Legia Warszawa kontynuuje trwającą już kilka miesięcy serię meczów bez zwycięstwa w Ekstraklasie. Zmiana trenera nie pomogła jej w przerwaniu tej passy, a kibicom stołecznego klubu zaczynają puszczać nerwy. Kowal apeluje jednak o spokój – szczególnie w kontekście zawodników.
Kowal: Nie śpiewałbym w kierunku piłkarzy
Marek Papszun nie najlepiej rozpoczął rundę wiosenną w Legii Warszawa. Zaczęło się od porażki 1:2 przed własną publicznością z Koroną Kielce. Pogrążona w kryzysie drużyna pojechała potem do Gdyni, gdzie jeszcze w 88. minucie przegrywała 0:2. Po dwóch trafieniach głową Antonio Colaka Legia urwała jednak rywalowi punkcik, który może dużo znaczyć w kontekście tabeli na koniec sezonu. Na to zwracał również uwagę Kowal w swoim najnowszym materiale opublikowanym na naszym kanale.
– Można powiedzieć: „Uff!”. Przynajmniej ja tak miałem w domu, bo wiedziałem jaka jest sytuacja w tabeli, wiedziałem, kto jest rywalem i że może uciec. Nie dość, że na pięć punktów, to jeszcze w meczach bezpośrednich byłby lepszy – stwierdził Wojciech Kowalczyk.
Po spotkaniu kibice Legii nie byli jednak w pełni usatysfakcjonowani i zaczęli ubliżać zawodnikom. Według naszego eksperta, dokładanie dodatkowej presji i strachu piłkarzom, którzy i tak grają z „pętlą na szyi”, może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
– Taka rymowanka poszła, tylko według mnie nie ma to sensu. Ja bym apelował do kibiców, nie tylko Legii, ale i pozostałych drużyn, które walczą o utrzymanie albo słabo grają w piłkę, że jeżeli twoja drużyna wygląda tak jak wygląda, w tym przypadku Legia, czyli bardzo słabo i ona już jest obsrana na boisku (…), to nie wiem, czy do końca boi się przeciwnika czy nie boi się też sytuacji w tabeli. Piłkarze są już bardzo przestraszeni, bardzo zesrani, tym co się może wydarzyć na koniec sezonu, że po prostu nie dają rady. (…) Dlatego ja nie bardzo bym śpiewał w kierunku piłkarzy, bo jak im będziecie śpiewać przy każdym nieudanym meczu, prawdopodobieństwo spadku wzrośnie jeszcze o kilkadziesiąt procent, a już jest wysokie – powiedział Kowal.
Kowal: Dajcie im spokój!
Nasz ekspert również apeluje o przekierowanie złości. Jego zdaniem, wyżywanie się na zawodnikach nie jest do końca sprawiedliwe, ponieważ to nie oni sami się zatrudnili. Wina leży wyżej – w gabinetach dyrektorów i właścicieli, którzy decydują o transferach, sprowadzając piłkarzy czasem nieprzygotowanych na presję wielkiego klubu.
– A wyzywanie później tych biednych piłkarzy, że nie potrafią celnie kopnąć piłki do swojego kolegi, to już jest totalny koszmar. Dajcie im spokój! Wszystkim zespołom i kibicom tego życzę – dajcie sobie na wstrzymanie. Zresztą jeżeli (…) ten wasz klub spadnie, to spadnie zasłużenie. Spadnie pewnie dzięki trenerom, piłkarzom, ale przecież ktoś ich w tym klubie zatrudnił i o tym zawsze pamiętajcie. (…) Nikt z piłkarzy Legii, Pogoni czy Widzewa nie przyjechał do Polski z pistoletem przyłożonym do skroni właściciela. „Panie, kontraktuj mnie, bo ja chcę tutaj grać i chcę tutaj zarabiać”. No nie, to są wymysły tylko działaczy i dyrektorów sportowych – zakończył Kowal.
Legia zajmuje obecnie 16. miejsce w lidze z dorobkiem 20 punktów po 20 spotkaniach.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Haditaghi zapowiadał TOP3 w sezonie 26/27. Ale w której lidze?
- Krótka przerwa lidera? Wiemy, kiedy czołowy strzelec ligi wróci do gry
- Raków został skrzywdzony? Ekspert nie ma wątpliwości
Fot. własne