Piłkarz bohaterem w lidze amatorskiej. Przegrał finał, ale uratował życie

Aleksander Rachwał

24 lutego 2026, 13:46 • 2 min czytania 6

Piłkarz bohaterem w lidze amatorskiej. Przegrał finał, ale uratował życie

Do nietypowej sytuacji doszło podczas meczu amatorskich rozgrywek w Turcji. W trakcie spotkania jeden z zawodników trafił piłką przelatującą nad boiskiem mewę. Inny z piłkarzy wykazał się dużym opanowaniem i błyskawicznie udzielił pomocy ptakowi.

Reklama

Widzieliśmy już niejednokrotnie niepokojące obrazki, gdy piłkarze tracili przytomność na boisku, ale i pokrzepiające serce sceny, gdy w takich chwilach inni zawodnicy szybko reagowali pomocą. Tym razem refleksem i odwagą odznaczył się Gani Catan, kapitan drużyny Istanbul Yurdum Spor, natomiast pomocy nie wymagał człowiek, a zwierzę, które przypadkiem znalazło się na stadionie.

Mewa trafiona piłką podczas meczu. Bohaterska reakcja piłkarza

Sytuacja wyglądała następująco: bramkarz Muhammet Uyanik zdecydował się na dalekie wybicie piłki i pech chciał, że trafił akurat w lecącą nad boiskiem mewę. Uderzony futbolówką ptak nieprzytomny padł na murawę.

Reklama

Wtedy podbiegł do niego Gani Catan, który natychmiast przystąpił do udzielania pierwszej pomocy. Piłkarz przez chwilę wykonywał uciski klatki piersiowej mewy, którą następnie – wciąż nieprzytomną – zniósł z boiska.

Jak się okazało, dzięki szybkiej reakcji zawodnika, ptak przeżył.

Coś spadło na ziemię. Zrozumiałem, że to mewa. Pobiegłem pierwszy. Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, było resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Oczy mewy zaczęły się poruszać, więc kontynuowałem. Potem mewa trochę się otrząsnęła i daliśmy jej wodę. Słyszałem, że wstała, ale miała problemy ze skrzydłami. Resuscytację wykonałem odruchowo, nie przeszedłem żadnego szkolenia – mówił po meczu piłkarz.

Sytuacja nieco wytrąciła z rytmu piłkarzy Istanbul Yurdum Spor, którzy przegrali finałowe starcie z Mevlanakapi Guzelhisar. Catan podkreślił jednak, że to nie wynik spotkania był tego dnia najistotniejszy.

Straciliśmy mistrzostwo, ale to wspaniale, że pomogliśmy uratować czyjeś życie. To było ważniejsze niż tytuł – stwierdził piłkarz.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. x.com/sportsru

6 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama