Rany, jakie to Maccabi było słabe. Zdecydowanie zbyt słabe, żeby się z nim aż tak męczyć. Mamy wrażenie, że Lech czy Jaga rozwalcowałyby tę drużynę na dziesięć różnych sposobów, a Raków… No cóż, musiał się napocić, ale koniec końców przyklepał awans. I to jest po meczu w Debreczynie najważniejsze. Czy będziemy zachwycać się tym, jak zagrał? Nie będziemy. Gole strzelił po stałych fragmentach gry. Straty odrobił jeszcze przed przerwą po rzucie rożnym. Ameyaw dośrodkował w punkt, Barath […]