Mieszane nastroje Polaków. Jak zagrali nasi w pucharach?

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

10 kwietnia 2026, 00:07 • 4 min czytania 3

Reklama
Mieszane nastroje Polaków. Jak zagrali nasi w pucharach?

Dwa zwycięstwa, remis i porażka. Tak wygląda bilans drużyn z Polakami w składzie, które rozegrały w czwartek swoje spotkania w europejskich pucharach. Zadowolony może być Matty Cash, którego Aston Villa pokonała Bolognę. Nieco mniej Jan Bednarek, którego FC Porto zremisowało z Nottingham Forest. Porażkę z Mainz zanotował natomiast Strasbourg, w którego pierwszym składzie znalazł się Maxi Oyedele. Defensywny pomocnik z pewnością przyjąłby bardziej korzystny wynik, ale cieszy fakt, że w ogóle zaczął występować w klubie z Alzacji. Pod koniec spotkania w ekipie rywali pojawił się jeszcze Kacper Potulski.

Reklama

Na europejskim placu boju pozostało już niewiele polskich postaci. Biorąc pod uwagę Ligę Mistrzów, w poszukiwaniu Polaków należy spoglądać już tylko na Barcelonę, w której często, choć nie zawsze można spodziewać się widoku grającego Roberta Lewandowskiego czy Wojciecha Szczęsnego siedzącego na ławce. Przejdźmy jednak do rozgrywek czwartkowych, czyli Ligi Europy i Ligi Konferencji.

Zwycięstwo Aston Villi, trudny wieczór Casha

Tutaj na placu boju pozostało sześciu Polaków (nie licząc niezgłoszonego do gry w FC Porto Oskara Pietuszewskiego). W pierwszych meczach ćwierćfinałowych obejrzeliśmy czterech z nich.

Zacznijmy od tego najbardziej zadowolonego, czyli Matty’ego Casha. Jego Aston Villa mierzy się w ćwierćfinale Ligi Europy z Bologną. W pierwszym meczu wystąpiłby zapewne jeszcze Łukasz Skorupski, gdyby nie jego kontuzja, przez którą zabrakło go także na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Wracając jednak do samego spotkania – zwycięstwo Aston Villi 3:1 w ogóle nie oddaje przebiegu meczu na Stadio Renato Dall’Ara. Gospodarze wciąż i wciąż atakowali, tworząc sobie kolejne okazje bramkowe, ale to Anglicy byli skuteczni do bólu i zadali rywalom trzy zabójcze ciosy. Bologna zasługiwała na co najmniej jednego gola i w 90. minucie w końcu dopięła swego, kiedy pięknym strzałem popisał się Jonathan Rowe. Niestety, udział w stracie bramki miał Matty Cash, który nie zdołał zatrzymać dryblującego przed nim rywala.

Reklama

Prawy obrońca miał z nim zresztą kłopoty przez całe 90 minut – na początku spotkania Bologna mogła wyjść na prowadzenie, gdy gola strzelił Santiago Castro, a Cash w łatwy sposób dał się ograć właśnie Rowe’owi. Na szczęście Polaka, bramka nie została uznana, bo jeden z zawodników był na spalonym.

Spektakularny samobój w Porto

Na Estadio do Dragao w Porto przyjechało Nottingham Forest. Dla polskiego duetu obrońców mogła to być okazja na zmierzenie się z drużyną ze świetnie znanej im ligi. Szansę na występ w czwartkowy wieczór otrzymał jednak tylko Jan Bednarek. Porto zdecydowanie przeważało i tylko nieskuteczności podopiecznych Francesco Farioliego Nottingham może zawdzięczać remis 1:1.

Choć w sumie jest jeszcze jedna taka rzecz – katastrofalny błąd i samobój obrońcy Porto. Tu uspokajamy – nie chodzi o Bednarka, a o Martima Fernandesa, który na domiar złego kilka minut później doznał urazu i musiał opuścić boisko.

Reklama

Oyedele w pierwszym składzie Strasbourga, Potulski wszedł z ławki

Do żywych wrócił Maxi Oyedele. Defensywny pomocnik wyszedł w pierwszym składzie Strasbourga na dwa ostatnie mecze Ligue 1, a w jednym z nich strzelił nawet całkiem ładnego gola.

Reklama

Trener Gary O’Neil postawił na niego także w meczu Ligi Konferencji przeciwko Mainz. Ekipa Polaka przegrała 2:0 po dwóch golach z pierwszej połowy, a sam Oyedele spędził na placu gry 64 minuty. Jak się w tym czasie zaprezentował? Solidnie – nie był to jakiś wybitny występ, ale też nie popełniał większych błędów. Jego zmiana nie była podyktowana słabszą dyspozycją, a raczej chęcią wzmocnienia ofensywy – na boisku zastąpił go napastnik Emmanuel Emegha. Nie wpłynęło to jednak na wynik i przed Strasbourgiem trudne zadanie, by odrobić straty w rewanżu.

W 80. minucie na placu gry pojawił zawodnik Mainz Kacper Potulski, dla którego był to 20. występ w seniorskim zespole.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Reklama
3 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Górak uderzył w sędziów: „Ja te sytuacje widziałem inaczej”

Jan Broda
11
Górak uderzył w sędziów: „Ja te sytuacje widziałem inaczej”

Liga Europy

Reklama