Przyborek znów w kadrze meczowej. Kontuzja już za nim?

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

11 października 2026, 12:59 • 2 min czytania 0

Reklama
Przyborek znów w kadrze meczowej. Kontuzja już za nim?

Tuż przed przerwą reprezentacyjną nasz młody rodak wyskoczył nieco zaskakująco poza kadrę meczową Lazio, ale wygląda na to, że po urazie wszystko wraca do normy. Jak przekazał oficjalny profil Lazio, Adrian Przyborek znów mieści się w składzie, tym razem na mecz z Monzą. Co nie znaczy, że znalazł się nagle o wiele bliżej wejścia na boisko…

Reklama

Sytuacja 19-latka nie jest łatwa, bo w tym sezonie jest on praktycznie przyspawany do ławki. Doniesienia o jego kontuzji mogły całą sprawę tylko dodatkowo pogmatwać, więc dobrze, że już wiemy, że uraz przywodzicieli nie był wcale groźny. Przyborek ma więc szansę na to, by zagrać z Monzą. Szansę niewielką, ale jednak.

Adrian Przyborek już zdrowy. Znów jednak może przesiedzieć mecz na ławce

Po przenosinach do Rzymu pod koniec stycznia tego roku Przyborek zaliczył ledwie jeden występ w meczu Lazio – na koniec poprzedniego sezonu dostał od trenera kilka minut w wygranym meczu z Pisą. W tych rozgrywkach jego sytuacja niespecjalnie się jednak zmienia. Dalej regularnie zasiada na ławce rezerwowych, ale na boisko nie wchodzi.

Reklama

Podobnie było zresztą w meczu Pucharu Włoch z Mantovą – i tam Przyborek musiał się obejść smakiem. Nadal więc czekamy na jakiś przełom, ale sami przyznacie – o tenże przełom będzie łatwiej, gdy Przyborka będą omijały urazy. Jego szybki powrót do kadry meczowej uznajemy więc za dobre wieści, teraz trzymamy kciuki za złapanie kolejnych minut w Serie a.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy

Antoni Figlewicz
0
Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy

Antoni Figlewicz
0
Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy