Jest pierwszym sportowcem w rodzinie. Od dziecka podziwiał Real Madryt i Toniego Kroosa. Imponowali mu ci, którzy myślą o kilka kroków do przodu. 21-letni Borisław Rupanow ma strzelać gole dla Górnika Zabrze, choć, jak słyszę od ludzi, którzy widzieli go w akcji, świetnie poradziłby sobie też na środku obrony. Niektórzy w Bułgarii są zaskoczeni, że nie trafia do lepszej ligi. Rupanow ma partnerkę, która jest bardziej znana od niego, bo występowała w słynnym reality show, a bułgarskie media żyły jej zerwanymi zaręczynami. Ale sam, jak słyszymy, raczej nie budzi kontrowersji. Poznajcie nowego snajpera Górnika.
W rundzie jesiennej Górnik, obecnie wicelider tabeli, zdobył 29 bramek. Sześć goli strzelił Sondre Liseth, który na początku przygody w klubie z Zabrza występował w pomocy, a siedem dołożył Ousmane Sow. Tyle że Senegalczyka nie ma już w Górniku, został sprzedany do duńskiego Brondby za trzy miliony euro. W dodatku wolną rękę w poszukiwaniu nowego zespołu otrzymali Luka Zahović i Gabriel Barbosa. Kiedy drużyna Michala Gasparika leciała na zimowe zgrupowanie do tureckiego Belek, w kadrze było tylko dwóch napastników – Liseth i Lukas Podolski.
Było jasne, że Górnik pilnie potrzebuje gracza na tę pozycję. I już go znalazł – kontrakt do 2029 roku, z możliwością przedłużenia o kolejny rok, podpisał 21-letni Bułgar Borisław Rupanow. Przenosi się do Górnika z Lewskiego Sofia, a w polskich mediach już pisze się o tym, że zawodnik jest w związku z piękną Teodorą Mudewą, miss Bułgarii z 2018 roku, i nowy rok witali w strojach ludowych.
Partnerka 21-latka jest w Bułgarii bardziej znana od niego – wszystko za sprawą udziału w 2023 roku w reality show „Gry woli”, w którym występowała ze swoim ówczesnym narzeczonym, modelem i fryzjerem Rumenem Radewem. Później media żyły zerwanymi zaręczynami pary. Dziś Mudewa jest dziewczyną piłkarza Górnika.

Borisław Rupanow i Teodora Mudewa
W porządku, ale jak Rupanow wygląda piłkarsko?
Kim jest nowy piłkarz Górnika Zabrze? „Jeden z najbardziej obiecujących w Bułgarii”
Michał Siara, członek zarządu Górnika, zapytany w „Lidze Minus”, czy klub, ściągając Rupanowa, reinwestuje środki za Sowa, powiedział: – Trochę tak jest. Ale to nie jest tak, że wydajemy nawet 20 procent kwoty za Sowa. Dla nas ten piłkarz to bardzo akceptowalny poziom. W tym roku to będzie nas kosztować 150 tysięcy euro.
W Bułgarii transfer Rupanowa wywołał pewne zaskoczenie. Po pierwsze, Lewski świetnie wygląda w lidze: po 19 kolejkach prowadzi w tabeli, mając po siedem punktów przewagi nad lokalnym rywalem, CSKA, oraz Łudogorcem Razgrad. Drużyna jest na dobrej drodze do zdobycia pierwszego od 2009 roku mistrzostwa Bułgarii, tymczasem w styczniu odszedł z niej kapitan – Brazylijczyk Tsunami, a teraz odchodzi jeszcze Rupanow. Choć trzeba dodać, że 21-latek raczej nie był pierwszym wyborem w linii ataku. Najczęściej pojawiał się na boisku z ławki, a w podstawowym składzie miejsce miał napastnik z Mali, Mustapha Sangare.
– Według mnie Rupanow to jeden z najbardziej obiecujących graczy w Bułgarii. Kiedy ogłoszono jego przenosiny do Górnika, w bułarskich mediach była dyskusja. Część ekspertów wypowiadała się w stylu: „Tak zdolny zawodnik powinien przenieść się do silniejszych rozgrywek, najlepiej do ligi top 5”. Niektórzy uważają, że Ekstraklasa może być dla niego za słaba, ale ja trochę śledzę wasze rozgrywki i się z tym nie zgadzam. Uważam, że gra w Górniku pozwoli mu wejść na jeszcze wyższy poziom – mówi w rozmowie z Weszło bułgarski dziennikarz, Teodor Borysow.
– Zdziwiłem się, gdy przeczytałem, że idzie do Górnika. Mało zapowiadało, że może odejść z Lewskiego. Sam Borisław podkreślał, że czuje się mocno związany z tym klubem i sporo mu zawdzięcza. Myślę, że może w Polsce dużo pokazać. To zawodnik, który świetnie gra głową i potrafi zdobywać w ten sposób piękne gole. Umie też ściągać na siebie obrońców i robić miejsce kolegom. Jest w tym aspekcie bardzo dobry jak na 21-latka – dodaje Weselin Kolarow, dziennikarz serwisu gol.bg.
Borysow też zwraca uwagę na znakomitą grę głową nowego piłkarza Górnika. Ale jednocześnie podkreśla, że nie jest to absulutnie napastnik jednowymiarowy. Dziennikarz widzi też elementy w jego grze, które wymagają poprawy. – Na pewno musi zadbać o lepsze wykańczanie akcji. W Bułgarii był zawodnikiem, który trafiał do siatki, ale jednocześnie marnował dwie dobre okazje strzeleckie. Mam też wrażenie, że różnie znosił mocną rywalizację o miejsce w składzie. Kiedy trener Lewskiego postawił na Sangare, a Rupanow pojawiał się na boisku z ławki, nie dawał tyle, ile wydaje się, że mógł dawać. Myślę, że w Górniku też czeka go niełatwa walka o pierwszy skład – mówi.
Dyskusja w Bułgarii: Borisław Rupanow to stoper czy snajper?
Rupanow pochodzi z Petricza. To miasto na południu Bułgarii, blisko granicy z Grecją. Najbliższym naprawdę dużym miastem są Saloniki. W jego rodzinie nikt nie uprawiał sportu. Mały Borisław zaczął grać w piłkę jako pięciolatek w lokalnym klubie, a później były coraz większe zespoły: Pirin z oddalonego o 80 km na północ Błagojewgradu, następnie Witosza-13. W pewnym momencie zauważyli go przedstawiciele Łudogorca. Zdolny chłopak wpadł im w oko i przeniósł się do nowego klubu. Był tam do 17. roku życia i dostał szansę w piłce seniorskiej, ale występował tylko w trzecim zespole. Latem 2022 roku pozyskał go Lewski. Do klubu ściągał go Stanimir Stoiłow, w opinii wielu ekspertów najlepszy obecnie bułgarski trener.
– To był zaszczyt trenować pod jego okiem. Ten trener chciał dać mi szansę – mówił Rupanow w wywiadzie udzielonym w maju 2023 roku serwisowi Telegraph.bg.
Ale na początku nie był tam odbierany jako olbrzymi talent. Trenerzy podkreślali, że nie dominuje fizycznie ani technicznie nad rówieśnikami, ale ma umiejętność znalezienia się w odpowiednim momencie pod bramką. Występował głównie w drugim zespole.

Rupanow (w środku) w barwach Lewskiego Sofia
Pierwszy sezon – sześć meczów w lidze i jedno spotkanie w Pucharze Bułgarii – w I rundzie ze słabiutkim Vihren Sandanski.
Dla Rupanowa największym przeżyciem był mecz przeciwko Spartakowi Warna (2:2) – jedyny, który rozpoczął w pierwszym składzie. – To było niesamowite. Dwa tygodnie wcześniej podziwiałem tych gości z trybun, a tutaj, mając 17 lat, występowałem z nimi ramię w ramię – opowiadał dziennikarzom.
Podkreślał też, że jako dziecko najbardziej podziwiał Toniego Kroosa, bo imponowali mu zawodnicy, którzy myślą o dwa, trzy ruchy do przodu. Dodawał, że zawsze marzył o grze dla Lewskiego, bo w jego rodzinnym Petriczu wiele osób trzyma kciuki właśnie za ten zespół.
Drugi sezon (2023/2024) – występował tylko w drugim zespole.
Ważne w jego karierze okazało się wypożyczenie na rok do Septemvri Sofia. – To drużyna, która nie należy do najmocniejszych w lidze. Z reguły walczy o utrzymanie, nie ma też jakieś większej grupy kibiców, ale wyróżnia się bazowaniem na akademii i stawianiem na młodych zawodników. Wielu piłkarzy, później bardzo znanych, przechodziło przez Septemvri. Uważam, że wypożyczenie do tego klubu było dla Rupanowa świetnym rozwiązaniem – tłumaczy Kolarow.
Tuż przed tym wypożyczeniem na sezon 2024/2025, będąc jeszcze w Lewskim, Rupanow pokazał zadziwiającą wszechstronność. Niektórzy byli zaskoczeni, gdy w jednym z meczów towarzyskim wystąpił na… środku obrony. Zaprezentował się bardzo dobrze. W kolejnym sparingu młody zawodnik był rozgrywającym, a dopiero w trzecim został wystawiony w ataku. Szkoleniowcy Lewskiego zastanawiali się wtedy, czy nie zmienić mu radykalnie pozycji.
Borysow: – To typ piłkarza, który bardzo łatwo przyzwyczaja się do boiskowych okoliczności. On zagra tam, gdzie każe mu trener, pewnie nawet jako bramkarz by sobie poradził, choć dla mnie to jednak napastnik.
Kolarow: – On imponował jako obrońca. Wyglądał, jakby grał na tej pozycji od lat. Rzadko zdarza się, że trenerzy zastanawiają się, czy ktoś jest bardziej stoperem czy snajperem, ale tutaj trwała taka dyskusja. Jestem przekonany, że gdyby w Górniku był jakiś problem ze stoperami, on mógłby sobie poradzić na środku obrony. Jako „dziesiątka” też prezentował się nieźle. Ale czas w Semptemvri pokazał, że jego miejsce jest głównie w linii ataku.
Na wypożyczeniu Rupanow błyszczał: w 31 ligowych spotkaniach zdobył 12 bramek. W 15. kolejce Septemvri przyjechało na mecz z Lewskim. Mało kto dawał im szanse. Napastnik mógł zagrać, nie było wpisanej żadnej „klauzuli strachu”. Sangare, snajper Lewskiego, w tamtym spotkaniu zawiódł, a Rupanow najpierw jeszcze w pierwszej połowie wyrównał na 1:1, a w 71. minucie dał swojej drużynie sensacyjną wygraną 3:2. Po tamtym spotkaniu Stanisław Genczew, ówczesny trener Lewskiego, miał mówić działaczom: „Chcę tego chłopaka z powrotem. Niech wróci do nas już zimą”. A dziennikarzom powiedział: – Być może nie daliśmy mu w Lewskim wystarczająco dużo szans. Teraz pokazuje, jak dużo potrafi.
Szkoleniowiec mocno naciskał na powrót Rupanowa, ale do takiego powrotu nie doszło, bo już miesiąc później Genczew opuścił klub. Rupanow grał w Septemvri do końca ubiegłych rozgrywek.
Inny jego gol, o którym mówią moi rozmówcy, to już obecny sezon. 7 sierpnia i mecz III rundy kwalifikacji Ligi Konferencji przeciwko azerskiemu Sabah. Pierwsze spotkanie w Sofii było trudne, długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Rupanow pojawił się na boisku dopiero w 87. minucie. W ostatniej, ósmej minucie doliczonego czasu gry Lewski bił rzut rożny. 21-latek w swoim stylu wyskoczył najwyżej i zdobył ładną bramkę. Na trybunach euforia, wszyscy skupili się na cieszącym się zawodniku z numerem 77. Rupanow zawsze prosi o koszulkę z tym numerem, bo w 1977 roku urodzili się oboje jego rodzice. Ma nawet wytatuowaną tę cyfrę na ramieniu.
Lewski w rewanżu też był górą, wygrał 2:0 i został pokonany dopiero w kolejnej rundzie, gładko, przez AZ Alkmaar.
Kolarow: – To był bardzo wymagający mecz. Gdyby nie tamta jego bramka, rewanż wyglądałby zupełnie inaczej. A tak to rywal musiał od początku zaatakować i można było wyprowadzać kontrataki. Pamiętajmy, że Sabah to naprawdę silna drużyna. Potrafiła w tym sezonie w lidze wygrać z Karabachem, który walczy w Lidze Mistrzów.
W rundzie jesiennej bilans Rupanowa w Lewskim wyglądał tak: 26 meczów, cztery gole i trzy asysty. Ale miejmy na uwadze, że mówimy o napastniku, który najczęściej był rezerwowym.
Kolega Rupanowa był o krok od transferu do Rakowa Częstochowa
Jednym z najlepszych kolegów Rupanowa z Lewskiego jest Marin Petkow. Starszy o rok, najlepiej czuje się na prawym skrzydle i jest czołową postacią drużyny. Latem ubiegłego roku piłkarza bardzo chciał pozyskać Raków i było o włos od transferu. W Bułgarii przebywał Artur Płatek, doradca zarządu klubu z Częstochowy, który wcześniej pracował w tamtejszym Botewie Płowdiw. Kluby miały się porozumieć, zawodnik miał kosztować 1,3 miliona euro, ale do transferu jednak nie doszło.
Kolarow: – Dziwne to było. Podobno piłkarz był już myślami w Polsce, wydawało się, że niebawem będzie oficjalna informacja, a tu nici z transakcji.
Jako pierwszy z tej dwójki do Polski trafia Rupanow, który, choć o jego związku z miss rozpisują się media, raczej nie jest człowiekiem kojarzonym ze skandalami.
– To chłopak, który w wywiadach mówi to, co myśli. Raczej nie dba o to, żeby kibice koniecznie go polubili. Ale jednocześnie jest mądry, rozsądny i wie, czego chce w życiu. Myślę, że jeżeli Górnik na niego postawi, na pewno pokaże jakość. Słyszałem, że pewnym argumentem za transferem była dla niego możliwość gry w jednym zespole z Lukasem Podolskim – mówi nam Borysow.
Nowy zawodnik Górnika przemówił już na łamach klubowych mediów. – Czuję szczęście, że trafiłem do Zabrza. Jestem przekonany, że to dla mnie właściwe miejsce – stwierdził 21-latek z Bułgarii.
JAKUB RADOMSKI
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ NA WESZŁO EXTRA:
- Porównanie do Schmeichela i węgierska tożsamość. Oto nowy bramkarz Legii
- Łakomy: Nadejdzie dzień, gdy nie będę musiał czekać na uznanie [WYWIAD]
- Nocny wypad Boruca i transfer Pietuszewskiego [Zibi Top]