W 2023 roku, 18 lat po przejęciu przez Red Bulla, odrębna Austria Salzburg pierwszy raz zagrała z Czerwonymi Bykami. W tym sezonie po 10 latach przerwy Fioletowo-Biali znów mają okazję rywalizować z rezerwami Red Bulla Salzburg. Po wielu latach wyczekiwania wreszcie udało im się odnieść pierwsze zwycięstwo nad drużyną spod znaku byka.
Krótka historia przejęcia Austrii Salzburg
W 2005 roku Red Bull przejął 100% akcji znajdującej się w trudnej sytuacji finansowej Austrii Salzburg. Nie było to jednak kontynuowanie tradycji założonego w 1933 roku klubu, a całkowita modyfikacja. Zachowały się jedynie trofea, które Austria przez wcześniejsze dekady zdobywała. Fioletowo-białe barwy zostały zamienione na czerwień oraz biel, a Red Bull zyskał wyłączne prawo do mianowana zarządu klubu. Drastyczne zmiany doprowadziły do sporu z fanami, którzy początkowo z optymizmem patrzyli na przejęcie przez koncern Austrii.
Negocjacje kibiców z zarządem dotyczące podtrzymania tradycji Austrii zakończyły się, gdy Red Bull zaproponował tylko fioletową opaskę kapitańską, logo Adidasa na koszulkach w tym kolorze oraz fioletowe getry bramkarza. Kibice, którzy nie przeszli na stronę nowego tworu, odebrali to jako obrazę. Kilka miesięcy po zerwaniu rozmów z Red Bullem utworzyli nową Austrię, która w sezonie 2006/07 wystartowała od siódmej ligi. Zaliczyła cztery awanse z rzędu i już w 2010 roku wylądowała w trzeciej lidze. W 2015 roku awansowała na zaplecze Bundesligi.
Pierwsze spotkanie od czasu przejęcia
Tam jednak spędziła tylko rok, ale miała okazję ponownie zmierzyć się z FC Liefering, czyli rezerwami Red Bulla Salzburg. Klub ten powstał zimą 2011 roku na mocy podpisania współpracy przez dwa trzecioligowe podmioty – FC Pasching i USK Anif. Już w debiutanckim sezonie 2012/13 Liefering spotkało się na poziomie trzeciej ligi z Austrią. W 2017 roku Austria zaliczyła drugi spadek z rzędu. Na czwartym szczeblu spędziła dwa lata, a w 2025 roku po dziewięciu latach przerwy wróciła na zaplecze Bundesligi. Znów więc była okazja spotkać się z Liefering.
W międzyczasie doszło do pierwszego w historii starcia Austrii z Red Bullem Salzburg. Na początku sezonu 2023/24 drużyny te trafiły na siebie w ÖFB Cup. Ówczesny mistrz kraju wygrał na stadionie Fioletowo-Białych 4:0. Była to już siódma rywalizacja Austrii z klubem spod znaku byka i siódma, której nie udało się wygrać. Wcześniej z Liefering Austria zanotowała trzy remisy – wszystkie u siebie – i trzy porażki – wszystkie na wyjeździe. Na terenie Liefering Austria poległa także we wrześniu ub. roku. 2:3 przegrała mecz, który odbył się o 10:30 rano.
🇦🇹 Ah yes, the unmistakeable sight of Mozart hitting a bull with a violin & a banner underneath that reads: “In Salzburg we play the violin”.
We knew there would be a creative tifo from the Austria Salzburg fans vs. Red Bull Salzburg tonight – but we didn’t quite expect that! pic.twitter.com/1qaBAYPMGr
— The Sweeper (@SweeperPod) September 26, 2023
Wreszcie zagrali na nosie Red Bullowi
Na Untersberg-Arenie, gdzie swoje spotkania rozgrywa Liefering, Austrii może nie idzie, ale domowego meczu z tym rywalem ponownie nie przegrała. Mało tego, w dziewiątym meczu doczekała się pierwszego zwycięstwa nad drużyną spod szyldu Red Bulla. Austria Salzburg pokonała Liefering 2:0 po dwóch golach Daniela Baresa, a głównym obrazkiem tego starcia była oprawa kibiców gospodarzy. Znalazł się na niej rzeźnik, który w jednej ręce trzyma odciętą głowę byka, a w drugiej tasak. W tle widać również napis „j***ć Red Bulla”.
Oprawę ultrasów Austrii na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych udostępnił nawet sam klub. Pierwszy raz od sierpnia ub. roku Austria odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, a po raz pierwszy od końcówki października wygrała przed własną publicznością. Od czasu pokonania 2:0 rezerw Austrii Wiedeń Fioletowo-Biali na swoim stadionie zanotowali remis i dwie porażki. Na dziesięć kolejek przed końcem rozgrywek mają dwanaście punktów przewagi nad strefą spadkową i tyle samo tracą do premiowanego awansem pierwszego miejsca.
— SV Austria Salzburg (@AustriaSalzburg) March 14, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Igor Tudor i dramat Tottenhamu. „Nie widziałem czegoś takiego”
- Wrexham z wygraną w derbach. Czekali na to ćwierć wieku
- Kozłowski z kolejnym golem. Najlepszy wynik w karierze
fot. Leonardo Bertozzi / Twitter