Sędzia okradł Polskę z karnego? Lyczmański komentuje

Jan Broda

Autor:Jan Broda

31 marca 2026, 23:46 • 2 min czytania 12

Reklama
Sędzia okradł Polskę z karnego? Lyczmański komentuje

Co tu dużo mówić, sędzia Slavko Vincić nie popisał się z najlepszej strony w meczu Szwecja – Polska (3:2). Z pewnością nie był to perfekcyjny mecz w wykonaniu słoweńskiego arbitra. Największe kontrowersje wzbudziła sytuacja z niepodyktowanym rzutem karnym dla reprezentacji Polski na początku drugiej połowy. Czy słusznie?

Reklama

W 48. minucie, przy stanie 2:1 dla Szwecji, Jakub Kamiński upadł w polu karnym po kontakcie z Victorem Lindelofem. Polacy domagali się wskazania na wapno, jednak arbiter nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania.

Przypomnijmy sobie tę sporną sytuację.

Reklama

Szwecja – Polska. Był karny na Kamińskim czy też nie? Lyczmański zabrał głos ws. kontrowersji

Koniec końców, Vincić karnego nie podyktował. Czy była to słuszna decyzja arbitra? Tak uważa Adam Lyczmański. Były sędzia, a obecnie ekspert CANAL+, stanął w obronie kolegi po fachu.

Delikatny kontakt, który nie wpłynął na zagranie ani na możliwość gry. Kontakt był wyolbrzymiony przez Polaka – skomentował Lyczmański na łamach Przeglądu Sportowego Onet.

Słoweński sędzia nie popisał się też m.in. w doliczonym czasie gry, gdy ukarał Krzysztofa Piątka za faul w ataku, którego… nie było. Svanberg zwijał się z bólu, choć tak naprawdę napastnik Al-Duhail nawet go nie dotknął.

Zobaczcie sami.

Reklama

Do Vincicia można się również przyczepić za odgwizdanie wątpliwego faulu Nicoli Zalewskiego w 43. minucie na własnej połowie. Sędzia uznał, że skrzydłowy Atalanty przekroczył przepisy, dyktując rzut wolny, po którym Szwedzi po raz drugi wyszli na prowadzenie.

Tak czy siak, powiedzmy sobie jednak szczerze – to nie przez domniemane lub faktyczne pomyłki sędziowskie Polska nie pojedzie na mundial, a przede wszystkim przez błędy indywidualne w obronie i głupio tracone gole. Bez szczelnej defensywy, która w dodatku sama prowokuje sytuacje podbramkowe, no to niestety, na dłuższą metę nie mamy czego szukać. Szkoda tym bardziej, że Polacy rozegrali najlepsze spotkanie za kadencji Jana Urbana i z przebiegu boiskowych wydarzeń na pewno nie zasłużyli na tak bolesny finał.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU SZWECJA – POLSKA NA WESZŁO: 

Fot. Newspix

12 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Sztuczna inteligencja go odradzała. A odnosi wielkie sukcesy

Jakub Radomski
0
Sztuczna inteligencja go odradzała. A odnosi wielkie sukcesy
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
11
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama