Przed meczem rewanżowym z Fiorentiną szanse na odrobienie strat są dla Jagiellonii praktycznie zerowe. Zespół Adriana Siemieńca udał się do Włoch po przegranej aż 0:3 przed własną publicznością. Trener na konferencji prasowej poza kwestiami dotyczącymi najbliższego starcia odpowiedział też na – już kolejne w ostatnim czasie – pytanie o swoją przyszłość.
Już od tygodni sporo się mówi o następnym kroku w karierze Adriana Siemieńca. Spekuluje się, że od nowego sezonu mógłby objąć Lecha Poznań czy jakiś klub z zagranicy. Teraz sam otwarcie przyznał, że jego zawodowym marzeniem jest praca na poziomie włoskiej Serie A, mimo że zdaje sobie sprawę, jak długa droga go czeka, by to osiągnąć.
– Faktycznie, bardzo często jestem oceniany przez pryzmat wieku, że brakuje mi doświadczenia, a ja jestem trenerem od 14 lat. Mam sporo doświadczenia, jeszcze wszystkiego nie przeżyłem, dużo jeszcze przede mną, ale ja jako trener, jak i moi piłkarze, wszyscy mamy marzenia i pewnie sprowadzają się one do pracy w topowych ligach europejskich. Serie A do takich lig należy. Droga jest trudna, kręta, czasami niebezpośrednia, ale nie ma co ukrywać, że to jedno z moich marzeń. Jedyne, co mogę zrobić, to udowadniać z drużyną, że na taką szansę zasługuję. To wszystko w tym temacie, co mogę zrobić – stwierdził szkoleniowiec, cytowany przez Jakuba Seweryna.
Siemieniec o swojej przyszłości. „Starego misia na sztuczny miód…”
Adrian Siemieniec mówi jasno: Nie mam kompleksów
34-latek jednocześnie wskazał, że nie czuje, by miał być niegotowy na podjęcie się nowego wyzwania. Zauważył, że zyskał już doświadczenie nie tylko w rywalizacji w Ekstraklasie czy Pucharze Polski, ale także w europejskich pucharach, w których mierzył się z solidnymi markami, takimi jak Ajax, Bodo/Glimt czy Real Betis. Siemieniec dodał, że swoją pracę w Jagiellonii zaczynał od walki o utrzymanie.
– Nie mam kompleksów. Nie mam odczucia, że powinienem się czuć niegotowy, że to zadanie by mnie przerosło. Mam doświadczenie zdobywane w Polsce i Europie, gdzie toczyliśmy boje z dużymi firmami i potrafiliśmy rywalizować na bardzo wysokim poziomie. Przejmowałem drużynę, jak broniła się przed spadkiem. Byłem trzy lata młodszy, pracowałem tylko w rezerwach. Też można było pytać, czy jestem gotowy na walkę o utrzymanie, potem o mistrzostwo Polski i łączenie pucharów z ligą. Pierwszy raz tego doświadczałem, ale gotowość to dla mnie pójście naprzód pomimo wątpliwości.
Adrian Siemieniec z ciętą z ripostą do włoskich dziennikarzy
Szkoleniowiec Jagiellonii podzielił się także opinią na swój temat. Stwierdził, że obecnie jest lepszym trenerem niż dwa lata wcześniej, gdy zdobywał pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski.
– Pójście w niekomfortową sferę z odwagą i pewnością siebie, że jesteś w stanie to zrobić. Trudno wprost powiedzieć, że tak, jestem gotowy, bo trener zawsze może być lepszy, rozwijać się, być bardziej gotowy niż kiedyś. Zdobywałem mistrzostwo jako trener dwa lata temu, mogę powiedzieć, że dziś jestem lepszym trenerem. A czy to wystarczy teraz do mistrzostwa? Nie wiem. Dla mnie gotowość to odwaga pójścia naprzód pomimo wątpliwości, ale z wiarą, że możesz to zrobić – przyznał 34-letni trener.
Pierwszy gwizdek meczu we Florencji 26 lutego o 18:45. Jagiellonia, żeby awansować musiałaby dokonać prawdziwego piłkarskiego cudu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Nie tylko Hamulić. Wisła Płock wzmacnia się na koniec okienka
- Rasak potwierdza. GKS nie był jedynym chętnym z Ekstraklasy
- Górnik z mocnym finiszem okienka. Ósmy i dziewiąty transfer