Kacper Potulski rozchwytywany. Trzy wielkie firmy mają go na oku

Marcin Ziółkowski

11 lutego 2026, 14:00 • 2 min czytania 4

Kacper Potulski rozchwytywany. Trzy wielkie firmy mają go na oku

Jedno z polskich objawień tego sezonu – gra w Bundeslidze. Kacper Potulski błyskawicznie stał się opcją dla trenerów w Mainz. Zarówno Bo Henriksen, jak i Urs Fischer byli zdecydowani w kwestii dawania Polakowi szans. Wkrótce może się to bardzo opłacić – pod kątem transferowego zarobku. Wystarczyła runda i już wiadomo, że na Polaka czai się wiele uznanych klubów. W tym gronie są też trzej triumfatorzy Ligi Mistrzów.

Reklama

Potulski na oku grubych ryb

W rundzie jesiennej stał się najmłodszym polskim debiutantem w Bundeslidze. Uczynił to nieco ponad miesiąc po 18. urodzinach. Zrobił wrażenie na ówczesnym szkoleniowcu klubu z Moguncji – Bo Henriksenie.

Historia Kacpra Potulskiego

Reklama

Mało kto spodziewał się jednak, że jego pozycja w tak krótkim czasie urośnie do takich rozmiarów. Niemiecki dziennikarz transferowy Florian Plettenberg poinformował, że Potulski już na tym etapie sezonu budzi spore zainteresowanie na rynku.

Mówi on o tym, że w sprawie Polaka informacji zasięgnął Milan, Inter, a także Chelsea. To jeśli chodzi o największe wymienione marki w kontekście Potulskiego.

Plettenberg wymienił też Como, Brentford oraz Brighton. Zastrzegł jednak, że w kontekście The Blues może chodzić potencjalnie o ogranie Polaka w Strasbourgu. Tak działo się bowiem z wieloma zawodnikami – np. Andreyem Santosem, Mike’em Pendersem czy Djordje Petroviciem. Chelsea bowiem wykorzystuje jak się da francuski klub do ogrywania swoich piłkarzy.

Co by jednak nie mówić, jest to doskonała reklama dla polskiego stopera. W FSV Mainz ma on na koncie już 12 występów i jednego gola – zebrało się z tego blisko 900 minut boiskowego doświadczenia na topowym poziomie. Kilka z meczów 18-latka miało miejsce w Lidze Konferencji, gdzie udało się (z nim na boisku) zachować klubowi z Moguncji trzy czyste konta i wywalczyć miejsce w czołowej ósemce fazy ligowej

Ponadto, Potulski – będący w Niemczech od 2023 roku – u Ursa Fischera wbił się do wyjściowej jedenastki. Jego notowania rosną, a jesteśmy pewni, że będą jeszcze wyższe. Mówimy bowiem o piłkarzu, który mecze kadry U-21 w ostatnim czasie…  ogląda jedynie z perspektywy ławki rezerwowych. Kontrakt Potulskiego w Moguncji wygasa z końcem czerwca 2028 roku – klub nie jest więc na tym etapie z przysłowiową ręką w nocniku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama