Nikola Grbić wybrał kadrę na ten sezon reprezentacyjny. I Serb od razu mocno zaskoczył! Wśród powołanych nie ma Bartosza Kurka, Norberta Hubera i Grzegorza Łomacza. Pojawiły się nazwiska bardzo młodych siatkarzy, których rozwój Grbić obserwuje od dłuższego czasu. Nie ma też na liście zawodnika, który świetnie spisuje się w PGE Projekcie Warszawa, ale to akurat – jak słyszymy – nie jest decyzja serbskiego szkoleniowca, tylko samego siatkarza.
Tydzień temu Grbić udzielił wywiadu portalowi Sport.pl i, jeżeli ktoś uważnie czytał między wierszami, to wybory selekcjonera Polaków nie powinny go aż tak bardzo dziwić. Serb wyraźnie zaznaczył w tamtej rozmowie, że nie ma jego zgody na sytuację, w której zawodnik chce sobie wybrać, w jakich turniejach grać, a kiedy wolałby odpocząć. Wybrzmiewał przekaz w stylu: „Ja jestem szefem i albo jesteś dostępny dla reprezentacji, albo cię w niej nie ma”. Grbić mówił coś takiego, w lekko załagodzonej formie, gdy pojawiał się wątek Grzegorza Łomacza oraz Norberta Hubera.
Obu nie ma na liście. Ale nie ma też wieloletniego kapitana, czyli Bartosza Kurka.
❗️ LISTA NIEOBECNYCH – SEZON REPREZENTACYJNY 2026:
❌️: Bartosz Kurek
❌️: Łukasz Kaczmarek
❌️: Grzegorz Łomacz
❌️: Norbert Huber
❌️: Bartosz Bednorz
❌️: Bartosz Kwolek❗️ ZAKOŃCZYLI KARIERY PRZED SEZONEM REPREZENTACYJNYM 2026:
❌️: Marcin Janusz
❌️: Paweł… pic.twitter.com/Vjm82codNs— Jakub Balcerzak (@Jakub110Jakub) April 16, 2026
Nikola Grbić ogłosił kadrę na 2026 rok. W reprezentacji Polski nie ma m. in. Bartosza Kurka
Brak Kurka nie jest jedynym, który rzuca się w oczy. Nie ma też m. in. doświadczonego rozgrywającego Grzegorza Łomacza i środkowego Norberta Hubera. Ten ostatni po ogłoszeniu listy powołanych przekazał taką informację:
Rozgrywający Marcin Janusz oraz libero Paweł Zatorski już wcześniej oficjalnie zrezygnowali z występów w reprezentacji Polski, a Łukasz Kaczmarek kilka dni temu powiedział w wywiadzie, że nie będzie go na liście, ale rozumie decyzję Serba.
Na liście nie widzimy też m. in. Bartosza Bednorza, który w ostatnich tygodniach bardzo dobrze spisuje się w PGE Projekcie Warszawa. W tym przypadku, jak słyszymy, decyzję miał podjąć sam zawodnik, który w przeszłości już niejeden raz długo przygotowywał się z kadrą, a przed najważniejszą imprezą to właśnie z niego rezygnowano.
Jest za to wśród przyjmujących Mikołaj Sawicki, mistrz Polski z ubiegłego sezonu z Bogdanką LUK Lublin, który latem ubiegłego roku został zawieszony, gdy wykryto u niego zabronioną substancję, ale ostatecznie został uniewinniony i prawdopodobnie będzie domagał się bardzo wysokiego odszkodowania. Sawicki w kilku spotkaniach Bogdanki po powrocie do gry pojawił się na boisku, ale widać było, że wiele brakuje mu do najlepszej dyspozycji. Musi też zrzucić trochę kilogramów.
Koniec spekulacji❗️
Nikola Grbić ogłosił szeroki skład kadry Polski na sezon 2⃣0⃣2⃣6⃣#odliczanieDoKadry trwa! ⏰ pic.twitter.com/2mgmfHeemM
— POLSKA SIATKÓWKA (@PolskaSiatkowka) April 16, 2026
Grbić mocno postawił na młodość. Na liście znaleźli się zawodnicy, którzy nawet kibicom siatkówki mogą mniej mówić, jak m. in. Marcel Bakaj, Błażej Bień, Jakub Przybyłkowicz i Wojciech Gajek i Bartosz Zych. Idzie więc również przekaz: to jest przyszłość reprezentacji. Niech powoli wchodzą do drużyny.
Na liście jest aż 12 debiutantów:
❗️ DEBIUTANCI NA LIŚCIE NA
SEZON REPREZENTACYJNY 2026:▪️ Błażej Bień 🇵🇱
▪️ Jakub Przybyłkowicz 🇵🇱
▪️ Sergiusz Serafin 🇵🇱
▪️ Wojciech Gajek 🇵🇱
▪️ Jakub Majchrzak 🇵🇱
▪️ Adrian Markiewicz 🇵🇱
▪️ Michał Grabek 🇵🇱
▪️ Jakub Kiedos 🇵🇱
▪️ Bartosz Zych 🇵🇱
▪️ Jakub Ciunajtis 🇵🇱
▪️ Bartosz… pic.twitter.com/nGiljBa4LK— Jakub Balcerzak (@Jakub110Jakub) April 16, 2026
Reprezentacja Polski zainauguruje sezon meczem przeciwko Serbii, który odbędzie się 20 maja w Sosnowcu. Najważniejszą imprezą sezonu będą mistrzostwa Europy. Polacy spotkania grupowe będą rozgrywać w Bułgarii, a pierwsze, z Portugalią, odbędzie się 10 września.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O SIATKÓWCE NA WESZŁO:
- Najlepsi libero w historii siatkówki [RANKING WESZŁO]
- Grbić o problemach kadry: To jest do bani
- Legenda Jastrzębskiego Węgla: Nie zanosiło się na tragedię