Najłagodniej mówiąc, Kacper Sezonienko nie miał najłatwiejszego wejścia w nowy zespół po wyjeździe z Polski. Były zawodnik Lechii Gdańsk dość długo musiał w ogóle czekać na swój debiut w lidze włoskiej. Ten w końcu przyszedł i ostatnio nasz rodak zaczął łapać swoje szanse. Teraz doczekał się także premierowego konkretu na boiskach na Półwyspie Apenińskim.
Bardziej korzystnie dla wychowanka klubu z Gdańska można byłoby rzec, że pierwszą liczbę zaliczył już wcześniej. Mniej więcej miesiąc temu popisał się naprawdę efektownym golem z dystansu. Tyle że było to jedynie towarzyskie spotkanie ze szwajcarskim Lugano.
Kacper Sezonienko,
Mama Mia!#DoKadry#UrbanCzyTyToWidzisz#BetonowyTwitter https://t.co/mF5RyQ1CD1 pic.twitter.com/maTAILfSmb— Marcin Ziembiński (@Pogadajmy_o_E) October 2, 2026
Tym razem Kacper Sezonienko już pełnoprawnie zaliczył konkret w oficjalnym spotkaniu Hellasu Verona.
Kacper Sezonienko rozkręca się we Włoszech. Pierwszy konkret zaliczony
Być może właśnie to trafienie w sparingu było takim momentem zwrotnym dla 23-latka z Ostródy. Niedługo później doczekał się debiutu na poziomie Serie B, gdy wszedł na ponad 20 minut w spotkaniu z Modeną. Następne dwa mecze w całości przesiedział na ławce rezerwowych, ale już z Juve Stabią znajdował się na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra.
Najwidoczniej pokazał się z na tyle dobrej strony, że dostał szansę w podstawowym składzie także przeciwko Carrarese. I właśnie to starcie było tym, w którym Polak po raz pierwszy miał udział przy golu w oficjalnym meczu swojego zespołu. Na kilka minut przed końcem pierwszej części Sezonienko zagrał piłkę do Amina Sarra, a ten sprzed pola karnego strzelił już trzeciego gola w tym spotkaniu dla Hellasu Verona.
W przerwie były gracz Lechii Gdańsk opuścił plac gry, jednak na ten moment nie wiadomo, czym było to podyktowane. Pewnie wkrótce okaże się, czy była to decyzja sportowa, a może jakiś drobny uraz. Całe 90 minut na ławce rezerwowych przesiedział Paweł Dawidowicz, a w podstawowym składzie i to w dodatku z opaską kapitańską zagrał doskonale pamiętany z Chojniczanki oraz Wisły Płock Andrias Edmundsson.
Hellas, dzięki tej wygranej 3:0, ma na koncie już 15 punktów, co dało mu awans na siódmą lokatę w tabeli Serie B. Do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem traci pięć oczek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix