Palladino: Bayern to być może najlepszy zespół na świecie

Maciej Piętak

11 marca 2026, 15:28 • 3 min czytania 4

Reklama
Palladino: Bayern to być może najlepszy zespół na świecie

To miała być „Notti magiche”, czyli magiczna noc. Taki napis widniał na transparencie rozwiniętym przez sympatyków Atalanty przed rozpoczęciem meczu z Bayernem. Choć pod względem sportowym noc przerodziła się w koszmar dla miejscowych, kibice, podobnie jak trener Raffaele Palladino, docenili klasę rywala.

Palladino: Graliśmy być może przeciwko najlepszej drużynie na świecie

Kiedy w drugiej połowie Bawarczycy zdobyli bramkę na 5:0, kibice Atalanty nagrodzili piłkarzy Bayernu brawami. Był to gest sportowego uznania dla ogromnych umiejętności graczy gości. Michael Olise kiwnął dwóch rywali jak dzieci i strzelił z największą łatwością. Po tym właśnie trafieniu dostał owacje na stojąco.

Reklama

Ostatecznie mistrzowie Niemiec wygrali aż 6:1 i są o krok od awansu do ćwierćfinału.

Trener Raffaele Palladino, zapytany po meczu o przyczyny tak wysokiej porażki, wskazał na potężną siłę niemieckiej maszyny, oddając jej duży szacunek.

Graliśmy być może przeciwko najlepszej drużynie na świecie. Gratulacje dla nich i ich trenera. Zrobili na mnie ogromne wrażenie, a momentami byli po prostu nie do zatrzymania. Nigdy nie widziałem zawodników z taką jakością, kontrolą, umiejętnościami i szybkością, którzy potrafiliby wyrwać się spod kontroli. Zaimponowali mi. Zawsze atakowali z właściwym rytmem. Musimy zaakceptować ten wynik. Bardzo nam przykro ze względu na naszych fanów – przyznał.

Chwilę później Włoch dodał, że to właśnie trybuny były dla niego największym wygranym tego wieczoru.

Reklama

– Dla nas najlepszym graczem na boisku była publiczność. Chcę im podziękować. Dopingowali nas do samego końca, mimo tej ciężkiej porażki. To doświadczenie, które sprawi, że dorośniemy – ocenił.

Był też pełen uznania dla kibiców za to, że bili brawo Michaelowi Olise. Jego zdaniem to oznaka szacunku także do samej Atalanty.

Reklama

Palladino: Gdybyśmy mieli zagrać jeszcze raz, to zagralibyśmy w ten sam sposób

Przewaga Bayernu była gigantyczna. Niemcy prowadzili 3:0 już po 25 minutach, a ostatecznie oddali aż 24 uderzenia. Mimo tak bolesnej lekcji futbolu, trener Atalanty odrzucił sugestie dziennikarzy o zmianie taktyki na bardziej defensywną.

– Zagrałbym w ten sam sposób, gdybyśmy mieli zagrać jeszcze raz. Jeśli dotarliśmy tutaj, do półfinału Pucharu Włoch i walczymy w Serie A, to właśnie dzięki tej mentalności. Mamy to DNA i nie zamierzamy tego zmieniać – tłumaczył.

Atalanta nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie tej klęski. Już w najbliższą sobotę zespół z Bergamo czeka niezwykle trudny mecz w Mediolanie z Interem. Szkoleniowiec jest jednak spokojny o morale piłkarzy, twierdząc, że zespół zawsze potrafił reagować na potknięcia.

– Akceptujemy ten wynik i albo wygrywamy, albo się uczymy. W tym przypadku uczymy się z tej porażki – podsumował.

Reklama

Rewanżowy mecz zaplanowano na środę, na godzinę 21:00, na stadionie w Monachium.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów