Niels Frederiksen powiedział to, co wszyscy wiedzą, mianowicie, że powołanie Wojciecha Mońki do reprezentacji U-19 nie ma sensu. Równie dobrze mógłby stwierdzić, że dzisiaj jest środa, albo że mamy coraz ładniejszą pogodę – taka sama prawda, jak o Mońce. Niestety słowa Frederiksena nie spodobały się Cezaremu Kowalskiemu z PZPN-u, który jako pracownik związku, najwyraźniej musi bronić wszystkich decyzji tego środowiska, nawet jeśli są one bez sensu.
Kowalski, doradca ds. komunikacji w związku i przewodniczący Komisji ds. Mediów i Komunikacji PZPN (która istnieje nie wiadomo po co) napisał na X-ie: – Duńczyk Frederiksen, trener Lecha, oświadcza, że dla Wojciecha Mońki gra w reprezentacji Polski U-19 jest stratą czasu. Abstrahując od tego, że Lech został poinformowany o bardzo prawdopodobnym przesunięciu zawodnika do U-21, czy naprawdę trener klubowy powinien pouczać trenerów reprezentacji Polski?
Po pierwsze w zasadzie trudno powiedzieć, że Frederiksen kogokolwiek poucza. Szkoleniowiec stwierdził przecież: – Nie jest moim zadaniem, by wybierać piłkarzy do polskich zespołów narodowych, ale myślę, że Mońka gra na bardzo wysokim poziomie. Sam trenowałem młodzieżowe kadry Danii i uważam, że ich rolą jest rozwijać piłkarzy. Nie sądzę, by Mońka mógł się rozwinąć w drużynie do lat 19. Myślę, że to będzie strata czasu i nie widzę w tym żadnego sensu. Powołanie go do kadry U-21 lub kadry A byłoby odpowiednie. (…) Musimy wziąć pod uwagę, że to młody zawodnik, który rozegrał dużo spotkań. Jeśli nie będzie grał w kadrze U-21 ani dorosłej, powinien trochę odpocząć. Jego gra w kadrze U-19 nie ma absolutnie żadnego sensu.
Trudno nazwać to pouczaniem, raczej jest to wyrażanie własnego zdania. Ale dobrze, na potrzeby PZPN-u, gdzie najwyraźniej pracują bardzo wrażliwi ludzie, przyjmijmy, że było to pouczanie.
Odpowiedź jednak i tak pozostanie niezmienna: powołanie Mońki do kadry U-19 to głupota, a Frederiksen chciałby, żeby głupich decyzji w stosunku do jego piłkarzy nie podejmować, więc się wypowiedział. I bardzo dobrze.
Mońka rozgrywa świetny sezon, wskoczył do pierwszego składu, występuje regularnie i na poziomie Ekstraklasy, i w europejskich pucharach. W nogach ma już – licząc wszystkie klubowe rozgrywki – 1774 minuty, w czasie których zebrał masę doświadczenia i mimo tego wszyscy powinni udawać, że nic się nie stało i dalej pchać Mońkę nawet nie do pierwszej młodzieżówki?
A gdyby jakimś cudem Pietuszewski dostał powołanie akurat do U-19, to szkoleniowiec Porto, Włoch, jak już tak trzeba podkreślać narodowości, mógłby powiedzieć, że to głupota, czy nie?
Czego Mońka ma się nauczyć na tym poziomie? Widzą wszyscy, że niczego, widzi jego trener – to najważniejsze – więc w czym problem? Kowalski odbija piłeczkę:
Tak i wie na bank, że mecze z rówieśnikami z Irlandii, Portugalii i Włoch będą dla niego niekorzystne:)
— Cezary Kowalski (@kowalski_cezary) March 11, 2026
Kuźwa, gdyby pojechał na mecz z rówieśnikami z Irlandii, to by nam wrócił drugi Maldini…
Można się śmiać z różnych populistycznych teorii, ale niestety ostatnie tygodnie dają paliwo na to, by faktycznie wierzyć, że nie korzystamy w odpowiednim stopniu z młodych piłkarzy. Tu Kowalski się dziwi, że trenerów mistrzów Polski nie jest głupi i widzi bezsens sytuacji, ale gorzej, że wypowiedzi Jana Urbana w kontekście Pietuszewskiego dalej bywają niepokojące.
Selekcjoner mówił przecież: – Dzisiaj na tapet jest wzięty Oskar, wcześniej byli też inni, o których teraz już przestało się mówić. Wszystko w zależności od tego, jaką dyspozycję prezentowali. Natomiast ja tak szybko się nie podniecam, że ktoś ma kilka meczów dobrych, pół rundy, czy nawet pół roku. I od razu musi grać w reprezentacji Polski? W moim przekonaniu tak to nie działa.
Ostatecznie naprawdę trudno wierzyć, że Pietuszewski na baraże nie przyjedzie, ale decyzje w sprawie Mońki czy wstrzemięźliwość Urbana sprawiają, że można się martwić bardziej niż mniej.
Tu naprawdę nie ma na co czekać – jak mamy dobrych piłkarzy, to niech grają, nawet jeśli są bardzo młodzi. Ci starsi z jakichś powodów jednak często wielkich karier nie zrobili.
Zatem Mońka albo do U-21 w pierwsze tempo, albo niech zostanie w domu, po co ma się ma tarabanić na mecze U-19 – żeby tworzyć duet z Brightem Ede?
WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ:
- Frederiksen nie boi się Szachtara. „Naszą ambicją jest awans”
- Koniec sezonu dla Alexa Douglasa. Dopiero co wrócił
- Kibice Lecha zdemolowali stadion. Ale zdobyli się na refleksję
- Mońka pozostanie w kadrze U-19. Wynik ważniejszy niż rozwój
Fot. Newspix