Ten bramkarz uwielbia robić babole! Który to już raz… [WIDEO]

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

17 października 2026, 15:15 • 3 min czytania 0

Reklama
Ten bramkarz uwielbia robić babole! Który to już raz… [WIDEO]

W czołowych pięciu europejskich ligach żaden bramkarz w tym sezonie nie zawalił tylu goli, co on. Tylko w ostatnim meczu przyczynił się do utraty dwóch bramek. Nie jest to jednak w jego przypadku pierwszyzna. Kiedy grał w Premier League, także był liderem niechlubnej statystyki dotyczącej liczby błędów bezpośrednio prowadzących do utraty gola.

Reklama

Znów miał piątek trzynastego

Jak wylicza portal StatMuse, od sezonu 2022/23 ledwie dwóch bramkarzy w Serie A zawaliło więcej goli od Arijaneta Muricia. Kosowianin popełnił pięć błędów bezpośrednio prowadzących do utraty bramki. Wyprzedzają go tylko Maduka Okoye z Udinese i Wladimiro Falcone z Lecce. Problem jednak w tym, że Okoye w Serie A gra od 2023 roku, Falcone nieprzerwanie od 2021 roku, Murić zaś do Włoch trafił dopiero rok temu. Na przestrzeni tych pięciu sezonów Okoye i Falcone zaliczyli w Serie A kolejno 82 oraz 152 występy, Murić natomiast raptem 39.

Tylko w bieżących rozgrywkach na konto wychowanka Manchesteru City idą trzy stracone bramki. Według StatMuse żaden inny bramkarz z europejskich lig TOP5 nie może „poszczycić się” w tym sezonie taką statystyką. Pierwszego w obecnej kampanii gola Murić zawalił w Monzy. W 51. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rożnego niezbyt mocno z główki uderzył Gustavo Varela, okazało się, że 27-latek ma dziurawe ręce.

Granie w piątkowe wieczory wyraźnie Muriciowi nie służy, bo i kolejny mecz, w którym dał „popis”, odbył się o tej porze. Tym razem dzięki niemu dwa punkty więcej zgarnęło Frosinone. W 26. minucie zawiodła komunikacja na linii on – Cas Odenthal. Skorzystał na tym Antonio Raimondo – zgarnął piłkę, do której reprezentant Kosowa wychodził, i wpakował ją do pustej bramki. Raptem trzy minuty później Raimondo miał już na koncie dublet, a łatwiejszego gola w karierze chyba nie strzelił. Ale żeby nie było, kontakt z bazą stracił też Duje Ćaleta-Car.

Reklama

W drugiej połowie Raimondo raz jeszcze pokonał Muricia. Tym razem bezpośrednio do utraty bramki golkiper nie doprowadził, choć na pewno po słabym strzale głową Faresa Ghedjemisa można było interweniować lepiej. Był to gol na 4:2 dla gospodarzy. Rezultat zmianie już nie uległ. Sassuolo czwarty raz w tym sezonie zagrało na wyjeździe i czwarty raz nie wygrało. Z delegacji wywiozło zaledwie punkt – z Bolonii.

Lepiej nie wybiegać

A kiedy poprzednie błędy prowadzące do utraty bramek Murić na włoskich boiskach popełniał? W marcu z Lazio niepotrzebnie wyszedł do dośrodkowanej z prawego sektora piłki. Tę sprzed nosa sprzątnął mu Adam Marusić i w 92. minucie dał swojej drużynie zwycięstwo 2:1.

Reklama

Niepotrzebnie do wrzuconej na pole karne piłki wychodził również cztery miesiące wcześniej w Como. Tym razem prezent sprawił Alberto Moreno. Wspominaliśmy coś, że piątkowe wieczory chyba mu nie służą – z piłkarzami Cesca Fabregasa Neroverdi też mierzyli się tego dnia.

Pamiątkę po sobie Murić zostawił także w Premier League. Po kozackim sezonie 2022/23 w Championship w barwach Burnley (17 czystych kont w 41 meczach, 76% obronionych strzałów) przyszły dwa słabe w Premier League. W obu łącznie popełnił siedem błędów bezpośrednio prowadzących do utraty bramki, z czego aż pięć w koszulce Ipswich w sezonie 2024/25. Jak podaje StatMuse, żaden inny bramkarz Premier League na przestrzeni tych dwóch sezonów nie zawalił tylu goli, co on. A zaznaczmy, że zaliczył w nich łącznie 28 występów na 76 możliwych.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama