Idziemy za ciosem! Przedstawiliśmy wam już światową jedenastkę ćwierćwiecza, a zatem najwyższa pora na bardziej swojskie klimaty. Oczywiście w najlepszej polskiej drużynie lat 2001-2025 wielu sensacji być nie może, ostatecznie nikt o zdrowych zmysłach nie pominąłby przy tworzeniu takiego zestawienia – dajmy na to – Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika albo Łukasza Piszczka, a jednak przy obsadzaniu niektórych pozycji mieliśmy naprawdę niemały ból głowy. I świetnie zdajemy sobie sprawę, że parę z naszych wyborów możecie uznać za kontrowersyjne. No ale, jak zwykł mawiać Bogusław Wołoszański, nie uprzedzajmy faktów.
Na początek – tradycyjnie – słówko o kryteriach.
Jak już wspominaliśmy przy okazji światowej jedenastki ćwierćwiecza, podstawowym założeniem było docenianie piłkarzy mocno osadzonych swoimi karierami w latach 2001-2025. Dlatego nie braliśmy pod uwagę osiągnięć sprzed tego okresu, nawet jeśli były to osiągnięcia bardzo znaczące. To w oczywisty sposób spowodowało, że nieco na uboczu znaleźli się piłkarze, którzy brylowali w kadrze w latach 90. i na przełomie wieków. Czyli: bohaterowie eliminacji do mistrzostw świata 2002.
Warto też podkreślić, że nie liczyły się dla nas wyłącznie występy danego gracza w reprezentacji Polski. Były one bardzo ważne, może nawet kluczowe, ale na karierę klubową również zwracaliśmy uwagę. Wyjątek uczyniliśmy tylko w kwestii trenerów. W tym przypadku wyboru dokonaliśmy bowiem wśród selekcjonerów.
No to lecimy z zestawieniem!
Od Neuera do „Lewego”. Najlepsza jedenastka ćwierćwiecza w światowej piłce
Najlepsza XI ćwierćwiecza (2001-2025) w polskim futbolu
BRAMKARZ
Jeśli chodzi o obsadę bramki, wybór mógł być tylko jeden – Wojciech Szczęsny.
Wprawdzie ma on na sumieniu kilka wpadek na dużych turniejach, ale niebywałymi występami na mistrzostwach świata w Katarze odkupił winy i pozwolił Biało-Czerwonym awansować do fazy pucharowej mundialu po raz pierwszy od 1986 roku. No a klubowo, co tu dużo gadać, ogromna klasa. Trzy tytuły mistrza Italii, mistrzostwo Hiszpanii, sukcesy w Pucharze Włoch, Pucharze Anglii i Pucharze Króla. Wiele lat spędzonych na europejskim topie.
Tutaj nawet nie ma co dłużej dalej klepać komunałów. Szczęsny po prostu musiał się znaleźć w jedenastce.

OBROŃCY
Przy doborze obrońców zaczynają się schody. Może niezbyt strome, ale jednak.
Odhaczmy zatem najpierw dwóch absolutnych pewniaków. Przede wszystkim Łukasza Piszczka, który przez ładnych parę lat należał do ścisłej czołówki najlepszych prawych defensorów na Starym Kontynencie i rzetelnie zapracował na status legendy Borussii Dortmund. Był też oczywiście fundamentalną postacią dla reprezentacji Polski, zwłaszcza za kadencji Adama Nawałki. Mundial w Rosji mu nie wyszedł, prawda, ale podczas mistrzostw Europy we Francji spisał się fantastycznie. Wystawiliśmy mu wtedy na Weszło notę dziewięć – najwyższą w zespole. Piszczek przebił nawet Krychowiaka, Pazdana i Glika.
A skoro o Kamilu Gliku mowa, to i on naturalnie ląduje w jedenastce ćwierćwiecza. W drużynie narodowej – filar, prawdziwy wojownik. Ale i na arenie klubowej osiągnął wręcz nadspodziewanie dużo, zwłaszcza po transferze z Torino do Monaco. W ekipie z Księstwa sięgnął bowiem po mistrzostwo Francji oraz dotarł do półfinału Ligi Mistrzów u boku Radamela Falcao, Bernardo Silvy, Kyliana Mbappe czy Fabinho. Nie ma rzecz jasna przypadku w tym, że zarówno w Turynie, jak i w Monako prędzej czy później na ramię Polaka trafiała kapitańska opaska. Na niesnaski na linii Glik – Lewandowski przymykamy w tym momencie oko i spuszczamy zasłonę milczenia, zwłaszcza że nie przeszkodziły one Biało-Czerwonym w zanotowaniu najlepszych wyników od lat 80. minionego stulecia.
Na lewej stronie bloku obronnego umieściliśmy Michała Żewłakowa. Solidna kariera zagraniczna (Anderlecht, Olympiakos), trzy duże turnieje z reprezentacją (wprawdzie nieudane, ale jednak), przeszło sto występów w kadrze (znaczna część właśnie na lewej obronie). Oczywiście znajdzie się w jego przypadku trochę zgrzytów, choćby nie najszczęśliwsze pożegnanie z reprezentacją i błędy na imprezach rangi mistrzowskiej, ale nie będziemy teraz szukać dziury w całym.
Całościowo – były kapitan drużyny narodowej zasłużył na nominację do jedenastki ćwierćwiecza.
Formację defensywną uzupełnia Marcin Wasilewski. I tutaj z całą pewnością towarzyszyło nam najwięcej wątpliwości. Ostatecznie „Wasyl” nie zaliczy do udanych ani mistrzostw Europy w 2008, ani w 2012 roku. Na dodatek koszmarna kontuzja wydatnie wyhamowała rozwój jego kariery. Ale może właśnie to należy szczególnie docenić? Wasilewski nie tylko powrócił do zdrowia, ale zaistniał w Premier League. W 2015 roku dołożył cegiełkę do utrzymania Leicester City w angielskiej ekstraklasie, a rok później świętował z ekipą „Lisów” mistrzostwo Anglii. Już jako gracz głębokiej rezerwy, ale wciąż – tytuł to tytuł.

POMOCNICY
Przy obsadzie drugiej linii wracamy do pewniaków.
No bo przecież trudno byłoby na pozycji defensywnego pomocnika nie wyróżnić Grzegorza Krychowiaka. Mimo tej nieszczęsnej, czerwonej kartki na Euro 2020. Mimo tego nieznośnego spowalniania gry i fauli następujących po nieodpowiedzialnych stratach piłki w środkowej strefie boiska. Owszem, Krychowiak na ostatnim etapie kariery w kadrze prezentował się bardzo, ale to bardzo kiepsko. Jednak wcześniej był też czas, gdy liderował drugiej linii Biało-Czerwonych. A podczas mistrzostw Europy we Francji należał wręcz do grona najlepszych defensywnych pomocników całego turnieju. I właśnie tego wczesnego Krychowiaka tutaj doceniamy.
Wciąż mówimy przecież o graczu, który notował naprawdę znakomite sezony w Ligue 1 i LaLiga. Po którego sięgnęło Paris Saint-Germain, który zdołał się później nieźle odbudować w Lokomotiwie Moskwa. Dwóch triumfów w Lidze Europy nie znajduje się zresztą w chipsach.
Piotr Zieliński to kolejny wybór z kategorii – nawiązując do klasyka – oczywistych oczywistości. Wielka kariera we Włoszech, mistrzostwo kraju wywalczone w barwach Napoli, przekroczona bariera stu występów w reprezentacji. No i szesnaście trafień w kadrze, rezultat też godny odnotowania. A przecież Zieliński ostatniego słowa w drużynie narodowej jeszcze nie powiedział – przed nim, jak się zdaje, ładnych parę lat gry na wysokim poziomie. Będzie zatem umacniał swój dorobek.
Prawa pomoc? Naturalnie Jakub Błaszczykowski. Kolejny z bohaterów Euro 2016, choć on kadrę dźwigał na swoich barkach już wcześniej, w mniej wesołych dla niej czasach. Często wyglądało to zresztą wtedy tak, że w reprezentacji Polski można się było czepiać dosłownie każdego poza właśnie Błaszczykowskim. Tym bardziej cieszy, że – mimo prześladujących go kontuzji – Kuba trafił z formą na mistrzostwa Europy we Francji i zapisał tam na swoim koncie kluczowe gole i asystę. Jeśli zaś chodzi o karierę klubową, to Błaszczykowski przez lata był ważną postacią Borussii Dortmund, no a fani Wisły Kraków uwielbiają go i za boiskowe, i pozasportowe dokonania.
Na lewej stronie ląduje natomiast Jacek Krzynówek, którego oceniamy jednak nieco wyżej niż Kamila Grosickiego. Wyszliśmy bowiem z założenia, że ten pierwszy mógłby z powodzeniem odegrać w kadrze taką rolę, jaką spełniał „Grosik” u boku Lewandowskiego, Zielińskiego czy Krychowiaka. Wydaje się jednocześnie mało prawdopodobne, by Grosicki potrafił pociągnąć do wygranej znacznie słabszą personalnie reprezentację, tak jak to niejednokrotnie czynił Krzynówek.
No i co miał Jaca za pieprznięcie z lewej nogi, to klękajcie narody.

NAPASTNICY
W linii ataku – nie zgadlibyście! – Robert Lewandowski.
Najlepszy polski piłkarz w dziejach. Rekord występów w kadrze, rekord strzelecki w kadrze. Setki goli na arenie klubowej, w tym przeszło sto w samej Lidze Mistrzów. Dziesiątki trofeów. W 2020 roku bezczelnie ograbiony ze Złotej Piłki przez redakcję „France Football”. Mamy wymieniać dalej? Do pełni szczęścia brakuje mu jedynie medalu przywiezionego z wielkiego turnieju w barwach reprezentacji Polski. Będzie już jednak o to trudno, lepsza okazja niż w 2016 roku pewnie się nie przytrafi.
U boku „Lewego” stawiamy na Arkadiusza Milika. Zdając sobie sprawę ze wszystkich jego niedostatków. Pamiętając zmarnowane przez niego, stuprocentowe sytuacje strzeleckie w kadrze. Milik wciąż pozostaje jednak autorem jednych z najważniejszych trafień w najnowszej historii reprezentacji Polski.
No i na arenie klubowej zawędrował naprawdę daleko. Ajax Amsterdam, Napoli, Olympique Marsylia, Juventus – takiej listy pracodawców mogą mu pozazdrościć prawie wszyscy polscy zawodnicy. I tylko szkoda, że jego historia będzie jeszcze jedną opowieścią spod szyldu: „co by było, gdyby?”. Nie ma bowiem wątpliwości, że Milik osiągnąłby znacznie więcej, gdyby nie prześladujące go kontuzje. Dziś Arek zbliża się do 32. urodzin, ma na koncie 73 mecze i 17 goli w kadrze. Gdyby nie te przeklęte urazy, zwłaszcza pozrywane więzadła w kolanach, to setka meczów w narodowych barwach już dawno by u niego pękła.
A goli miałby zapewne na koncie drugie tyle. Szkoda, ale na miejsce w jedenastce ćwierćwiecza Milik tak czy owak zasłużył.
JEDENASTKA ĆWIERĆWIECZA (2001-2025)
No to udało nam się skompletować najlepszą polską jedenastkę lat 2001-2025. Na ławce trenerskiej naturalnie Adam Nawałka – wprawdzie mundial w Rosji został przez niego kompletnie zawalony, no ale mistrzostwa Europy we Francji były sukcesem, który przyćmiewa dokonania pozostałych selekcjonerów.

REZERWOWI
I jeszcze parę słów o graczach, którzy byli blisko jedenastki, ale ostatecznie musieli obejść się smakiem.
Na pewno na specjalne wyróżnienie zasługuje Łukasz Fabiański, bardzo wymagający konkurent dla Wojciecha Szczęsnego w drużynie narodowej, autor niezapomnianych interwencji w 1/8 finału Euro 2016 przeciwko Szwajcarii. No i do tego golkiper ceniony w Premier League, o czym świadczy 376 spotkań zanotowanych w tych rozgrywkach. Stawiamy zatem Fabiańskiego minimalnie przed Arturem Borucem i Jerzym Dudkiem. Ten ostatni może się zapewne czuć potraktowany niesprawiedliwie, ostatecznie zatriumfował w Lidze Mistrzów, do czego Fabiański nigdy się nie zbliżył. Ale już w angielskiej ekstraklasie przytrafiło mu się sporo koszmarnych pomyłek, a w reprezentacji Polski rzadko był golkiperem dającym zespołowi coś ekstra.
Jeśli chodzi o obrońców, to w rezerwowej jedenastce umieściliśmy Bartosza Bereszyńskiego, Jacka Bąka, Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora. Tego ostatniego może trochę przedwcześnie, choć z drugiej strony… Klubowo wzniósł się już na bardzo wysoki poziom, grał z powodzeniem w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. W kadrze zdarzają mu się słabiutkie występy, no ale wyjściem z grupy na mundialu może się pochwalić. A mówimy o niespełna 26-letnim piłkarzu, sporo jeszcze przed nim.
Bereszyński w zespole narodowym na ogół nie zawodził, a w Serie A zaliczył przeszło 200 występów. Bąk to kolejny ekskapitan kadry z trzema imprezami rangi mistrzowskiej na koncie, trudno taki dorobek ignorować. Natomiast Bednarek był nawet przez rozpatrywany w kontekście pierwszej jedenastki ćwierćwiecza, ale ostatecznie uznaliśmy, że jednak trochę za mocno kojarzy się on z przygarbioną pozą w wywiadach udzielanych po kolejnych wtopach Biało-Czerwonych.
Jak awansowaliśmy do fazy pucharowej mundialu w Katarze, to… akurat z Bednarkiem na ławce. To też o czymś świadczy.
W drugiej linii wspomniany już wcześniej Kamil Grosicki, a zatem zero zaskoczenia, a także Euzebiusz Smolarek – bohater eliminacji do mistrzostw Europy w 2008 roku, ale wcześniej także uczestnik mundialu w Niemczech. No i oczywiście Mariusz Lewandowski – mocna postać reprezentacji zwłaszcza za kadencji Leo Beenhakkera, ale oprócz tego więcej niż solidny piłkarz w Szachtarze Donieck, z którym w 2009 roku zwyciężył nawet w Pucharze UEFA.
Największy kłopot mieliśmy z uzupełnieniem drugiej linii, bo nasuwali nam się kandydaci albo nie do końca spełnieni klubowo, albo zawodzący w kadrze, albo też tacy, którzy w latach 2001-2025 za wiele już na dobrym poziomie nie pograli. Ostatecznie, trochę z braku laku, postawiliśmy zatem na Mateusza Klicha, który – zdajemy sobie z tego sprawę – wielkiej furory w drużynie narodowej nigdy nie zrobił, no ale udało mu się zaistnieć na poziomie Premier League, a to duża rzadkość wśród polskich piłkarzy, zwłaszcza jeśli wyłączymy z dyskusji bramkarzy i obrońców. Do tego Klich może się jeszcze pochwalić udanymi sezonami w Eredivisie, MLS czy Championship. Summa summarum – naprawdę ciekawa kariera, choć – jako się rzekło – jest to najsłabszy punkt jedenastki rezerwowej.
Z linią ataku poszło już łatwiej. Maciej Żurawski – prosta sprawa. Trzy wielkie turnieje, swego czasu kapitan kadry, świetne eliminacje do mistrzostw świata Niemczech. Do tego ikona Wisły Kraków, no i można go jeszcze pochwalić za niezłe początki w Celticu Glasgow. Z kolei Krzysztof Piątek dołożył niemałą cegiełkę do wyjazdu Biało-Czerwonych na Euro 2020, a jego niebywała eksplozja formy w Serie A, spuentowana transferem do Milanu, była wydarzeniem na skalę europejską.
Później „Il Pistolero” wyraźnie spuścił z tonu, jasne, ale w takiej lidze tureckiej potrafił jeszcze sporo postrzelać.

NIEOBECNI
I na koniec – luźna rozpiska graczy, których również braliśmy pod rozwagę przy przygotowywaniu powyższych zestawień.
Kolejność przypadkowa:
- bramkarze: Artur Boruc, Jerzy Dudek, Łukasz Skorupski, Przemysław Tytoń.
- boczni i środkowi obrońcy: Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Maciej Rybus, Matty Cash, Jakub Wawrzyniak, Marcin Baszczyński, Paweł Golański, Grzegorz Bronowicki, Marek Koźmiński, Tomasz Rząsa, Tomasz Hajto, Tomasz Wałdoch, Tomasz Kłos, Mariusz Jop.
- defensywni, środkowi i ofensywni pomocnicy: Piotr Świerczewski, Radosław Kałużny, Rafał Murawski, Dariusz Dudka, Roger Guerreiro, Ludovic Obraniak, Mirosław Szymkowiak, Krzysztof Mączyński, Sebastian Szymański, Adrian Mierzejewski, Sebastian Mila, Tomasz Jodłowiec, Arkadiusz Radomski.
- skrzydłowi: Bartosz Karwan, Kamil Kosowski, Sławomir Peszko, Przemysław Frankowski, Nicola Zalewski, Jakub Kamiński.
- napastnicy: Tomasz Frankowski, Emmanuel Olisadebe, Paweł Kryszałowicz, Ireneusz Jeleń, Grzegorz Rasiak, Paweł Brożek, Karol Świderski.
- trenerzy: Jerzy Engel, Paweł Janas, Jerzy Brzęczek, Czesław Michniewicz.
***
A jak wy ułożylibyście polską jedenastkę ćwierćwiecza? Przedstawcie swoje składy w komentarzach!
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- 100 najlepszych drużyn powojennej Europy [RANKING]
- TOP 10 momentów w polskim sporcie w 2025 roku
- 25 momentów polskiego sportu na ćwierćwiecze. Część I: Małysz, piłkarze i Kubica
- 25 momentów polskiego sportu na ćwierćwiecze. Część II: siatkarze, Stoch i sporo piłki
- Co było najważniejsze w 2025 roku w polskim sporcie? [RANKING]
- TOP 100: Najlepsi piłkarze w historii [RANKING WESZŁO]
- TOP 100 polskich drużyn klubowych wszech czasów [RANKING]
fot. NewsPix.pl