Znamy trenerów na kurs UEFA PRO. Szkoleniowiec Motoru jednak na liście

Mikołaj Duda

30 stycznia 2026, 17:11 • 3 min czytania 3

Znamy trenerów na kurs UEFA PRO. Szkoleniowiec Motoru jednak na liście

Sporo kontrowersji wywołała informacja, że na kurs UEFA PRO może zostać niezakwalifikowany Mateusz Stolarski, który mimo udanej pracy na poziomie Ekstraklasy w Motorze Lublin nie miał uzbieranych zbyt wielu punktów. Najmłodszy szkoleniowiec w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej finalnie znalazł się na liście dwudziestu wybrańców, ale i tak nie brakuje zaskoczeń. Na liście nie znajdziemy Sławomira Peszki czy niedawnego trenera Legii, Inakiego Astiza.

Reklama

PZPN oficjalnie podał listę nazwisk dwudziestu trenerów, którzy wezmą udział w najbliższej edycji kursu UEFA PRO. W tym gronie znalazło się miejsce dla Patryka Czubaka, mimo że według systemu przyznawania punktów nie miał on na to matematycznych szans. Postanowiono wyciągnąć dłoń – czytaj: uniknąć burzy – także do Mateusza Stolarskiego z Motoru Lublin, który początkowo również nie znajdował się zbyt wysoko ze swoim dorobkiem punktowym.

PZPN podał nazwiska na kurs UEFA PRO. W tym gronie trenerzy z Ekstraklasy

Początkowo, tabela z klasyfikacją punktową trenerów prezentowała się w następujący sposób:

Reklama

Z grona 52 szkoleniowców wybrana została szczęśliwa dwudziestka, a poza wspomnianymi Czubakiem czy Stolarskim znaleźli się w tym gronie także:

  • Łukasz Tomczyk, który wkrótce zadebiutuje na poziomie Ekstraklasy jako trener Rakowa Częstochowa;
  • Hubert Wędzonka, asystent Nielsa Frederiksena w Lechu Poznań;
  • Hermes Soares, od niedawna członek sztabu szkoleniowego Adriana Siemieńca w Jagiellonii Białystok.

Oraz:

  • Ireneusz Pietrzykowski,
  • Konrad Gerega,
  • Przemysław Gomułka,
  • Tomasz Kuźma,
  • Tomasz Kulhawik,
  • Marcin Zubek,
  • Maciej Patyk,
  • Piotr Kołc,
  • Roland Thomas,
  • Arkadiusz Szczerbowski.


Równie ciekawie robi się także po odsianiu nazwisk trenerów, którym nie udało się dostać na kurs UEFA PRO lub z innych względów mogli zostać pominięci. Tutaj największym zaskoczeniem wydaje się być brak Sławomira Peszki, który na pierwotnej liście znajdował się wśród tych z największą liczbą zgromadzonych punktów. Innym doskonale znanym kibicom szkoleniowcem, który będzie musiał poczekać przynajmniej do następnej edycji jest Inaki Astiz, będący świeżo po fatalnej przygodzie w Legii Warszawa.

Podobnie jest także w przypadku Michała Hetela, prowadzącego rezerwy Śląska Wrocław, jednak mającego za sobą doświadczenie z pracy w pierwszym zespole, gdy pod koniec rundy jesiennej minionego sezonu zajął miejsce Jacka Magiery. Na liście wybrańców nie znalazł się również Wojciech Makowski, który od wielu lat jest asystentem Macieja Skorży – najpierw w Lechu Poznań, a następnie w japońskiej Urawie Red Diamonds.

Dole i niedole polskiego trenera. Jak szkolimy szkoleniowców?

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
3 komentarze

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama