W zeszłym roku Michał Szubarczyk został jednym z najmłodszych zawodników w historii mistrzostw świata w snookerze, niedługo po tym jak faktycznie jako najmłodszy w historii zdobył kartę zawodowca. W tym sezonie przyszły jego pierwsze szlify w Main Tourze, a dziś – pierwsza wygrana w rzeczonych mistrzostwach. Młody Polak pokonał Ng On Yee z Hongkongu.
Michał Szubarczyk w drugiej rundzie kwalifikacji MŚ
Jest Szubarczyk fenomenem, to wiadomo nie od dziś. Ale też wiadomo, że w świecie snookera niesamowicie trudno się przebić. Polak ma ten komfort, że karty do Main Touru są teraz dwuletnie, więc ten rok poświęcić mógł na naukę, na ogrywanie się. I tak zrobił. Wygrał nawet kilka meczów, głównie w kwalifikacjach do większych turniejów, w meczach z mocnymi rywalami popisał się z kolei paroma niezłymi zagraniami czy breakami. Świetny – mimo że przegrał 1:4 – był jego nie tak dawny mecz z Neilem Robertsonem w Welsh Open.
Właściwie brakło tam Michałowi tylko doświadczenia, to ono decydowało, że w kluczowych momentach przegrywał. Ale gdy dostaje rywala czy – jak dziś – rywalkę na swoim poziomie czy nieco słabszą, to wykorzystać to potrafi.
No i z Ng On Yee wykorzystał. To była pierwsza runda kwalifikacji do MŚ, ale to tak naprawdę część mistrzostw, wlicza się je statystycznie często do tego właściwego turnieju i w świecie snookera raczej będzie się teraz mówić oraz pisać, że Michał wygrał pierwszy mecz na mistrzostwach świata, kwalifikacje pozostawiając w domyśle. A to dlatego, że w głównym turnieju zagrają tylko 32 osoby – 16 ma tam zapewniony udział z rankingu, 16 dostać chce się przez kwalifikacje. W tym trzech Polaków – Szubarczyk, Mateusz Baranowski (dokończy mecz jutro, prowadzi 6:3) i Antoni Kowalski, który w pierwszej rundzie miał wolny los.
A co za tym idzie – już wiemy, że Polaków w drugiej rundzie będzie dwóch. Bo Szubarczyk dość pewnie, 10:7, wygrał swoje spotkanie. Choć wydawało się, że może być nawet lepiej. Bo Michał na przerwę schodził prowadząc 6:3, a powinien pewnie i wyżej – zaczął od prowadzenia 3:0, potem jednak trzy frejmy stracił, po czym wygrał znowu trzy. Na pewno jednak był zawodnikiem lepszym przy stole. I po przerwie miał to potwierdzić.
Czy się udało? W sumie tak. Choć przewagi nie powiększył, ale głównie przez swoje błędy. To znaczy – powiększył, prowadził już 8:3. Ale wtedy zaczął tracić frejmy, właśnie przez pomyłki, nieudane zagrania, złe pozycjonowanie. No klasyka gatunku, możliwe, że powiązana z presją, bo to jednak młodziutki chłopak, który mógł wygrać pierwszy mecz na MŚ. Skorzystała z tego Ng, wygrała trzy frejmy z rzędu. I tu szacun dla Michała, bo ten się obudził, opanował nerwy.
MICHAL SZUBARCZYK REWRITES HISTORY IN SHEFFIELD! 🤩
The 15-year-old defeats Onyee Ng 10-7 to become the youngest winner of a World Championship tie.
An incredible achievement – the future is looking bright! 🙌#WCQ pic.twitter.com/sMhoW8aClJ
— WST (@WeAreWST) April 6, 2026
I co prawda nie bez problemów, ale wygrał dwa z kolejnych trzech frejmów. I tyle do awansu wystarczyło.
A Michał zrobił to, czego nie udało mu się zrobić rok temu – został najmłodszym zwycięzcą meczu w historii mistrzostw świata w snookerze.
Czytaj więcej o snookerze na Weszło:
- O’Sullivan pobił rekord. Najwyższy break w historii
- 50 lat Rakiety. Sceny z życia i kariery Ronniego O’Sullivana
- Antoni Kowalski: „Trump i Robertson? To już nie idole, a koledzy z pracy” [WYWIAD]
Fot. Newspix