Ekstraklasa
Deszcze, nożyce, chciwość, Albańczyk ze Szwecji i płazowanie Cetnarskim
kartki się gubią, ołówki łamią, klawiatura płacze budziki dzwonią, redaktorzy dyżurni łomoczą w drzwi krzycząc, że nie odejdą bez tekstu, rodzina patrzy na człowiek złym okiem, bo przecież poniedziałkowe przedpołudnia były czasem ciszy, spokoju i czasem tylko lekkiego stukotu w klawiaturę, a tu jakiś dym, jakiś ogień, jakieś szaleństwo… Nie, przepraszam, ale nie! Nie godzę się na trzydniowe kolejki ekstraklasowe i w razie czego jestem gotowy oflagować się i rozpocząć strajk głod… […]