Kuzyni znowu w meczu Legii. Tym razem na serio

Maciej Piętak

21 lutego 2026, 11:48 • 3 min czytania 5

Kuzyni znowu w meczu Legii. Tym razem na serio

Jeszcze kilka lat temu hasło „kuzyni” w obronie Legii wywoływało u kibiców ze stolicy jedynie zgrzytanie zębów. W sezonie 2020/21 tym mało zaszczytnym mianem ochrzczono duet Artur Jędrzejczyk – Mateusz Wieteska. Nie chodziło jednak o więzy krwi, a o słabiutką grę i proste błędy, które nie przystawały stoperom walczącym o mistrzostwo Polski. W najbliższej kolejce Ekstraklasy na Łazienkowskiej znów możemy zobaczyć kuzynów, ale tym razem w dosłownym i pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Reklama

Kuzyni na jednym boisku

Już w sobotę 21 lutego Legia Warszawa podejmie przed własną publicznością Wisłę Płock. W barwach Nafciarzy, jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, zobaczymy najprawdopodobniej w pierwszym składzie Rafała Leszczyńskiego. 33-letni golkiper to istotna postać w układance Mariusza Misiury i zawodnik, który dobrymi interwencjami wybronił Wiśle kilka punktów. Doświadczony golkiper rozegrał w Ekstraklasie już ponad 100 spotkań.

Reklama

Naprzeciw niego może stanąć natomiast młodzieżowy zawodnik Legii – jego o 15 lat młodszy brat stryjeczny Jan Leszczyński. Mający zaledwie 18 lat obrońca zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie tydzień temu, kiedy to Legia zremisowała 1:1 z GKS-em Katowice. W sobotnich derbach województwa mazowieckiego młody stoper ma dużą szansę na pojawienie się na murawie, wszak Radovan Pankov będzie pauzować za żółte kartki.

Piłkarska rodzina

Rafał i Jan to nie jedyni przedstawiciele piłkarscy w rodzinie. Tata Jana, Grzegorz, reprezentował barwy Legii w latach 80. ubiegłego wieku (do poziomu juniora starszego). Z kolei młodszy brat obrońcy, Bartłomiej, gra obecnie w czwartoligowym Ursusie Warszawa.

To właśnie Ursus był pierwszym klubem Jana, do którego trafił w 2013 roku po nieudanych testach w akademii Legii. Co ciekawe, na treningach młodego chłopaka pojawiał się starszy kuzyn Rafał, który wówczas reprezentował barwy Dolcanu Ząbki.

Młody obrońca wielokrotnie stawał między słupkami, chcąc naśladować swojego kuzyna. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Michał Kaleta, pierwszy trener Leszczyńskiego, wspomniał, że ta uniwersalność bardzo mu pomogła. Grał w obronie, pomocy i ataku, dzięki czemu wyrobił sobie doskonałą wizję gry i świetnie gra obiema nogami.

Jan następnie przeniósł się do FFA Warszawa, a w 2019 roku wrócił do Legii. Teraz 18-latek będzie chciał podążyć drogą swojego imiennika, Ziółkowskiego, który grą w stołecznym klubie wybił się do klubu z TOP 5 lig.

Jego kuzyn ma nieco inne aspiracje. Jednokrotny reprezentant Polski będzie chciał awansować z Wisłą Płock do europejskich pucharów. Po 21 spotkaniach Nafciarze zajmują trzecie miejsce, a 33-letni golkiper zachował sześć czystych kont.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. FotoPyk

5 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama