Legia zrezygnowała z transferu hiszpańskiego napastnika

Przemysław Michalak

19 stycznia 2026, 20:09 • 2 min czytania 13

Legia zrezygnowała z transferu hiszpańskiego napastnika

Sprowadzenie napastnika jest obecnie zdecydowanym priorytetem transferowym Legii Warszawa. Wygląda jednak na to, że Marek Papszun na nową opcję w ataku jeszcze trochę poczeka.

Reklama

Na dziś nic nie zapowiada, by udało się kogoś zakontraktować przed końcem zgrupowania w Hiszpanii. Co nie znaczy, że nic się w tym temacie nie działo.

Miguel de la Fuente mógł zostać piłkarzem Legii Warszawa

Jak informuje Legia.net, do drużyny mógł dołączyć 26-letni Miguel de la Fuente. Wojskowi prowadzili zaawansowane rozmowy w sprawie pozyskania zawodnika Leganes, ale ostatecznie się nie zdecydowali i ten odszedł na wypożyczenie do Almerii. Ma już za sobą debiut w jej barwach.

Reklama

De la Fuente ma w CV 68 meczów i 2 gole w LaLiga (po jednym dla Alaves i Leganes) oraz 109 meczów i 24 gole w drugiej lidze hiszpańskiej. W tym sezonie do siatki rywali trafił trzykrotnie (z czego raz w Copa del Rey).

Na razie więc nowy sztab Legii musi rzeźbić na szpicy z Miletą Rajoviciem i Antonio Colakiem. Przy założeniu, że często obaj będą znajdowali się na boisku, Papszunowi brakuje napastnika, którego mógłby wprowadzić z ławki.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

 

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

13 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama