Kolibry z Morelos. Sześć intensywnych miesięcy w Meksyku
Handel licencjami, zmiany nazw czy nawet lokalizacji klubów kojarzą nam się jednoznacznie źle, ale są miejsca na świecie, w których nie budzą od razu złych skojarzeń. Tak jak ktoś może wam sprzedać jabłko czy gumę do żucia, tak też ktoś inny może sprzedać prawo do gry w najwyższej lidze w Meksyku i przyczynić się do narodzin jakiejś naprawdę wyjątkowej historii. Choć w tym wypadku będzie ona bardzo krótka, w dodatku faktycznie usłana długami, kłamstwami […]