Podoliński próbuje złapać oddech, a Lechia nie utopić się w Wiśle
No dobra, ruszyła się Premier League, ruszają się inne rozgrywki, zwane tymi poważnymi. Tyle że my i tak ochoczo, z ręką na sercu, wyczekujemy na kolejne boje toczone pod banderą Ekstraklasy. Ciasna, ale własna. Prawdziwa, namacalna, niewiarygodna. Tutaj nic nie jest pewne, co jakiś czas zapowiadamy sobie, że dosyć, że przegięcie, że już więcej jej nie obejrzymy, po czym… tak, odliczamy godziny, aż Szyndrowski czy inny Klepczyński wybiegną na murawę. A dzisiaj – dwa niedzielne starcia… […]
redakcja
• 3 min czytania
1