Steve Clarke objął reprezentację Szkocji w 2019 roku. Pojechał z nią na EURO 2020, zakwalifikował się też na EURO 2024, a w ostatnim czasie – także na mistrzostwa świata w Ameryce Północnej. Dla Szkotów to pierwszy mundial od 1998 roku, a więc nazwisko byłego długoletniego piłkarza Chelsea już na zawsze będzie w annałach kadry jako jedno z największych. Federacja postanowiła jeszcze przed wyjazdem na turniej wynagrodzić jego pracę kolejnym długoterminowym porozumieniem.
Szkocja to nie tylko Robertson i McTominay. Steve Clarke zostaje na dłużej
– To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę poprowadzić naszą drużynę na mistrzostwach świata po 28 latach przerwy, a także, że mogę kontynuować swoją pracę jako selekcjoner. Wiem, że kibice Szkocji doceniają osiągnięcia tej grupy w kwalifikacjach do dwóch kolejnych ME i jestem pewien, że cały naród cieszył się z naszego awansu do MŚ 2026 po tak długim czasie.
– Bardzo ważne jest, aby patrzeć w przyszłość i ją planować. Choć moja drużyna robi wszystko, co w jej mocy, aby rywalizować i sprawić, aby kraj był dumny tego lata, daje nam to również pewność przed turniejem ponieważ wiemy, że możemy budować na tych fundamentach w długiej perspektywie, a kontynuowanie tej roli jest dla nas przywilejem – podsumował Clarke.
Szkocja tym samym, przy wypełnieniu kadencji Clarke’a będzie mieć tego samego trenera kadry narodowej przez 11 lat. Umowa wygasa bowiem po jubileuszowym mundialu w 2030 roku. Jego dotychczasowy bilans na wielkich turniejach nie jest zbyt optymistyczny, bowiem na sześć meczów nie wygrał ani razu.
We’re delighted to confirm that Steve Clarke, Scotland’s most successful Head Coach of all-time, has signed a new contract to continue in charge beyond this summer’s @FIFAWorldCup.
— Scotland National Team (@ScotlandNT) May 28, 2026
Dodatkowo zanotował dwa remisy i cztery porażki (w bramkach 3:12). Znacznie lepiej wychodziły mu eliminacje do turniejów, do których wywalczył kwalifikację. 14 wygranych w 26 meczach, a do tego pięć remisów i siedem porażek to całkiem przyzwoity bilans jak na drużynę, która długo czekała na występy na wielkich imprezach.
Ian Maxwell, dyrektor generalny Szkockiej Federacji Piłkarskiej (SFA) dodał:
– W imieniu zarządu cieszę się, że uzgodniliśmy ze Steve’em, że pozostanie trenerem reprezentacji. Jego osiągnięcia mówią same za siebie: trzy awanse do turniejów finałowych z czterech, w tym kolejne finały EURO i oczywiście rychły powrót na MŚ po prawie trzech dekadach. Poza tym zbudował drużynę, którą cały naród przyjął do serca, dzięki czemu Barclays Hampden ponownie stał się twierdzą. Podczas naszych rozmów o przyszłości wszyscy zgodziliśmy się, że nie możemy spocząć na laurach ani nigdy nie brać awansu za pewnik.
Szkocja na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej zagra w grupie C. Jej rywalami będą: Brazylia, Haiti oraz Maroko. Wartu tu przypomnieć, że w ostatnim występie Szkotów – grupa była bardzo podobna. Zgadza się duet rywali, a zamiast piłkarzy z Karaibów obecna była Norwegia.
Clarke i „polski” wątek w sztabie
Jeszcze do niedawna prawą ręką Steve’a Clarke’a był ostatni opiekun Lechii Gdańsk. John Carver spędził w Trójmieście półtora sezonu w Ekstraklasie i po ostatniej kolejce sezonu 2025/26 spadł z ligi po meczu z Bruk-Betem Termalicą. Z racji na relegację, umowa Carvera wygasła po ostatnim meczu. Anglik był asystentem Clarke’a w latach 2020-2025.
🗣️John Carver: „Nie zostanę w Lechii. Jutro wracam do domu, do Anglii. Jestem bardzo rozczarowany, sfrustrowany i wściekły”.
📺 Podsumowanie sezonu trwa w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/IZOgmBFdAW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 23, 2026
Po spotkaniu w Niecieczy Carver powiedział rozgoryczony przed kamerami Canal+:
– Jutro mam lot do domu, będę rozczarowany i wściekły sprawą tych pięciu punktów, ale to ja i zawodnicy musieliśmy uporać się z tą sytuacją. Wracam do domu, do Anglii. Jestem bardzo rozczarowany, sfrustrowany i wściekły.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix