Gdyby nie Nicola Zalewski, mówilibyśmy o dramacie absolutnym. Będący przez parę miesięcy hobby playerem Tymoteusz Puchacz otarł się o rankingowe podium, prym na lewej stronie wiodą piłkarze prawonożni, a do dziesiątki kusiło wrzucić zawodnika Unii Skierniewice. Jak co roku – mamy kłopot z lewą obroną.
Ranking Weszło 2025 – lewi obrońcy i wahadłowi
Lewa obrona… Ach, kochana lewa obrona!
Lata lecą, a my wciąż nie potrafimy wyszkolić zawodnika klasy reprezentacyjnej na tę pozycję. Na szczęście ratuje nas włoska szkoła i wychowany tam Nicola Zalewski. Zresztą, to trochę wymowne, że na prawej flance o klasę resztę konkurencji przerasta urodzony w angielskim Slough Cash, a na lewej – bezkonkurencyjny jest pochodzący z włoskiego Tivoli Zalewski. Ale o ile na prawym wahadle za Cashem mamy kilku solidnych zawodników, tak na lewym – bez piłkarza Atalanty byłby reprezentacyjny dramat.
Drugi wymowny fakt – dwa pierwsze miejsca wśród lewych obrońców/wahadłowych zajmują zawodnicy… prawonożni. Uprzedzając fakty, za Zalewskim ustawiliśmy Michała Karbownika, który wrócił do gry na lewej obronie, choć długo upierał się, że będzie środkowym pomocnikiem. Co też sporo mówi o poziomie konkurencji.
Ale nie narzekajmy. Było przecież zdecydowanie gorzej! W ramach pocieszenia odgrzebaliśmy choćby ten piękny ranking z 2013 roku…

Otworzyło się kilka zakładek w mózgu, o których nie pamiętaliście, że jeszcze istnieją, co? Mieliśmy to samo.
No, a wracając do 2025 roku – jest Zalewski, nie ma więc co narzekać, choć tradycyjnie im dalej w las, tym czeka nas grzebanie w coraz gęstszym ligowym dżemie. Wystarczy wspomnieć, że całkiem realnie rozważaliśmy umieszczenie w topowej trójce Tymoteusza Puchacza (latem Holstein zabroniło mu treningów z drużyną, a później zwiał przed podpisaniem kontraktu z GKS-em Katowice), a całkiem wysoko musiał znaleźć się też zaliczający beznadziejny rok Arkadiusz Reca.
W międzyczasie pojawił się też pomysł umieszczenia na dziesiątym miejscu bohatera rankingu z 2013 roku, Jonatana Strausa (wciąż gra w piłkę! Ma 31 lat i kopie dla Unii Skierniewice), żeby uwypuklić problem na tej pozycji. Ostatecznie jakoś ranking połataliśmy, ale uwierzcie – nie było łatwo.
Nicola, dobrze, że jesteś
Na szczęście nad zwycięzcą nie musieliśmy zastanawiać się nawet sekundy, bo ten jest oczywisty. Nicola Zalewski w minionym roku wystąpił nawet w finale Ligi Mistrzów, Inter Mediolan płacił za niego 8 mln euro, a Atalanta 17 mln. I nawet jeśli ma swoje mankamenty, a od listopada rzadziej pojawia się w wyjściowym składzie w Serie A, na tle konkurencji i tak wygląda jak gladiator. Piłkarz z innego świata.
Tym boleśniejsza dla reprezentacji Polski będzie absencja Zalewskiego w pierwszym meczu barażowym z Albanią. Podejrzewamy, że Jan Urban będzie ratował się przesunięciem zawodnika z innej pozycji – na lewym wahadle może zagrać choćby sklasyfikowany przez nas w rankingu skrzydłowych Jakub Kamiński (choć byłoby szkoda, bo ten ostatnio dobrze wygląda bliżej bramki przeciwnika), a może do formy zdąży wrócić Przemysław Frankowski (u nas w rankingu prawych wahadłowych). Opcją numer jeden na dziś wydaje się zaś Michał Skóraś (u nas w skrzydłowych), który zastępował Zalewskiego także w październiku.
Bo gdyby Urban miał zastępcy szukać w zawodnikach, którzy najczęściej grają na lewej obronie lub lewym wahadle, to… biada nam.
Zaczynają się schody
Drugie miejsce, choć bez specjalnego entuzjazmu, przyznajemy Michałowi Karbownikowi. Wiosną częściej grał jeszcze na środku pomocy, jesienią na stałe został przesunięty na lewą obronę. Solidnie radzi sobie na poziomie 2. Bundesligi, rozkręcał się z upływem miesięcy, ale wciąż nie są to żadne fajerwerki.
Tak jak i w przypadku Michała Gurgula oraz Bartłomieja Wdowika, których umieściliśmy odpowiednio na trzecim i czwartym miejscu. Obaj grają regularnie w Lechu i Jadze, nie zawodzą, ale nie wskazalibyśmy ich w pierwszej kolejności w odpowiedzi na pytanie o gwiazdy tych zespołów. Ofensywne deficyty Gurgula widział zresztą dział sportowy Lecha, ściągając do klubu Joao Moutinho, lecz 19-latek wygrał rywalizację z Portugalczykiem, który po transferze wyraźnie obniżył loty. Wdowik zaś został sprowadzony do Jagi, żeby zastąpić Moutinho i jesienią spisywał się bez zarzutu. Za to wiosną częściej nie grał niż grał w Hannoverze, stąd delikatnie wyższa ocena zarówno dla Gurgula, jak i Karbownika.
Piątkę zamyka Tymoteusz Puchacz. Ten to dopiero ma za sobą burzliwy rok. Zaliczył spadek z Championship z Plymouth Argyle, później miał okres hobby playera, gdy skreślony przez Holstein mógł pokopać sobie jedynie z iShowSpeedem i na orlikach, a w końcu czekała go wolta, zakończona ucieczką z Katowic, choć był już po słowie z GKS-em, by wreszcie podpisać umowę z azerskim Sabah FK.
I choć końcówką roku Puchacz podreperował sobie opinię, zaliczając pięć asyst i przyczyniając się do sensacyjnego prowadzenia w tabeli Sabah, to jednak całościowo piłkarz, który jeszcze półtora roku temu był sprowadzany do klubu Bundesligi z myślą o podstawowym składzie, zaliczył ogromny regres w sportowej karierze.
Zjazd po równi pochyłej
Dalej jest źle. Po prostu źle. Z braku laku na szóstym miejscu stawiamy na Filipa Lubereckiego (gwarantuje przyzwoitość w Motorze, jest rozwojowy, o 20-latka pytają też inne kluby, choć 2025 rok kończy bez choćby jednego gola ani asysty), na siódmym – mającego za sobą tragiczny rok Arkadiusza Recę.
Dalej Konrad Matuszewski z Korony Kielce, 19-letni Jakub Krzyżanowski z pierwszoligowej Wisły Kraków (na zachętę), a dziesiątkę zamykamy Damianem Hilbrychtem z Bruk-Betu Termaliki. O to miejsce walczył z klubowym kolegą, Maciejem Wolskim. A choć Hilbrycht czasem występuje na prawej stronie, uznaliśmy, że w minionym roku spisał się lepiej niż klubowy rywal do miejsca składzie.
Kogo jeszcze można było rozważać do topowej dziesiątki? Odsuniętego od składu Legii Patryka Kuna, rezerwowego Jagiellonii Cezarego Polaka, rezerwowego Arki Dawida Abramowicza, walczącego o miejsce w składzie Piasta Jakuba Lewickiego.
Umieszczenie w rankingu Jonatana Strausa kusiło więc mocno, ale się powstrzymaliśmy. Możecie to docenić.

ZOBACZ POZOSTAŁE RANKINGI 2025 ROKU NA WESZŁO:
- Najlepszy polski bramkarz? Emeryt i rezerwowy. Ale i tak jest bardzo dobrze [BRAMKARZE]
- Bezkonkurencyjny Matty Cash. I silna ligowa reprezentacja [PRAWI OBROŃCY/WAHADŁOWI]
- Światełko w tunelu. Dwa mocne filary i poszukiwanie trzeciego [ŚRODKOWI OBROŃCY]
Fot. Newspix