Rumun wychwala Ekstraklasę! „Najlepsze doświadczenie w karierze”

Mikołaj Duda

30 września 2026, 18:51 • 3 min czytania 2

Reklama
Rumun wychwala Ekstraklasę! „Najlepsze doświadczenie w karierze”

Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażką ze Szwecją reprezentacja Polski zmierzy się z Rumunią, która dla odmiany przegrała oba dotychczasowe spotkania. Głos przed tym meczem zabrał piłkarz, który przez kilka lat występował na poziomie Ekstraklasy. Po czasie z wielkim sentymentem wspomina polską ligę.

Reklama

Z rumuńskim serwisem Fanatik porozmawiał Sergiu Hanca, który przez kilka lat występował w Cracovii. Po czasie stawia Polskę jako wzór do naśladowania pod kątem pracy z młodymi zawodnikami. Równie ciekawie mówi jednak o Ekstraklasie. Wskazuje, że jest ona lata świetlne dalej od tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej.

– Różnica nie jest duża, jest ogromna! Począwszy od baz treningowych i logistyki, przez prawa telewizyjne, aż po wynagrodzenia. Nie wspominam już nawet o atmosferze, stadiony są wypełnione po brzegi, a intensywność gry jest bardzo wysoka – mówi były piłkarz Cracovii w rozmowie z rodzimymi mediami.

„Najlepsze doświadczenie w karierze”. Rumun z sentymentem wspomina swoją grę w Ekstraklasie

Sergiu Hanca mówi też o olbrzymich dysproporcjach finansowych pomiędzy ligami w obu krajach. Tu na przykład podaje Wieczystą, która nawet na niższych szczeblach płaciła spore pensje. Mówi też o Widzewie, gdzie piłkarze również mogą liczyć na niemałe zarobki.

– Zespół, do którego poszedł Żeljko Kopić [Wieczysta Kraków], w trzeciej i drugiej lidze płacił zawodnikom po 10–15 tysięcy euro, co u nas są wysokie pensje i dostają je tylko najlepsi zawodnicy w niektórych klubach. Widzew Łódź, kiedy uruchamia sprzedaż karnetów, wyprzedaje wszystkie 15 tysięcy w ciągu 30 minut, a zawodnicy zarabiają tam 1–2 miliony euro rocznie.

Reklama

Został też zapytany, dlaczego piłkarze z Ekstraklasy nie trafiają do Rumunii, a w drugą stronę dzieje się to całkiem regularnie. Tu można wspomnieć choćby Otto Hindricha, który w Legii wyrósł na najlepszego bramkarza w całej stawce. Były gracz Cracovii wspomina, że lata spędzone przy Kałuży to jego najlepszy czas w karierze.

– Cały czas musisz walczyć o miejsce w podstawowym składzie, nawet kiedy jestem w dobrej formie. Właśnie w ten sposób zostałem również kapitanem drużyny. Jako obcokrajowiec musisz tam ciężko pracować i udowodnić, że jesteś od nich lepszy. Polacy nie mają po co tutaj przychodzić. Dlaczego mieliby wybierać gorsze warunki i znacznie niższe pensje? Oni chcą się rozwijać i nigdy nie przyjechaliby do Rumunii. Polska liga jest bardzo rozwinięta i czułem się tam wyjątkowo. To było coś niesamowitego. Najlepsze doświadczenie w mojej karierze.

Co ciekawe, gra w Cracovii była dla doświadczonego skrzydłowego jedyną przygodą poza granicami swojego kraju. Siedmiokrotny reprezentant Rumunii podczas tych kilku lat spędzonych w Polsce zagrał w 115 meczach, strzelił 19 goli oraz dorzucił 20 ostatnich podań. Zdecydowanie największym jego sukcesem było zdobycie Pucharu Polski w 2020 roku. Ekipa Michała Probierza w finale rozgrywanym w Lublinie pokonała Lechię Gdańsk. Niedługo później dorzuciła także Superpuchar.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Współpracownik Laporty odchodzi z Barcelony. Klub bez dyrektora generalnego

Antoni Figlewicz
1
Współpracownik Laporty odchodzi z Barcelony. Klub bez dyrektora generalnego

Ekstraklasa

Reklama