„Niegodne widowisko, fatalny sygnał”. Niemcy oburzeni odejściem Alonso

Wojciech Górski

13 stycznia 2026, 12:19 • 4 min czytania 3

Reklama
„Niegodne widowisko, fatalny sygnał”. Niemcy oburzeni odejściem Alonso

Pożegnanie Xabiego Alonso z Realem Madryt wzbudziło w kraju niedawnych pracodawców Baska falę oburzenia. Choć co do diagnozy panuje zgodność: Alonso poległ w starciu z ego gwiazdorów, niemieckie media zauważają, że były trener Bayeru Leverkusen był w Madrycie zupełnie osamotniony. Nie mógł liczyć na wsparcie Florentino Pereza dla którego „liczą się tylko gwiazdy”, a zakończenie współpracy wysyła w świat „fatalny sygnał”.

Reklama

Stawiasz 2 zł na Real Madryt z Albacete i zgarniasz bonus 300 zł jak trafisz -> kliknij po szczegółyReal vs Albacete - promocja Superbet

Xabi Alonso w Niemczech wciąż cieszy się ogromnym szacunkiem i wielką sympatią. Być może, sądząc po ostatnich wydarzeniach, nawet większą niż w Hiszpanii.

W kraju naszych zachodnich sąsiadów nie brakowało osób, które w niedzielny wieczór ściskały kciuki za zwycięstwo Realu Madryt, tylko dlatego, że wciąż dobrze życzą Xabiemu i doceniają go jako trenera. I to pomimo tego, że spod byka patrzą na strojących fochy i kwestionujących pozycję trenera gwiazdorów Realu.

Niemieckiej sympatii do Baska trudno się dziwić. To w końcu on dokonał tego, na co czekał cały kraj – po latach strącił z piłkarskiego szczytu Bayern Monachium. I to dokonał tego w absolutnie fantastycznym stylu. Najpierw przejął rozbity Bayer Leverkusen w strefie spadkowej, awansował z nim do europejskich pucharów, a później zdobył tytuł, wygrywając Bundesligę bez ani jednej porażki.

Reklama

Tym spektakularnym triumfem zaskarbił sobie szacunek całych Niemiec. I to w wyjątkowy sposób, bo nie wyłączając Bawarczyków. Ci od dawna podziwiali Alonso, który przecież swego czasu udanie reprezentował Bayern jako piłkarz, i natychmiast zaproponowali mu pracę u siebie. Xabi odmówił, ale obie strony, także podczas boiskowej rywalizacji, do końca zachowywały klasę.

Xabi Alonso odchodzi z Realu Madryt. „Niegodne widowisko”

Klasy zabrakło z kolei piłkarzom Realu Madryt. Phillip Arens, korespondent Bilda, który przez trzy lata odpowiadał za pracę przy Bayerze Leverkusen Xabiego Alonso, nazwał nawet ostatnie wydarzenia: „Niegodnym widowiskiem”, wcale nie mając na myśli przebiegu niedzielnego spotkania.

Niemieccy eksperci są zgodni, co do dość oczywistej diagnozy niepowodzenia Baska w Madrycie: Alonso poległ w starciu z wybujałym ego gwiazdorów Realu. A scena, w której Kylian Mbappe pokazuje, by wbrew zaleceniom trenera drużyna zeszła do szatni, jest symbolicznym podsumowaniem przyczyny odejścia Xabiego.

Niklas Baumgart z redakcji Kickera twierdzi nawet, że taki scenariusz i tak był już nieuchronny. I nawet gdyby Alvaro Carrearas w doliczonym czasie gry zdobył wyrównującą bramkę, przełożyłby jedynie pożegnanie Alonso z Madrytem. O dwa, trzy, może cztery tygodnie.

Reklama

„Xabi Alonso zbyt wcześnie ugiął się pod naporem skonsolidowanego i przez to potężnego składu, który przez lata nie musiał przejmować się ani zwiększoną intensywnością, ani bezwzględną dyscypliną taktyczną pod wodzą Carlo Ancelottiego” – analizuje korespondent Kickera. Dodaje też, że próby wdrażania pomysłów Alonso było widać przede wszystkich na początku sezonu i podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Później Bask miał iść na kompromis z piłkarzami, co tylko osłabiło jego pozycję w szatni.

„Były trener Leverkusen mógł skuteczniej postawić na swoim, wybierając zawodników bardziej na podstawie zaangażowania i wyników, niż nazwisk i osiągnięć. Ale oczywiście, łatwiej powiedzieć, niż zrobić” – dodaje Baumgart.

„Perez postrzega trenerów jako zło konieczne”

Szerszą perspektywę przedstawia Bild, zauważając, że wprowadzającemu zmiany Alonso zabrakło wsparcia ze strony prezesa oraz klubowych działaczy. Szkoleniowiec był w swojej walce osamotniony, przez co skazany na porażkę.

Madryckie środowisko było zupełnie różne od tego, czego Xabi doświadczył w Leverkusen, gdzie cieszył się bezgranicznym zaufaniem swoich szefów – Fernando Carro i Simona Rolfesa.

Reklama

„Alonso powinien był wiedzieć z czasów swojej gry w Madrycie, że wszechmocny prezes Florentino Perez postrzega trenerów jedynie jako zło konieczne. Dla Pereza liczą się tylko gwiazdy” – twierdzi Phillip Arens na łamach portalu.

Jednocześnie korespondent z Leverkusen twierdzi, że przygoda z Realem Madryt pojawiła się zbyt wcześnie na ścieżce trenerskiej 44-latka. „Codzienna walka z egoistami pokroju Viniciusa Jr – to nie jego świat. Tak przynajmniej postrzegam Xabiego” – pisze Arens, który obserwował z bliska jak Alonso dowodzi piłkarzami Bayeru Leverkusen.

Portal ran.de powiel słowa Arensa o „niegodnym” pożegnaniu, zwracając jednocześnie uwagę, że Królewscy powinni mieć świadomość, iż zatrudniają trenera, którego metody przynoszą efekt dopiero po czasie. Przypomina też, że Alonso także w Leverkusen potrzebował czasu, a jego zespół wskoczył na najwyższe obroty dopiero podczas drugiego sezonu.

Decydenci w Madrycie nie darzą Alonso takim samym szacunkiem, jak w Leverkusen, a co za tym idzie, nie wykazują się niezbędną cierpliwością, która pozwoliłaby im w ogóle podpisać kontrakt z tym trenerem” – opisuje portal.

Reklama

Zwolnienie Alonso nie jest zaskakująco, co nie czyni go mniej absurdalnym. Wysyła też fatalny sygnał” – dodaje autor komentarza, Andreas Reiners.

*Nie każdy bukmacher jest taki sam. Sprawdź ranking bukmacherów i zobacz, gdzie dostępne są najlepsze bonusy bukmacherskie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

3 komentarze
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
15
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Karbownik czeka na koniec sezonu. Kownacki znalazł się w kropce

Braian Wilma
7
Karbownik czeka na koniec sezonu. Kownacki znalazł się w kropce