Peszko o Grosickim: „Miał argumenty, by prosić o podwyżkę”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

19 grudnia 2025, 22:28 • 2 min czytania 24

Wciąż nie jest znana przyszłość Kamila Grosickiego w Pogoni Szczecin. Lider i kapitan zespołu nie może dogadać się w sprawie nowego kontraktu. Najpierw w mediach wypływały informacje, że władze klubu nie chcą dać mu podwyżki, a sam gracz jest rozgoryczony. Później właściciel Pogoni, Alex Haditaghi, poszedł w szczerość i poinformował, ile zarabia Grosicki i ile chciałby zarabiać. Teraz głos na temat sytuacji kolegi z boiska zabrał Sławomir Peszko i wypowiedział się konkretnie. 

Peszko o Grosickim: „Miał argumenty, by prosić o podwyżkę”
Reklama

Haditaghi w swoim wpisie na X poinformował, że kapitan Pogoni inkasuje 160 tys. złotych miesięcznie, a chciałby, na mocy nowej umowy, mieć pensję w wysokości 250 tys., do tego otrzymać dwa miliony złotych za sam podpis. Władze klubu zaproponowały mu roczną umowę na niezmienionych warunkach, która zostałaby przedłużona o kolejny rok, gdyby zawodnik rozegrał 75 procent spotkań. Obie strony nie mogą się porozumieć.

Reklama

Sławomir Peszko o Kamilu Grosickim: On sprawia, że kibice Pogoni Szczecin przychodzą na stadion

Peszko, obecnie wiceprezes Wieczystej, wypowiedział się o sytuacji Grosickiego w Kanale Sportowym.

Takie pieniądze można dostać w kilku klubach Ekstraklasy. Jakość kosztuje. Kamil ma argumenty, żeby iść do właściciela i prosić go o podwyżkę. Pamiętajcie, że jeżeli on pojedzie na mundial, Pogoń dostanie pół miliona euro, czyli on wtedy niejako spłaca swój kontrakt. Kamil też sprawia, że kibice Pogoni przychodzą na stadion – stwierdził Peszko.

Przypomniał też, ile bramek dla Pogoni zdobywał Grosicki w kolejnych ligowych sezonach. W pierwszym – dziewięć trafień, w dwóch kolejnych – po 13, a następnie siedem. W obecnym Grosicki po rundzie jesiennej ma już na koncie sześć bramek.

A może, gdyby piłkarz nie dogadał się z Pogonią, mógłby przejść do Wieczystej, która przecież ma dużo pieniędzy? Peszko wyklucza jednak takie rozwiązanie.

Chciałbym go w drużynie, ale on nie przyjdzie do I ligi. To się nie wydarzy – ocenił.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

24 komentarzy

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama