Jest jednym z najbardziej zasłużonych zagranicznych piłkarzy Lecha Poznań. Przez kilka lat spędzonych w Polsce rozegrał sporo ponad 100 spotkań i dwukrotnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski. Teraz po dłuższym okresie bez klubu zdecydował się na zakończenie piłkarskiej kariery.
Barry Douglas podjął decyzję o odwieszeniu butów na kołek. Piłkarz, który od końca poprzedniego sezonu pozostawał bez klubu, ogłosił to za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nie przekazał jednak, co zamierza robić w przyszłości.
– Od czego tu w ogóle zacząć… Dzień, o którym wie każdy piłkarz, że kiedyś nadejdzie. Czas powiedzieć „do widzenia” grze w piłkę. Nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że zostanę zawodowym piłkarzem, a co dopiero, że zdobędę kilka tytułów w różnych krajach i rozegram prawie 500 meczów. Teraz, gdy naprawdę „wieszam buty na kołku”, mogę spojrzeć wstecz z ogromną dumą, wiedząc, że dałem z siebie wszystko – przekazał 36-latek.
Football… it’s been a pleasure.
Thank you. Basher 🤍 pic.twitter.com/obyLe7qNoX
— Barry Douglas (@barrydouglas03) April 7, 2026
Były piłkarz Lecha zakończył karierę. Fala podziękowań i wdzięczności
Barry Douglas w dalszej części swojego wpisu skupił się na podziękowaniach, dla wszystkich ludzi, którzy towarzyszyli mu podczas tej przygody. Zaczął od klubów, w których miał przyjemność występować: – Ogromne podziękowania dla wszystkich klubów, które mi zaufały i pozwoliły nosić swoje barwy. To był zaszczyt i przywilej walczyć dla tej koszulki, i ani przez chwilę nie traktowałem tego jako czegoś oczywistego.
36-latek podczas swojej kariery zdołał zadebiutować w reprezentacji Szkocji. Rozegrał dokładnie jedno spotkanie – dostał od trenera nieco ponad 20 minut w meczu towarzyskim z Węgrami. Nie zapomniał wspomnieć także i o tym: – Każde dziecko marzy o grze dla swojego kraju, więc to, że udało mi się to osiągnąć, zawsze będzie dla mnie powodem do ogromnej dumy.
Pamiętał także o wszystkich osobach, nawet tych, które podczas jego kariery stały nieco z boku, ale również miały na niego spory wpływ. – Po drodze poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi – kolegów z drużyny, fizjoterapeutów, kucharzy, greenkeeperów, magazynierów, osoby dbające o sprzęt, sprzątaczy… lista jest naprawdę długa. Wszystkim, których spotkałem na swojej drodze – dziękuję. Naprawdę to doceniam i zawsze starałem się być najlepszą wersją siebie – zarówno na boisku, jak i poza nim. Do moich agentów, Jima i Aldo – dziękuję za prowadzenie mnie i wsparcie przez całą tę drogę. To była niesamowita podróż.
Szkot podziękował też za wsparcie najbliższym: – Do mojej mamy i taty – bez waszych poświęceń, tych wszystkich kilometrów, które dla mnie przejechaliście, i wszystkiego, co dla mnie zrobiliście, nic z tego nie byłoby możliwe. Mam nadzieję, że jesteście ze mnie dumni. I na koniec – do mojej niesamowitej żony, Debbie… ta droga jest w równym stopniu twoja, co moja. Prawda jest taka, że bez ciebie u mojego boku nigdy nie osiągnąłbym tego, co osiągnąłem. Na zawsze będę wdzięczny za twoje wsparcie, poświęcenie i za to, że zdecydowałaś się na ten krok w nieznane, kiedy razem przeprowadziliśmy się do Polski, zaczynając naszą przygodę. A teraz spójrz na nas – dwoje wspaniałych dzieci, medale za zwycięstwa i wspomnienia na całe życie.
– Piłko… to była przyjemność. Dziękuję. Basher – zwieńczył 36-latek.
Barry Douglas podczas dwóch okresów gry w Lechu uzbierał dokładnie 139 występów, strzelił dziewięć goli i zaliczył aż 24 asysty. Zdobył w tym czasie dwa mistrzostwa Polski – w 2015 i 2022 roku. Kibice, szczególnie zapamiętają go z bardzo dobrze wykonywanych rzutów wolnych. Do historii przeszedł ten w domowym meczu z Legią. Mocno przyczynił się do zwycięstwa, które miało spory wpływ na zajęcie pierwszego miejsca w Ekstraklasie na koniec sezonu 2014/15.
Czytaj więcej na Weszło:
- Wymarzony debiut Banasika. Zagłębie znokautowane w Gdyni!
- Lech dementuje plotki. Wciąż nie wiemy, co z trenerem
- Dlaczego Cracovia może spaść? Bo nie ma napastnika
Fot. Newspix