Minister: Budujemy tor za 120 milionów. „Jak szaleć, to szaleć”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

24 lutego 2026, 16:50 • 3 min czytania 29

Minister: Budujemy tor za 120 milionów. „Jak szaleć, to szaleć”

Podczas niedawno zakończonych igrzysk wiele mówiło się o polskich saneczkarkach oraz bobsleistkach. Te pierwsze zajęły świetne szóste miejsce, a po zawodach opowiadały, że nie mają w Polsce gdzie trenować, poza tym ścigają się na starym sprzęcie. Polskie władze postanowiły zareagować. Minister sportu Jakub Rutnicki ogłosił budowę nowego toru w Karpaczu, który ma pochłonąć … około 120 milionów złotych. Problem w tym, że jednocześnie znany dziennikarz informuje, że saneczkarstwo może wylecieć z programu zimowych igrzysk olimpijskich. 

Reklama

Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska reprezentują klub UKS Nowiny Wielkie. Pierwsze treningi odbywały na króciutkiej zjeżdżalni. Na włoskich igrzyskach zajęły szóste miejsce na 11 drużyn i trzeba to bardzo docenić. Również dlatego, że ścigają się na dziewięcioletnich sankach, a sprzęt w tej dyscyplinie jest bardzo ważny. Po tym wyniku, a także po kontrowersjach, których dostarczyły bobsleistki, narzekając na warunki oraz sprzęt, polskie władze postanowiły działać.

Minister sportu Jakub Rutnicki: W Karpaczu powstanie tor. Koszt to ok. 120 milionów złotych

Jak informuje Mateusz Puka, dziennikarz serwisu WP SportoweFakty, powstanie nowy tor saneczkowy. „Polska będzie miała tor saneczkowy! Minister sportu Jakub Rutnicki na fali sukcesów ogłosił budowę toru w Karpaczu. Mówi się o kosztach około 120 mln złotych. Jak szaleć, to szaleć. Oby utrzymanie obiektu nie zrujnowało doszczętnie dyscypliny, jak to było w przypadku kolarstwa” – napisał dziennikarz na portalu X.

Reklama

W przypadku kolarstwa ma na myśli tor w Pruszkowie, który kosztował dużo, a nie przełożyło się to na wzrost popularności oraz poziomu polskiego kolarstwa torowego.

Władze zamierzają wybudować więc nowoczesny tor, służący bobslejom, saneczkarstwu oraz skeletonowi. Problem w tym, że kilka dni temu Duncan Mackay, ceniony dziennikarz, opublikował tekst, który trochę przeszedł bez echa. To o tyle dziwne, że dziennikarz na swoim blogu Zeus Files poinformował o poważnych pomysłach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Ludze z MKOl-u myślą o rewolucyjnych zmianach, jeśli chodzi o program zimowych igrzysk. Zakładają one m. in. wyrzucenie z programu saneczkarstwa, a także być może bobslejów i skeletonu. Nie są to bowiem dyscypliny specjalnie widowiskowe i najchętniej oglądane, poza tym sporo kosztują, a uprawiane są na poważnie ledwie w kilku krajach.

Ma trochę racji jeden z internautów, który pod postem Puki zastanawia się, czy Polska nie zostanie z tym nowym torem trochę jak Jan Himilsbach z angielskim…

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:

29 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne sporty

Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski

redakcja
4
Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski
Reklama

Polecane

Inne sporty

Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski

redakcja
4
Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski
Reklama
Reklama