Mauricio Pochettino wyjaśnił kulisy komunikacji z zawodnikami, którzy nie znaleźli się w reprezentacji USA na mistrzostwa świata. Selekcjoner przyznał, że świadomie zrezygnował z osobistych rozmów telefonicznych z pominiętymi piłkarzami i zamiast tego zdecydował się na kontakt mailowy.
Amerykańska federacja ogłosiła we wtorek w Nowym Jorku 26-osobową kadrę na mundial. Już wcześniej media informowały jednak o nazwiskach wybrańców, ponieważ zawodnicy z szerokiej grupy zostali poinformowani o decyzjach pod koniec poprzedniego tygodnia.
Mocne słowa selekcjonera USA. „Nie chcą słyszeć przeprosin”
Piłkarze, którzy znaleźli się w ostatecznym składzie reprezentacji Stanów Zjednoczonych, otrzymali specjalne nagranie wideo. Z kolei zawodnicy pominięci przez sztab szkoleniowy dostali jedynie wiadomość e-mail.
Podczas konferencji prasowej Pochettino tłumaczył, że nie chce zmieniać swojego sposobu komunikacji przy każdym zgrupowaniu. – Kiedy byłem piłkarzem i nie trafiałem do kadry, nie chciałem, żeby trener do mnie dzwonił. Zawodnicy, którzy się nie dostali, nie chcą słyszeć ode mnie: „przepraszam” – tłumaczył.
Argentyński trener przyznał również, że temat nie jest mu obojętny i bardzo przeżywa decyzje kadrowe. – Ten temat bardzo mnie dotyka. Przez ostatnie dwa tygodnie nie zmrużyłem oka. I dziś nie potrafię w pełni cieszyć się z tych 26 chłopaków, bo myślę o tych, którzy nie jadą – mówił 54-letni trener.
– Gdybym dzwonił, robiłbym to dla siebie. To byłoby tylko pokazanie, jaki jestem rzekomo ludzki. Dajcie spokój, to bzdura – powiedział Pochettino i wspomniał przy tym własne doświadczenia z kariery, kiedy sam nie znalazł się w kadrze Argentyny na mistrzostwa świata w 1994 i 1998 roku.
Według doniesień medialnych przyszłość Pochettino na stanowisku selekcjonera USA może być ograniczona jedynie do mistrzostw świata. Dziennikarz Nicolo Schira poinformował, że nazwisko szkoleniowca zostało zaproponowane władzom AC Milan.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix