym czasie gry rywale doprowadzili do rzutów karnych.

Tak, tak – choć mówimy o fazie grupowej, mecz zakończyła seria jedenastek. Stawką były dwa punkty. Przegrany zgarniał jeden. Podobnie jak w poprzedniej kolejce, Cheltenham karne wykonywało lepiej. Na rozstrzygnięcie trzeba było długo czekać – aż do dziewiątej serii. Gospodarze wygrali 7:6. W piątej gier do piłki podeszła największa gwiazda tej rywalizacji. I się nie pomyliła. Pomimo porażki Richarlison napisał potem na Instagramie: „Cieszę się, że mogłem robić to, co kocham najbardziej. Brakowało mi tego!”.

Reklama

W pierwszym zespole Tottenhamu Richarlison zaliczył 134 występy. Strzelił w nich 32 gole, z czego 12 w poprzednim sezonie. Jako jedyny w drużynie minione rozgrywki skończył z dwucyfrową liczbą bramek na koncie. 12 goli strzelił w także w sezonie 2023/24. W kolejnym (w którym Tottenham wygrał Ligę Europy) bramek zdobył raptem pięć, a w swoim inauguracyjnym w północnym Londynie zaledwie trzy.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama