Żeljko Sopić zwolniony z NK Osijek. Pechowa trzynastka

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 lutego 2026, 09:00 • 3 min czytania 3

Żeljko Sopić zwolniony z NK Osijek. Pechowa trzynastka

Żeljko Sopić drugi raz na przestrzeni pół roku stracił pracę. Pod koniec sierpnia 51-latek został zwolniony z Widzewa, teraz rozstał się z nim Osijek. Chorwata pogrążył mecz numer 13 w roli trenera Niebiesko-Białych. W tym czasie Osijek wygrał tylko raz i to po golu piłkarza, który trafił do Widzewa za kadencji Sopicia. 

Reklama

Osijek zwolnił Żeljko Sopicia

Trzynastka okazała się pechowa dla Żeljko Sopicia. To właśnie po meczu numer 13 w roli szkoleniowca Osijeku 51-latek stracił posadę. W Biało-Niebieskich nie przepracował nawet czterech miesięcy. W ostatnich dniach października zastąpił Słoweńca, Simona Rozmana, którego pogrążyła porażka z mistrzem Chorwacji, Rijeką. Ten zespół, który nie obroni tytułu, jest zresztą jedynym klubem, który przegrał z Osijekiem Sopicia. Na początku lutego poniósł wyjazdową porażkę 0:1 po golu wypożyczonego z Widzewa Samuela Akere.

Reklama

Wygraną ze swoim byłym klubem, który zwolnił go na początku okraszonego dubletem sezonu 2024/25, Sopić odniósł dopiero w dziesiątym meczu w roli szkoleniowca Osijeku. Wcześniej zanotował w lidze pięć remisów i trzy porażki, w tym z Dinamem Zagrzeb, które we wrześniu 2016 roku poprowadził nawet jako tymczasowy trener podczas meczu Ligi Mistrzów z Juventusem. Do tego jego Niebiesko-Biali po karnych wylecieli z Pucharu Chorwacji już w 1/8 finału. Po raz pierwszy od sezonu 2014/15 Osijek nie dotarł chociaż do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Może być historyczny spadek

Zaskakująca wygrana z Rijeką po bramce Akere, który do Widzewa trafił zresztą za kadencji Sopicia, była jednak jednorazowym wyskokiem. Następne trzy mecze Osijek przegrał, przez co błyskawicznie wrócił na ostatnie miejsce w tabeli, które jako jedyne oznacza spadek. Sytuacja Niebiesko-Białych dramatycznie nie wygląda, bo do przedostatniego Vukovaru tracą zaledwie punkty. Strata do kolejnego, ósmego miejsca wynosi już jednak dziewięć punktów. Wiele zatem wskazuje, że tylko z debiutantem w chorwackiej elicie Osijek stoczy walkę o utrzymanie.

Spadek Osijeku byłby historyczną sprawą, bowiem w chorwackiej ekstraklasie występuje od początku jej istnienia. Nieprzerwanie od 1992 roku w tych rozgrywkach występują także Dinamo Zagrzeb, Hajduk Split i Rijeka. Jeszcze przed odłączeniem się Chorwacji od Jugosławii Osijek przez wiele lat grał na najwyższym szczeblu. Ostatni raz na drugim poziomie wystąpił w sezonie 1980/81. Był wtedy spadkowiczem z jugosłowiańskiej ekstraklasy, ale już po roku do niej wrócił. Spadek miał miejsce po trzech z rzędu sezonach gry na najwyższym poziomie.

– Po rozmowie z prezes Alexandrą Vegh, która odbyła się w poniedziałkowy wieczór na Opus Arenie [stadion klubu] uzgodniono rozwiązanie umowy za porozumieniem stron (…) Podjęto decyzję o konieczności wprowadzenia zmian, aby zespół w końcu mógł ruszyć do przodu i zacząć zdobywać niezbędne do opuszczenia dolnych rejonów tabeli punkty – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu.

– Czasami starasz się jak najlepiej… i znowu nie działa. Mimo wszystko jestem głęboko przekonany, że Osijek znajdzie właściwą drogę i zapewni ona przetrwanie. Dziękuję wszystkim kibicom za niezwykłą gościnność i bezwarunkowe wsparcie – napisał Sopić na Instagramie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Zeljko Sopic (@sopic_zeljko)

Pierwszy raz w swojej karierze Sopić dwukrotnie został zwolniony w ciągu jednego sezonu. Musiał jednak liczyć się z tym, że przychodzi do klubu, w którym krzesło trenerskie zawsze jest gorące. Sezon 2021/22 był ostatnim, który Osijek rozegrał z jednym trenerem. Niebiesko-Białych prowadził wtedy Nenad Bjelica. Pod jego wodzą Osijek grał zresztą z Pogonia w europejskich pucharach. Kadencja Sopicia była najkrótsza od czasu Borimira Perkovicia, którego zatrudniono na początku marca 2023 roku i już półtora miesiąca później zwolniono.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama