José Mourinho wziął udział w konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Romą. Jedno z pytań zadał mu Jacek Kurowski z Telewizji Polskiej. Dziennikarz zasugerował, że spotkanie może być dla Portugalczyka walką o posadę. Trener Realu Madryt zareagował śmiechem, a następnie zakpił z polskiego dziennikarza.
Mourinho do Kurowskiego: „Polska jest bardzo daleko”
Kurowski rozpoczął od pozdrowień od Grzegorza Mielcarskiego, a następnie zapytał Mourinho o presję związaną z nadchodzącym spotkaniem. Zwrócił uwagę, że w zagranicznych mediach pojawiają się sugestie, jakoby mecz mógł być dla Portugalczyka starciem o przetrwanie na stanowisku.
– Jesteś za daleko. Polska jest bardzo daleko. Informacje docierają tam w zniekształconej formie. Daj spokój – odpowiedział Mourinho, wyraźnie rozbawiony pytaniem.
Dziennikarz próbował rozwinąć temat, porównując sytuację trenera do końca „miesiąca miodowego”, gdy otoczenie zaczyna oczekiwać już wyłącznie zwycięstw.
– Miesiąc miodowy czego? – dopytywał Portugalczyk.
Gdy Kurowski wyjaśnił, że chodzi o oczekiwania związane z wygrywaniem, Mourinho ponownie wybuchnął śmiechem.
– I to jest miesiąc miodowy? Nie, to nie jest miesiąc miodowy – odparł.
Na koniec dziennikarz zapytał, jak szkoleniowiec czuje się przed meczem. Mourinho odpowiedział z charakterystycznym dla siebie dystansem:
– Jak zawsze. Cudownie. Śpię jak aniołek. Po meczu jak zawsze nie śpię. I w czwartek rano mamy nowy dzień. To wszystko – uciął Portugalczyk.
https://t.co/AcIF7FgjNX
— jay (@JayJayJayJay47) October 13, 2026
Mourinho nie chciał wracać do kontrowersji z Villarrealem
Podczas konferencji Portugalczyk był również pytany o brak konferencji prasowej po spotkaniu z Villarrealem oraz kontrowersje sędziowskie. Nie chciał jednak szerzej komentować tych spraw. Zasugerował dziennikarzom, by obejrzeli pierwszą minutę meczu z Villarrealem, a do tematu zaprosił ich dopiero na sobotę, wyraźnie rozgraniczając Ligę Mistrzów od rozgrywek La Liga.
Mourinho zapewnił przy tym, że ufa sędziom zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i europejskich. Zastrzeżenia ma jedynie do sytuacji, w których nazwisko arbitra poznaje się znacznie wcześniej, niż przewidują to przyjęte zasady. Krytycznie odniósł się też do sposobu zadawania pytań przez hiszpańskich dziennikarzy, zarzucając im brak bezpośredniości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix