Jak widać, niedawny wyczyn Bartosza Mazurka nie pozostał niezauważony nawet wsród klubów z najlepszej ligi świata. Przedstawiciele ekip z Premier League wybrali się do Gdańska, by z wysokości trybun obejrzeć występ młodego piłkarza Jagi. Przed spotkaniem zdradziła to jedna z najważniejszych osób w Lechii.
Kevin Blackwell, który ma spore doświadczenie w pracy w Anglii, a nawet w samej Premier League, przyznał, że podczas meczu Lechii z Jagiellonią pojawili się przedstawiciele kilku klubów z ligi uważanej za najlepszą na świecie. Dyrektor techniczny gdańskiej ekipy jasno zaznaczył, że przyjechali po to, by obejrzeć w akcji Bartosza Mazurka, strzelca hat-tricka w niedawnym meczu we Florencji.
– Dzisiaj wieczorem kilka klubów Premier League przyjedzie obejrzeć mecz. Oczywiście przez tego zawodnika, który strzelił hat-tricka przeciwko Fiorenitnie. Jeśli dobrze grasz w Ekstraklasie, kluby z całej Europy na ciebie patrzą. Poziom Ekstraklasy zdecydowanie wzrósł. Sam to zauważyłem przychodząc z Premier League, gdzie byłem przez długi czas. Jestem pod wrażeniem, jak ten poziom wzrósł przez ostatnie 2,5 roku – przyznał 67-latek w rozmowie z oficjalną telewizją Ekstraklasy.
Przedstawiciele klubów @premierleague przyjechali obejrzeć dziś w akcji Bartosza Mazurka! 🤩
Obejrzyjcie #LGDJAG, żeby zobaczyć, jak mu pójdzie! ✊ pic.twitter.com/FbbF4l8S97
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) March 6, 2026
Piłkarz Jagi oglądany przez kluby z Premier League. Efekt hat-tricka w europejskich pucharach
Przypomnijmy, Bartosz Mazurek został:
- Drugim najmłodszym strzelcem hat-tricka w historii Ligi Konferencji;
- Najmłodszym polskim strzelcem hat-tricka w europejskich pucharach;
- Pierwszym Polakiem od 44 lat, który strzelił hat-tricka dla polskiej drużyny w europejskich pucharach
- Pierwszym zawodnikiem z rocznika 2007 lub młodszym, który strzelił hat-tricka w europejskich pucharach.
Niesamowity wyczyn, który nie mógł pozostać niezauważony, szczególnie że nie był on dziełem przypadku. 19-latek od wielu miesięcy był budowany i stopniowo wprowadzany do pierwszego składu przez Adriana Siemieńca. Mazurek stał się jednym z najistotniejszych zawodników Jagi i to nie ze względu na jednorazowy wyskok we Florencji, a ogólny poziom swojej gry.
Włosi zachwyceni Mazurkiem. „Przebrał się za Ronaldo”
W rundzie wiosennej środkowy pomocnik, próbowany także jako skrzydłowy, zdążył już także strzelić gola z Widzewem oraz zaliczyć asystę z Legią. Z kolei swój pierwszy konkret w pierwszym zespole Jagiellonii zanotował jeszcze w sierpniu minionego roku. Wtedy popisał się ostatnim podaniem w starciu z Radomiakiem.
Mecz z Lechią był dla Mazurka już 25. występem w barwach Jagiellonii. Portal Transfermarkt wycenia go na 600 tysięcy euro, ale wkrótce ta wartość powinna znacznie wzrosnąć. 19-latek może być kolejnym wychowankiem Jagi po Oskarze Pietuszewskim, na którym klub z Białegostoku solidnie się wzbogaci.
Czytaj więcej na Weszło:
- Szymon Marciniak wraca na boisko. Posędziuje hit w Łodzi
- Ważą się losy gwiazdy Radomiaka. Decydujący dzień [NEWS]
- Były piłkarz Legii o Rajoviciu: Chyba wszyscy mają go dosyć