Iga Świątek rozstała się ze swoim trenerem. Belg prowadził najlepszą polską tenisistkę przez niecałe półtora roku. Czy była to kadencja udana? Iga spełniła swoje największe marzenie. Wygrała Wimbledon pokazując w finale nieprawdopodobną wręcz dominację. Jednak analiza wszystkich wyników Polki w ostatnich miesiącach jednoznacznie wskazuje, że bilans z zagranicznym trenerem był negatywny.
Iga Świątek sensacyjnie przegrała już w drugiej rundzie tenisowego Miami Open. Dla polskich kibiców pocieszające może być, że jej pogromczynią była Magda Linette, a nie ktoś z zagranicy. Jednak ta porażka mocno podłamała wyżej notowaną Polkę. Mówiła:
– Nie czułam się tak od dawna, mniej więcej od pięciu lat. Tak mocno gubię się w trakcie meczów. Muszę po prostu spróbować odzyskać pewność siebie.
Analiza wyników Igi Świątek w czasie współpracy z trenerem Wimem Fissettem
Portal WTA Insight przeanalizował grę Świątek. Poprzedni turniej Indian Wells, a szczególnie wygrany mecz 1/8 finału z Karoliną Muchovą, był jej najlepszym w tym roku. Starcie z Linette to już całkowita zapaść, ale, co ciekawe, nie pod względem punktów rozgrywanych przy własnym serwisie, w których wypadała całkiem nieźle. Kompletne załamanie przyszło w returnach. A szczególnie w drugim i trzecim secie, w których wygrała zaledwie osiem z trzydziestu piłek, w których serwowała Linette.
Miami R32 — Świątek vs Linette (6–1, 5–7, 3–6)
Yesterday was a shock result, and it’s worth adding one layer that’s missing in most takes: this is not a “tennis quality” collapse.
Across 2026, Świątek is still elite on the base performance metrics. But the season performance… pic.twitter.com/VYUfcyyXtP
— WTA Insight (@WTA_Insight) March 20, 2026
Tymczasem od 2022 roku Iga w każdym roku kalendarzowym wygrywała ponad 40% pierwszych serwisów rywalek. W światowej czołówce nikt nie potrafił się do niej pod tym względem zbliżyć, może poza Coco Gauff. WTA Insight wskazuje, że takie problemy z returnem wynikają z braku pewności siebie.
Decyzja: zmiana trenera
W rozmowie z Weszlo TV pierwszy trener Igi Artur Szostaczko podkreślał chaotyczność uwag, jakie płyną do niej z jej boksu.
– Dostała od trenera Wima Fissette’a bardzo ogólną uwagę, aby „coś zmieniła”. Wydaje mi się, że po Roland Garros powiedziała, że nie ogląda tenisa, nie robi analiz, bo ma od tego trenera. Gdy słyszysz coś takiego jako młody trener, łapiesz się za głowę (…). To zabrzmiało bardzo źle.
Mocny kontrast stanowił spokój, jaki płynął ze sztabu Magdy Linette, w którym jest Agnieszka Radwańska.
Iga Świątek postanowiła zareagować i zakończyła współpracę z trenerem Belgiem Wimem Fissette.
Jak wyglądał wcześniej jej sztab trenerski?
Kto był najlepszym trenerem Igi Świątek?
Z Piotrem Sierzputowskim rozstała się, gdy była na dziewiątym miejscu w rankingu WTA, choć wcześniej doprowadził ją nawet na czwartą lokatę. Współpracując z Tomaszem Wiktorowskim szybko stała się najlepszą tenisistką świata. Od czasów Martiny Hingis dłużej od Polki liderką światowych list była tylko Serena Williams.
Gdy decydowała się na pracę z Belgiem, wciąż była na pierwszym miejscu, ale w kolejnym notowaniu już z niego spadła i na szczyt nie wróciła do dziś. Jest trzecia w rankingu, ale w maju zajmowała nawet ósmą pozycję. Potem przyszło jednak spełnienie jej największego marzenia, czyli wygranie Wimbledonu, w którego finale nie dała rywalce ugrać nawet jednego gema.
Sprawdziłem statystyki Igi, gdy była podopieczną każdego ze szkoleniowców. Sierzputowski to jej wejście w świat poważnych turniejów, ale mimo tego 67% zwycięstw robi wrażenie. Polka wygrała wtedy trzy pierwsze turnieje: Rzym, Adelaide i przede wszystkim French Open. Zwyciężyła w 67% meczów, a wygrała co dwunasty turniej, w którym startowała.
Za Wiktorowskiego statystyki poszybowały w kosmos. 87% (!) wygranych meczów. Lepszy procent zwycięstw w całej karierze miało tylko osiem tenisistek w historii, z których większość urodziła się w XIX albo na początku XX wieku. Ostatnią, która przebiła ten wynik była wielka Steffi Graf.
| Trener | Procent zwycięstw Igi Świątek | Turnieje | Wygrane turnieje | Procent wygranych turniejów |
| Sierzputowski | 67% | 37 | 3 | 8% |
| Wiktorowski | 87% | 48 | 19 | 40% |
| Fissette | 77% | 24 | 3 | 13% |
Przede wszystkim jednak Iga wygrała 40% turniejów, w jakich startowała. To wynik, który stawia ją wśród największych sportowców w historii. Można przypadkowo wygrać jakiś turniej WTA, dzięki łatwej drabince i kreczom. Ale żaden przypadkowy zawodnik nie osiągnie takiej skuteczności w turniejach, jak Świątek za Wiktorowskiego. Te niebotyczne wyniki zrodziły jednak problem. Było nim przekonanie, że tak będzie zawsze i nawet lekkie pogorszenie tych parametrów uznawane zostawało przez Igę za klęskę, mimo wsparcia psycholog w sztabie.
Słabe wyniki w ostatnich miesiącach
Pod wodzą Belga Polka wygrała już „tylko” 77% spotkań. To nie jest zły wynik, ale z pewnością trudno zostać z nim liderką rankingu WTA. Wygrała też zaledwie co ósmy turniej, w jakim wystartowała. Był to cudowny Wimbledon, ale poza tym jedynie Cincinnati i Seul, a więc tak zwana „pięćsetka”.
Wygląda na to, że pod tym względem Fissette był tylko minimalnie lepszy od Sierzputowskiego, który przecież współpracował ze Świątek, gdy jeszcze była nastolatką.
Wydaje się więc, że Belg zdecydowanie nie wyciągał z Igi pełni jej sportowego potencjału i rozstanie z nim było konieczne. Problem w tym, że kibice i część obserwatorów wskazuje, że to nie on był największym problemem w sztabie. Tymczasem w oświadczeniu Świątek napisała: „Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian”.
CZYTAJ WIĘCEJ O TENISIE NA WESZŁO:
- Kto będzie nowym trenerem Igi Świątek? Faworyci według kursów
- LIVE: „Weszło w linię”. Co się dzieje z Igą Świątek?
- Linette o wygranej ze Świątek: Widziałam, że Iga podupada mentalnie
- Musimy porozmawiać o Idze. I o jej sztabie
- „Karierowiczka. Najlepsza specjalistka. Zawładnęła wszystkim”. Historia Darii Abramowicz
Fot. Newspix.pl