W zimowym oknie Dro Fernandez był bohaterem jednego z najbardziej zaskakujących transferów. Nastoletniego Hiszpana nieoczekiwanie pozyskało Paris Saint-Germain. Wiele pogłosek sugerowało, że piłkarz z Półwyspu Iberyjskiego chciał otrzymać więcej minut. Joan Laporta jest jednak pewny swego. Uważa, że transfer to wina agenta Ivana de la Peni, a przenosiny zawodnika do Paryża były ciosem dla Hansiego Flicka. Niemiec wdrożył go do pierwszej drużyny Dumy Katalonii.
Dro Fernandez powodem zimowego zamieszania. Laporta rozgoryczony
Osiem milionów euro. Tyle pieniędzy otrzymała w styczniu Barcelona za Dro Fernandeza. Ktoś powie – całkiem sporo za bardzo niedoświadczonego i nieogranego z seniorskim futbolem zawodnika. W dodatku, Paryżanie zapłacili ponad 2 miliony euro więcej niż wynosiła klauzula.
Problem w tym, że piłkarz średnio chciał pozostać w klubie i liczył na więcej minut. Wybrał jednak… PSG, więc mogłoby się wydawać, że nie jest to zbyt przemyślane. Mimo wszystko Dro nie przepadł. Luis Enrique daje mu regularnie szanse gry. W Barcelonie panuje jednak przekonanie, że nastolatek wybrał pochopnie i poszedł za pieniądzem. Rozgoryczeni takim faktem są zarówno Joan Laporta, jak i Hansi Flick.
🚨🎙️| Joan Laporta: “Dro’s departure was a betrayal by his agent. It was shameful and a STAB in the back. Hansi was deeply affected because he had given him more opportunities than others.” #fcblive pic.twitter.com/r1Fj7DYK6F
— BarçaTimes (@BarcaTimes) March 13, 2026
Działacz z Katalonii o odejściu Dro Fernándeza mówi wprost. To wina jego otoczenia.
– Odejście Dro było zdradą ze strony jego agenta. To była hańba i nóż w plecy. Hansi był tym bardzo dotknięty, ponieważ dał mu więcej szans niż innym. W przypadku Dro zrobiono wyjątek, ponieważ nie miał on jeszcze odpowiedniej umowy – powiedział dla Jijantes.
Działacz Barcelony jest przekonany, że z Jorge Mendesem w roli agenta Dro nigdy by do takiej sytuacji nie doszło.
– Dzięki Mendesowi udało nam się zatrzymać Lamine i nie spotkało nas to samo, co w przypadku Ivána de la Peñy przez którego Dro odszedł do PSG. Gdyby Jorge Mendes miał u siebie Dro, to by nic takiego się nie wydarzyło
Piłkarzem grającym dla paryskiej drużyny zajmuje się duet Ivan de la Pena i Ruben Sostres. Obydwaj panowie są także przedstawicielami Luisa Enrique. Mówiło się w trakcie plotek transferowych, że szkoleniowiec PSG zainteresował się sytuacją nastolatka, a wspólna agencja może pomóc w sprowadzeniu go do stolicy Francji. To się udało. Dro Fernandez w drużynie z Paryża zagrał już w sześciu spotkaniach. Złożyło się to na 204 minuty na boisku.
Po pierwszych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów, w nieco lepszej sytuacji jest Paris Saint-Germain. Drużyna Dro Fernandeza pokonała u siebie Chelsea 5:2. Barcelona zremisowała na St. James’ Park z Newcastle United. Bramkę na wagę gola na wyjeździe zapewnił w 90. minucie Lamine Yamal.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Kałużny brutalnie o Feio. „Takie określenie zasługuje na mordobicie”
- Mbeumo zdradza kulisy przenosin do Brentford. „Na żywo oglądali mnie 28 razy”
- Leśnodorski komentuje początek Vukovicia w Widzewie
Fot. Newspix