Do dużego skandalu doszło podczas niedzielnego meczu belgijskiej Pro League pomiędzy Charleroi a Club Brugge. Spotkanie, które zakończyło się zwycięstwem tych drugich 2:1 po bramce zdobytej w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry, przerodziło się w chaos. Na murawie i na trybunach doszło do starć, a jeden z kibiców opluł piłkarza.
Skandal w Belgii. Kibic opluł rezerwowego zawodnika
Przez długi czas wydawało się, że gospodarze wywalczą cenny punkt przeciwko faworyzowanemu Club Brugge. W 35. minucie Charleroi objęło prowadzenie, natomiast w drugiej połowie czerwoną kartką ukarany został Kevin Van Den Kerkhof i do głosu doszli goście. Najpierw z rzutu karnego wyrównał Christos Tzolis, a w setnej minucie trzy punkty przyjezdnym zapewnił Joel Ordonez.
Warto dodać, że sędzia doliczył do drugiej połowy osiem minut, ale spotkanie potrwało znacznie dłużej. Przedłużenie wynikało m.in. z przerw spowodowanych skurczami, na które narzekał bramkarz miejscowych.
Utrata punktów w tak dramatycznych okolicznościach doprowadziła do wybuchu ogromnej frustracji zarówno wśród fanów, jak i samych piłkarzy. Charleroi nie wygrało w końcu żadnego z pięciu ostatnich meczów, z czego cztery przegrało.
Jak donosi dziennik „Het Laatste Nieuws”, w trakcie zamieszania jeden ze wściekłych kibiców Charleroi opluł rezerwowego gracza Club Brugge, Jorne’a Spileersa. Na tym skandaliczne zachowanie kibiców się nie zakończyło. W stronę sędziego asystenta poleciały z trybun plastikowe kubki.
Nerwowo było również na samej murawie, gdzie doszło do przepychanek. Sędziowie do momentu opuszczenia boiska musieli wysłuchiwać licznych wyzwisk rzucanych pod ich adresem ze strony piłkarzy czy trenerów.
😳 | De spanning liep hoog op aan het einde van #CHACLU. 💥👀 pic.twitter.com/8NDe7fzGEo
— DAZN België (@DAZN_BENL) March 1, 2026
„Nie chcą nas w lidze”. Charleroi jest wściekłe
Przedstawiciele gospodarzy nie kryli ogromnego żalu do arbitrów.
– W belgijskim futbolu nie ma sprawiedliwości. To nie pierwszy raz, kiedy coś takiego ma tu miejsce. To jest jasne – oni nie chcą Charleroi w Pro League. Dziś to już po prostu za wiele – dyktują przeciwko nam miękki rzut karny, sędzia kończy mecz zdecydowanie za późno. Byliśmy lepsi niż Club Brugge – grzmiał po spotkaniu Aurelien Scheidler, napastnik miejscowych.
W podobnym tonie wypowiedział się trener Charleroi. Hans Cornelis przyznał, że jest dumny z zawodników, ale odczuwa wielką złość w związku z decyzjami sędziów.
– Zazwyczaj nie jestem osobą, która dużo mówi, ale teraz jestem naprawdę wściekły. Zawsze to samo. Nawet nie proszę już o wyjaśnienia, bo zawsze słyszymy to samo tłumaczenie – stwierdził.
Charleroi zajmuje obecnie 11. miejsce w 16-zespołowej lidze. Ma pięć punktów przewagi nad grupą spadkową na trzy kolejki przed końcem fazy zasadniczej sezonu. Club Brugge z kolei jest wiceliderem. Traci jedno oczko do liderującego Royale Union Saint-Gilloise.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Nagelsmann wskazał, kto zastąpi Neuera. Oto jedynka na MŚ.
- Problemy Piątka na Bliskim Wschodzie. Rozgrywki zawieszone.
- Skok w dal na Mestalla. Kuriozalne zachowanie piłkarza [WIDEO]
Fot. Newspix