Piłkarz Arki trafi do 1. Ligi? Dyrektor potwierdził pogłoski

Mikołaj Duda

06 stycznia 2026, 15:50 • 2 min czytania 1

Jednym z piłkarzy, którzy w zimowym okienku transferowym mogą opuścić Arkę Gdynia jest Hide Vitalucci. Japończyk w rundzie jesiennej nie mógł liczyć na regularne szanse gry od Dawida Szwargi. Wszystko wskazuje na to, że wiosnę spędzi już w 1. Lidze. Zainteresowanie nim przejawia kilka klubów. Do medialnych pogłosek odniósł się dyrektor sportowy beniaminka Ekstraklasy, Veljko Nikitović.

Piłkarz Arki trafi do 1. Ligi? Dyrektor potwierdził pogłoski
Reklama

Serb w krótkim komentarzu w mediach społecznościowych potwierdził doniesienia o negocjacjach z ŁKS-em Łódź, jednak jednocześnie zaprzeczył, że 23-letni chce opuścić Gdynię definitywnie, z racji, że nie czuje się komfortowo w zespole.

– Hide Vitalucci budzi zainteresowanie w klubach 1 ligi. ŁKS Łódź był bardzo zdeterminowany, aby pozyskać gracza. Na drodze stanęły oczekiwania Arki Gdynia. Klub nie zamierza go tanio puszczać. Zawodnik wolałby definitywnie odejść, bo nie czuje się komfortowo w Gdyni – napisał prowadzący konto FootballScout.

Reklama

Na co dyrektor sportowy Arki, który od przyszłego sezonu będzie pracował w Motorze Lublin – co publicznie potwierdził Zbigniew Jakubas – odpowiedział: – Pierwsza część newsa prawidłowa, końcówka absolutna bzdura.

Zbigniew Jakubas o Veljko Nikitoviciu: „Będzie pracował dla Motoru”

Arka pożegna kilku zawodników. Japończyk trafi na zaplecze Ekstraklasy

O tym, że Vitalucci w zimowym okienku transferowym opuści Gdynię mówi się już od dłuższego czasu. Poza ŁKS-em Łódź wcześniej Kamil Bętkowski podawał, że Japończykiem interesuje się także Polonia Warszawa oraz Śląsk Wrocław. Veljko Nikitović na grudniowym Żółto-Niebieskim Pokoju potwierdził, że ofensywny pomocnik zostanie wypożyczony, a jednym z możliwych kierunków jest Konwiktorska.

23-latek urodzony w Rzymie był istotnym elementem zespołu przy awansie do Ekstraklasy. W zeszłym sezonie poza dwoma meczami, w których był zawieszony z powodu czerwonej kartki zagrał w każdym możliwym ligowym spotkaniu. Łącznie było ich 32 i blisko 1500 minut spędzonych na placu gry. Strzelił w tym czasie pięć goli.

Dla Japończyka przeskok do wyższej klasy rozgrywkowej okazał się zbyt wielki. W przeciągu rundy jego rola zmniejszyła się niemal do marginalnej. Jeszcze w pierwszych sześciu kolejkach trzy razy znalazło się dla niego miejsce w podstawowym składzie, jednak później wchodził już tylko z ławki rezerwowych. Zaliczył w sumie sześć występów, co przełożyło się na rozegranie nieco ponad 200 minut. W ostatnich pięciu starciach przed końcem roku nie pojawił się na murawie nawet na moment.

Innymi zawodnikami beniaminka Ekstraklasy, którzy w zimowym okienku transferowym zmienią klub to Marcel Predenkiewicz, Szymon Sobczak, Przemysław Stolc i Adam Ratajczyk. Cała czwórka na czas oczekiwania na oferty została zesłana do rezerw.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

1 komentarz

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama