Wrócił dżokej Masłowski, Rumak goni stawkę
Pomijając na moment fakt, że letnie transfery Zawiszy okazały się transportem wprost z tartaku, zapominając o ich grze w ostatnich tygodniach, przymykając oko na atmosferę wokół klubu – zastanawiamy się, gdzie dziś by był bydgoski klub, gdyby nie kontuzja Michała Masłowskiego. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów rozgrywający Zawiszy wyszedł na boisko w pierwszym składzie i spokojnie wytrzymał pełne dziewięćdziesiąt minut. Jasne, do pierwszego składu wrócił też Goulon, ale to nie on dzisiaj był […]
redakcja
• 3 min czytania
3