Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Powinienem na wstępie postawić znak, taki jak znak drogowy, a odpowiadający komunikatowi „uwaga, wielopiętrowe metafory na drodze”. Niestety takiego znaku nie tylko nie ma, ale nawet nie wiem jak mógłby wyglądać, więc trudno – lecimy i staramy się nie utonąć. Wyobraź sobie, czytelniku, polski futbol jako miasto. Tętniące życiem miasto, którego obywatelami jesteśmy my, a konkretnymi obiektami są tu Lech czy Legia, innym derby Krakowa, Ekstraklasa to szklane centrum, szkolenie młodych to raczkująca […]
redakcja
• 6 min czytania
2