Sceny w Brazylii. Czerwona kartka po… 20 minutach od faulu

Aleksander Rachwał

02 lutego 2026, 12:22 • 2 min czytania 2

Sceny w Brazylii. Czerwona kartka po… 20 minutach od faulu

Do niecodziennej sytuacji doszło w meczu o Superpuchar Brazylii, w którym Flamengo mierzyło się z Corinthians. Zawodnik pierwszej z tych drużyn wyleciał z boiska z czerwoną kartką za uderzenie łokciem rywala, w czym nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie to, że zdarzenie miało miejsce w pierwszej połowie spotkania, a kara za nie przyszła dopiero… w drugiej części meczu.

Reklama

Flamengo, zespół prowadzony przez znanego z występów w Atletico Madryt Filipe Luisa, w barwach którego występują m.in. Jorginho i Alex Sandro, a od niedawna również Lucas Paqueta, przystępowało do rywalizacji jako mistrz kraju. Corinthians, m.in. z Memphisem Depayem w składzie i byłym selekcjonerem reprezentacji Brazylii Dorivalem Juniorem na ławce trenerskiej, triumfowało z kolei w krajowym pucharze.

Kuriozalna sytuacja w Superpucharze Brazylii. Sędzia pokazał czerwoną kartkę po 20 minutach od faulu

Po Superpuchar sięgnęło Corinthians, które zwyciężyło 2:0 dzięki bramkom byłego obrońcy m.in. Arsenalu i Valencii, Gabriela Paulisty oraz Yuriego Alberto. Jednak tym, co szczególnie zwróciło uwagę piłkarskiego świata na to spotkanie była sytuacja z początku drugiej części meczu.

Reklama

Wtedy to arbiter Rafael Klein, zanim jeszcze rozpoczął grę, ruszył do monitora, by obejrzeć sytuację z pierwszej połowy spotkania. W jej końcówce doszło do starcia Jorge Carrascala z Flamengo z Breno Bidonem z Corinthians. Wówczas sędzia nie zdecydował się ukarać Kolumbijczyka, po czym zaprosił obie drużyny do szatni.

Dlaczego więc po przerwie arbiter zmienił zdanie? Jak wyjaśniła w oficjalnym komunikacie brazylijska federacja, winny był chwilowy brak zasilania, który uniemożliwiał rzetelne przeanalizowanie sytuacji przez VAR. Dopiero po usunięciu awarii sędzia mógł ocenić zdarzenie na podstawie ujęć ze wszystkich kamer. Wtedy Rafael Klein nie miał już wątpliwości, że Carrascal uderzył rywala łokciem w twarz, więc pokazał mu czerwoną kartkę.

Przyjęta procedura jest zgodna z regulaminem i protokołem FIFA, które upoważniają do interwencji VAR w przypadku brutalnego zachowania w dowolnym momencie meczu, w tym po wznowieniu gry – przekazała CBF.

Co ciekawe, z oświadczenia dowiadujemy się również, że na starcie drugiej połowy VAR… ponownie przestał działać. Zasilanie awaryjne miało pozwolić na funkcjonowanie wideoweryfikacji tylko przez około 15 minut drugiej połowy, po czym na około 20 minut system był niedostępny, aż ponownie przywrócono zasilanie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama