Szczery Dawid Szwarga. „Kibicowaliśmy, żeby Widzew nie zmienił trenera”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

15 marca 2026, 09:45 • 2 min czytania 9

Reklama
Szczery Dawid Szwarga. „Kibicowaliśmy, żeby Widzew nie zmienił trenera”

Wygląda na to, że dzisiejsze starcie Arki z Widzewem będzie wyjątkowo istotne dla układu dolnej części tabeli. Przegrany tego spotkania może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Zwycięzca – wyskoczy natomiast ze strefy spadkowej i zapewni kibicom chociaż chwilę spokoju. Podczas przedmeczowej konferencji trener Gdynian, Dawid Szwarga, zgodził się chyba, że lepiej byłoby jego zespołowi zagrać z ekipą z Łodzi kilka tygodni temu.

A to z uwagi na osobę trenera Igora Jovićevicia, który osiągał z Widzewem bardzo kiepskie wyniki. Teraz czerwono-biało-czerwonych prowadzi już Aleksandar Vuković, na co zwrócił uwagę Szwarga.

– Pół żartem, pół serio – kibicowaliśmy Widzewowi w meczu z GieKSą, żeby przeszedł dalej w Pucharze Polski i by do tej zmiany trenera nie doszło. Trener Vuković to fachowiec na wysokim poziomie, dobrze wie, jak scalić zespół, w ostatnim meczu widać było jego rękę w grze obronnej Łodzian.

Dawid Szwarga i ważny mecz Arki.

Trener Arki tłumaczył też, jak on i jego zespół podchodzą do najbliższego spotkania. – To mecz o trzy punkty, a nie o sześć. Każdy mecz ma duże znaczenie i dużą rolę, więc i tego nie możemy traktować wyjątkowo. Wierzę, że teraz złapiemy dobrą serię i po dobrym meczu na wyjeździe zagramy kolejny dobry mecz u siebie. I to pozwoli nam dobrze punktować – stwierdził Dawid Szwarga.

Reklama

W tabeli jest ciasno, więc każda kolejka może w jej układzie sporo namieszać. Na ten moment Arka jest w strefie spadkowej, ale do bezpiecznej lokaty nie traci nawet punktu. Co więcej – od plasującego się w górnej połowie tabeli Radomiaka oddzielają ją na ten moment tylko cztery oczka. Widzew jest z kolei niedaleko za plecami Gdynian. Ekipa z Łodzi zgromadziła do tej pory o dwa punkty mniej od podopiecznych trenera Szwargi.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

9 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa