Cole Palmer oficjalnie wrócił! Pierwszy gol od trzech miesięcy

Maciej Bartkowiak

13 grudnia 2025, 19:34 • 3 min czytania 0

Reklama
Cole Palmer oficjalnie wrócił! Pierwszy gol od trzech miesięcy

Po raz pierwszy od czterech miesięcy kibice na Stamford Bridge zobaczyli w akcji Cole’a Palmera. Pierwszy występ po powrocie na ten stadion reprezentant Anglii okrasił golem. To jego pierwsze trafienie po problemach zdrowotnych, które wykluczyły go z gry na blisko trzy miesiące.

Reklama

Urazy męczą Cole’a Palmera

Od początku tego sezonu Cole Palmer zmagał się z problemami zdrowotnymi. Wszystko zaczęło się przed wyjazdowym meczem 2. kolejki Premier League z West Hamem. Gwiazdor Chelsea doznał na rozgrzewce kontuzji pachwiny. Uraz wyeliminował Palmera z wrześniowej przerwy reprezentacyjnej. Wrócił na boisko tuż po jej zakończeniu i z przytupem, bo strzelił gola w dwóch meczach z rzędu, co nie zdarzyło mu się od stycznia 2025 roku. Jednak już na początku kolejnego występu, z Manchesterem United, kontuzja pachwiny się odnowiła.

Pierwotnie przypuszczano, że Palmer nie będzie dostępny aż do początku listopada. W połowie października trener Chelsea, Enzo Maresca, poinformował jednak, że Anglik będzie potrzebował jeszcze więcej czasu na rekonwalescencję. Kiedy światło w tunelu wreszcie się pojawiło, Palmer doznał kolejnego urazu i to dość kuriozalnego. W swoim domu uderzył się w palec u nogi i go złamał. W specjalnie przygotowanym bucie był w stanie trenować z zespołem, ale Maresca publicznie wykluczał możliwość jego powrotu przed końcem listopada.

Reklama

Pierwszy gol po powrocie

3 grudnia, po 74 dniach absencji, Palmer wrócił, choć tylko na pół godziny. W następnym meczu dostał już dwa razy więcej minut, podobnie jak w ten weekend. Przy okazji starcia z Evertonem Palmer pierwszy raz od 17 sierpnia wybiegł na murawę Stamford Bridge, a już w 21. minucie dał Chelsea prowadzenie. Był to jego pierwszy gol od 17 września i zarazem pierwszy na Stamford Bridge od 4 maja. Asystę przy jego trafieniu zaliczył Malo Gusto, który jeszcze przed przerwą podwyższył na 2:0. W drugiej połowie wynik ten nie uległ zmianie.

Dzięki trzem punktom w starciu z Evertonem Chelsea nie zaliczyła najgorszej za kadencji Mareski pod względem meczów z rzędu bez wygranej. Spotkanie z The Toffees poprzedzała seria czterech meczów bez zwycięstwa. Wcześniej przydarzyła się ona The Blues na przełomie 2024 i 2025 roku. Okazja do przełamania była jednak idealna, bo Everton nie wygrał żadnego z 30 poprzednich ligowych meczów na Stamford Bridge. Z żadnym innym rywalem Chelsea nie ma tak długiej serii bez domowej przegranej w lidze.


CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Jan Broda
12
Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Jan Broda
12
Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi