Stolarski szczerze po sparingu Widzewa. „Piłkarze mają duży problem”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

26 września 2026, 19:12 • 2 min czytania 6

Reklama
Stolarski szczerze po sparingu Widzewa. „Piłkarze mają duży problem”

To dopiero początek misji Mateusza Stolarskiego w Łodzi i na razie nowy trener Widzewa stara się zdiagnozować problemy swojej drużyny. Po zremisowanym meczu towarzyskim z drugoligowym Górnikiem Łęczna (2:2) 33-latek przyznał wprost, że nie prowadzi na ten moment „dobrego zespołu”. Zwrócił również uwagę na sferę mentalną, która ma być sporym kłopotem Łodzian.

Reklama

– Przekazałem piłkarzom w szatni, że mają duży problem z tym, co pokazali w pierwszej połowie. I nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne. Musimy przestać mówić, jak dobrym zespołem jesteśmy, bo nie jesteśmy nim na ten moment. Możemy być pretendentem do tego określenia, ale było widać w czasie obu połów jak taka destabilizacja mentalna może wpłynąć na naszą grę. Dlatego dzisiaj wielu piłkarzy zapisało sobie plus, a inni niestety mają słabszą pozycję wyjściową i będą musieli walczyć o lepszą – powiedział Stolarski cytowany przez stronę oficjalną Widzewa.

Stolarski: Takie sparingi dużo mówią

Trener łódzkiej drużyny widział swoich podopiecznych w dzisiejszym spotkaniu w różnych środowiskach. Do przerwy Widzew przegrywał z o wiele niżej notowanym Górnikiem 0:2. Po zmianie stron Łodzianie, dzięki bramkom Antoniego Klukowskiego i Sebastiana Bergiera, zdołali wyrównać stan rywalizacji.

– Przyszedłem tutaj żeby nie patrzeć na nazwiska, tylko żyjemy tu i teraz i takie sparingi dużo mówią. Nie akceptuję takiej postawy jak była w pierwszej połowie. Piłkarze będą musieli sobie z tym poradzić albo będziemy mieli problemy – mówi Stolarski.

Po przerwie na kadrę jego Widzew pojedzie do Gliwic, gdzie 10 października zmierzy się z tamtejszym Piastem. Na ten moment łódzki zespół zajmuje 12. lokatę w ligowej tabeli z dziewięcioma punktami na koncie.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama