Papszun po meczu z Cracovią: „Tu się nigdy nie gra łatwo”

Kacper Korpak

17 października 2026, 23:55 • 4 min czytania 0

Reklama
Papszun po meczu z Cracovią: „Tu się nigdy nie gra łatwo”

Marek Papszun po meczu z Cracovią nie ukrywał, że jego zespół mógł pokusić się o więcej. Były trener Rakowa szanuje jednak punkt, bo wie, jak ciężko gra mu się przy Kałuży. Wyjazdy do Krakowa jednak lubi, chociaż nieszczególnie te na mecze z Pasami. Zdradził też intersujący fakt, że Lasse Nordasem interesował się już w Częstochowie. 

Reklama

Papszun o meczu z Cracovią: „Tu się nigdy nie gra łatwo”

Marek Papszun po meczu przede wszystkim podziękował kibicom, którzy przyjechali by wspierać Legię w Krakowie. Mimo że celem było zwycięstwo, szkoleniowiec docenia zdobyty punkt, bo wie, jak ciężko gra się przy Kałuży.

– Dobra atmosfera meczu. Chciałbym podziękować naszym kibicom za wsparcie dla nas. Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Meczu dynamicznego pełnego walki. Taki ten mecz też był. Dużo starć, ale bez wielu goli. Mało sytuacji w polu karnym, po których mogły paść bramki. My byliśmy dobrze nastawieni, bo przyjechaliśmy po zwycięstwo. Ten mecz nie był dla nas łatwy. Tu się nigdy nie gra łatwo. Mieliśmy swoje sytuacje, którymi mogliśmy zamknąć ten mecz. Zatrzymał nas trochę Sebastian Madejski. Zabieramy punkt, jedziemy do Warszawy i myślimy już o spotkaniu z Lechem Poznań.

Sam mecz nazwał typowo taktycznym. Mimo że wielu kibicom takie starcia mogą się nie podobać, Papszun wie, że taka bywa piłka.

– Myślę, że nie byliśmy dziś bardzo osaczani. Cracovia niezbyt nam zagroziła. My się cofamy do głębokiej obrony, wtedy kiedy mamy taki zamysł. Zgodzę się jednak, że obie drużyny pilnowały dziś mocno faz przejściowych. Z perspektywy taktycznej to był naprawdę dobry mecz. Wiadomo, że takie mecze niezbyt często się podobają kibicom. Tak jednak czasem wygląda piłka.

Reklama

Legia nie chciała ryzykować

Trener Legii poinformował także, że przyczyną zmiany Pawła Wszołka była lekka niedyspozycja. W klubie nie chciano ryzykować, więc wahadłowy usiadł na ławce. Papszun zapewnia jednak, że zmiany były przeprowadzane po to, aby wygrać mecz.

– Wszołek zgłosił lekką niedyspozycję. Nie chciałem ryzykować. Ponadto w przerwie nie tracę slotu na zmianę. To też ułatwia zarządzanie zespołem. Mecz kończyliśmy trzema napastnikami, bo chcieliśmy wygrać. Taki jest nasz mental, staramy się wygrać każdy mecz. Z mojej perspektywy mecz się otwierał. Cracovia też chciała wygrać. Puściła nawet do boju dodatkowego napastnika. Dzięki temu też mogliśmy stworzyć swoje okazje w końcówce.

– Co do Kuchty i Wjunnyka. Powoli wracają po kontuzjach. Dla nich to były dopiero pierwsze treningi. Mam nadzieję, że w następnych starciach będą jeszcze lepiej wyglądać.

Trener Wojskowych zdradził także, że przerwał nieco złą serię. Legia pięć ostatnich spotkań wyjazdowych przeciwko Cracovii kończyła bowiem bez punktów.

Reklama

– Na pewno doceniam i szanuję ten punkt. Nigdy nie grało mi się tu dobrze, tak samo Legii. Ostatnie 5 spotkań klub tutaj przegrał. Jest to więc jakieś przełamanie złej serii. Mieliśmy jednak kilka sytuacji i czuć lekki niedosyt. Konkretów mieliśmy więcej niż Cracovia, ale czułem, że Pasy też są groźne. Mam teraz ambiwalentne uczucia. Cracovia dziś była bardzo dobrze zmotywowana, ale byliśmy na to przygotowani i nie pękliśmy. Dlatego przywozimy do Warszawy punkt.

„Skupiamy się teraz na Lechu”

Papszun zaznacza jednak, że skupia się już na klasyku. Legia w następnej kolejce zagra bowiem z Lechem.

– Skupiamy się teraz na Lechu. Gramy u siebie i chcemy wygrać. Mamy passę 15 meczów bez porażki. Będziemy się przygotowywać, żeby tę serię podtrzymać.

Trener Legii zaznaczył też, że musi poprawić bilans z Pasami, bo nie wygląda on dla niego korzystnie.

Reklama

– Co do Cracovii? Mam fatalny bilans. Muszę to poprawić. Do Krakowa jednak zawsze lubię wracać. Mam tu rodzinę. Dzięki temu, że są trzy drużyny, to jeszcze tu wpadnę. Na szczęście nie będzie już meczu z Cracovią. Z Wisłą mam lepszy bilans, a z Wieczystą jeszcze nie grałem.

Zdradził także, że Lasse Nordasem interesował się już za czasów pracy w Rakowie, a samego Norwega uważa za znakomitego napastnika.

– Nie jestem zaskoczony. Te mecze tutaj są praktycznie takie same. Wiedziałem, że dzięki wsparciu kibiców Cracovii będą w 100% zmotywowani. Lasse Nordas? Znam dobrze. Skautowaliśmy go jeszcze w Rakowie. To naprawdę świetny napastnik.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama