Ambrosiewicz: Dzieje się u nas dużo pechowych rzeczy

Maciej Piętak

22 marca 2026, 17:34 • 4 min czytania 2

Reklama
Ambrosiewicz: Dzieje się u nas dużo pechowych rzeczy

Lech Poznań wygrał przed własną publicznością 4:1 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza i awansował na pozycję lidera Ekstraklasy. Po spotkaniu wypowiedzieli się zawodnicy obu klubów – Michał Gurgul, a także Maciej Ambrosiewicz.

Lech – Bruk-Bet Termalica. Ambrosiewicz: Czasem brakuje nam szczęścia

Mistrz kraju podejmował przed własną publicznością ostatnią drużynę w tabeli. Na papierze wyraźnym faworytem był Lech, ale w naszej lidze należy spodziewać się niespodziewanego. Jednak nie w tym przypadku, bo Kolejorz zdominował przeciwnika i tak naprawdę rozstrzygnął mecz jeszcze w pierwszej połowie. Między 33. a 37. minutą Poznaniacy strzelili trzy gole – dwa razy na listę strzelców wpisał się Leo Bengtsson, a bramkę dołożył także Ali Gholizadeh.

Reklama

Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale gol z ósmej minuty Patrika Walemarka nie został uznany. Lech w pierwszych trzech kwadransach oddał aż 18 strzałów, z czego osiem celnych.

W drugiej części spotkania to beniaminek doszedł do głosu i postraszył miejscowych. Gabriel Isik strzelił gola na 1:3, a później Maciej Ambrosiewicz zdobył bramkę, która ostatecznie nie została zaliczona. W poprzeczkę trafił także Krzysztof Kubica, który kilkanaście minut później wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. Wynik finalnie ustalił w 87. minucie Taofeek Ismaheel.

Reklama

Po spotkaniu przed kamerami Canal+ najpierw wypowiedział się pomocnik gości Maciej Ambrosiewicz.

Zaczniemy od pierwszej połowy. Tam po prostu była zdecydowana przewaga jakości. Weszliśmy w przerwie do szatni i tak naprawdę ciężko było mieć do siebie pretensje, bo chyba odkąd gram w piłkę, to nigdy nie grałem przeciwko zespołowi, który tak dobrze wygląda. Ciężko było nawet mieć pretensje do siebie, bo była naprawdę ogromna jakość ze strony Lecha – zaczął.

W drugiej mieliśmy swój moment. Moja bramka na 2:3… Nie wiem, czasem myślę też trochę tego szczęścia nam brakuje, bo dużo rzeczy się gdzieś u nas w klubie takich pechowych, mam wrażenie, czasami dzieje. Gdzieś w tych meczach nam tu karny, tu czerwona, tu brak gola, który był w mojej ocenie bardzo stykowy. Poczułem gdzieś kontakt z rywalem, ale dużo jest takich w meczu. Szkoda, że to byłaby bramka na 2:3 i byłaby duża nadzieja – dodał.

Tak jak mówię, jesteśmy, nie ma co się oszukiwać, najmniejszym klubem w całej lidze. Walczymy, ile możemy. Przyjeżdżamy tak naprawdę w osiemnastu, nawet nie w dwudziestu czy więcej. Trudno mi coś powiedzieć. Smutno bardzo po prostu, bo życie, życie. Taka jest piłka – zakończył piłkarz, który w niedzielnym meczu przebiegł największy dystans ze wszystkich zawodników.

Reklama

„Najważniejsze były dzisiaj trzy punkty”

W zdecydowanie lepszym nastroju do wywiadu przystąpił obrońca Lecha Poznań, Michał Gurgul. Najpierw dziennikarz spytał, czy będzie jechać na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji w szampańskim humorze.

– Oczywiście, że tak. Najważniejsza była dzisiaj wygrana, trzy punkty. To nam się udało. Szkoda straconej bramki, ale niestety tak już jest i najważniejsze, że, powtórzę się, wygrywamy – stwierdził.

Defensor Kolejorza odniósł się także do fragmentu, kiedy to Niecieczanie zaczęli wyglądać mocniej i obili obramowanie bramki przy stanie 3:1.

Jasne, że serce zabiło mocniej. To są takie niewygodne momenty dla nas, gdy drużyna przeciwna strzela gola. Przez to się napędza, dostaje wiatru w żagle. Takie momenty trzeba po prostu przetrwać i myślę, że to zrobiliśmy. Później mieliśmy trochę więcej kontroli. Graliśmy bardziej cierpliwie, dzięki czemu udało się zdobyć czwartą bramkę – ocenił.

Reklama

Pojawiło się również pytanie o ewentualne rozluźnienie po bardzo udanej pierwszej połowie.

Zdecydowanie się nie pojawiło. Pierwsze, co powiedzieliśmy sobie w szatni, to to, że ten mecz nie jest jeszcze wygrany, że jest jeszcze drugie 45 minut i cały czas musimy być skupieni, żeby nie dać im odetchnąć w drugiej połowie – powiedział.

Na koniec dziennikarz zauważył, że Lech jest liderem i że wszystko zależy teraz od zespołu z Poznania.

Jeszcze jest dużo spotkań, tak że jesteśmy spokojni. Po prostu skupiamy się teraz po przerwie na kadrę, na każdym kolejnym meczu. Nie wybiegamy zbyt daleko – rzekł.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Atletico przekreśli marzenia Realu? Arcyważne derby Madrytu

Braian Wilma
1
Atletico przekreśli marzenia Realu? Arcyważne derby Madrytu

Ekstraklasa