Były mistrz Polski dostał kontrakt życia. Miliony na stole! [NEWS]

Szymon Janczyk

04 stycznia 2026, 16:13 • 3 min czytania 6

W grudniu informowaliśmy, że pomocnik Nene, który wydatnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski przez Jagiellonię Białystok, trafi do Malezji. Wieści się potwierdziły, nowy klub zaprezentował Portugalczyka. Teraz udało nam się ustalić, co przekonało piłkarza do gry w egzotycznym kraju – bo przecież miał też propozycję powrotu do Ekstraklasy.

Były mistrz Polski dostał kontrakt życia. Miliony na stole! [NEWS]
Reklama

Nie powiemy, że nie wiadomo, o co chodzi, bo wiadomo od początku: już za pierwszym razem informowaliśmy, że zainteresowana Nene Korona Kielce nie miała szans konkurować z „ofertą życia” z azjatyckiej ligi. Bardzo ciekawe są jednak szczegóły rzeczonej oferty życia.

Transfery. Nene z kontraktem życia w Malezji. Ile zarobi w Johor Darul Takzim FC?

Nowym klubem Rui Nene został malezyjski Johor Darul Takzim FC. To nie tylko lider tabeli tamtejszej ekstraklasy, ale prawdziwy dominator rozgrywek. Drużyna z tygrysem w herbie ma na koncie jedenaście mistrzostw Malezji z rzędu. W ostatnich trzech sezonach Johor DT zdobywał tryplety, świętując także krajowy puchar oraz superpuchar Malezji. W grudniu zresztą odbył się finał kolejnego Pucharu Malezji, w którym nowy klub Nene też nie miał sobie równych.

Reklama

Nene będzie miał okazję zagrać w AFC Champions League i dzielić szatnię z Jonatanem Silvą, dwukrotnym reprezentantem Argentyny.

Portugalczyk podpisał półtoraroczny kontrakt z Johor Darul Takzim FC. Według informacji Weszło zarobi w tym czasie ponad milion euro. Kwota może jeszcze wzrosnąć, bo w umowie Nene z nowym klubem znajduje się także klauzula przedłużenia o kolejne sezony. Nic dziwnego, że polskie kluby nie miały o co walczyć – dla portugalskiego pomocnika jest to najlepsza umowa, jaką podpisał w trakcie piłkarskiej kariery.

Jagiellonia Białystok wypromowała Nene. Jak trafił do Polski?

Nie ma co ukrywać, że kontrakt życia dla Nene to też spora zasługa… Jagiellonii Białystok. Pomocnik został ściągnięty do Polski prosto z ławki rezerwowych CD Santa Clara. W malutkim klubie z Azorów grał nieregularnie, lecz przykuł uwagę skautów Jagi, którzy dziwili się, że ktoś taki jest trzymany poza wyjściową jedenastką. Adrian Siemieniec uwolnił w nim ofensywne możliwości i w ten sposób Nene wypromował się najpierw do Chin, a teraz do Malezji.

Grzegorz Mańkowski, szef skautingu Jagiellonii Białystok, który polecał transfer Nene, tak wspominał rozmowy z piłkarzem w wywiadzie dla Weszło:

Walczyliśmy w lidze, w której nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Powiedzieliśmy mu: możesz mieć sezon, w którym jesteś na ósmym miejscu, albo sezon, w którym zdobędziesz mistrzostwo. Przed przyjściem Nene zajęliśmy 13. miejsce. Zapowiedzieliśmy, że będzie jednym z liderów drużyny w przebudowie, że pierwszy sezon będzie pewnie ciężki, ale w drugim postaramy się powalczyć o coś poważnego. Może zakręcimy się koło europejskich pucharów. Coś takiego. Wyszło, jak wyszło…

Cała prawda o transferach Jagiellonii. Szef skautów odsłania kulisy! [WYWIAD]

Skaut dodał, że na koniec, po mistrzostwie Polski, usłyszał od Nene tylko: nie okłamałeś mnie!

WIĘCEJ O JAGIELLONII BIAŁYSTOK NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

6 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama