Kopczyński dla Weszło: Adamski Legii nie zbawi

Mikołaj Duda

27 stycznia 2026, 15:19 • 3 min czytania 0

Kopczyński dla Weszło: Adamski Legii nie zbawi

Specjalnym gościem w programie Czarna Elka na kanale Weszło był Michał Kopczyński. Były zawodnik Legii w rozmowie z Wojciechem Pielą poruszył najważniejsze tematy ostatnich dni wokół klubu z Łazienkowskiej. Jednym z nich była kwestia transferu Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. 33-latek zna tego napastnika z czasów wspólnej gry w Warcie Poznań. 

Reklama

Michał Kopczyński w rozmowie na kanale Weszło podzielił się swoimi wspomnieniami z czasów wspólnej gry z Rafałem Adamskim. Zwrócił uwagę, jak rok może diametralnie zmienić postrzeganie danego zawodnika i dodał, że będzie kibicował, by młodszy kolega finalnie wylądował przy Łazienkowskiej.

– Jak po raz pierwszy zobaczyłem informację o Rafale to lekko się uśmiechnąłem pod nosem i pokręciłem głową z niedowierzania, jak to pół roku w piłce może dużo zmienić, a rok to już w ogóle szmat czasu. Jeszcze poprzedniej zimy grałem z Adamskim w Warcie Poznań, na tamten moment w jednym z najsłabszych klubów 1. Ligi.

Reklama

I dodał: – On był w takiej sytuacji, że z tej Warty był wręcz wypychany. Był wypożyczony do końca sezonu, a Warta chciała skrócić jego wypożyczenie z Zagłębia. Według trenera czy osób zarządzających klubem się nie sprawdził. Miał wtedy najlepsze liczby w drużynie – dwie bramki, trzy asysty – jak na Wartę był to świetny wynik, ale widzimy jakie liczby ma teraz. To był gość trochę na zakręcie, a mija rok i jest zainteresowanie ze strony klubów Ekstraklasy i takiego klubu jak Legia Warszawa, więc to jest niesamowite, jak krótki okres może zmienić postrzeganie zawodników. Ja się cieszę i będę mu kibicował, żeby trafił do Legii.

Michał Kopczyński w rozmowie na kanale Weszło: Adamski nie będzie zbawieniem Legii

Michał Kopczyński to wychowanek Legii, w której – z przerwami – występował przez siedem lat. W tym czasie był m.in. istotnym elementem środka pola w meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Borussią Dortmund oraz Sportingiem Lizbona. Łącznie w barwach Wojskowych rozegrał 77 spotkań, strzelił jednego gola i zaliczył trzy asysty.

Zawodnik Mazovii Mińsk Mazowiecki ocenił, czy Rafał Adamski może z miejsca stać się motorem napędowym zespołu Marka Papszuna.

– Czy Rafał Adamski, którego znam z treningów i gry w Warcie będzie zbawieniem dla Legii? Oczywiście, że nie. Myślę, że będzie potrzebował jeszcze trochę czasu, ale jest u niego pole do rozwoju. Natomiast jako opcja do ataku, gość, który może się jeszcze rozwinąć to czemu nie spróbować. Ciężko, żeby wypadł gorzej niż napastnicy Legii w ostatniej rundzie.

Jednocześnie Kopczyński pokusił się o przedstawienie mocnych i słabych stron napastnika Pogoni Grodzisk Mazowiecki, który ostatniej jesieni w 19 meczach na zapleczu Ekstraklasy zdobył 11 bramek i zaliczył 10 asyst.

– To jest napastnik wysoki, potrafiący grać głową, ale dość szczupły. Nie jest zbytnio umięśniony, a siłownia to nie jest jego ulubione miejsce w klubie. Tu jest pole do poprawy i trzeba go przekonać, że warto. On miał takie podejście, że trochę się bał siłowni, by nie zatracić swoich innych walorów. Przez to nie jest zawodnikiem do typowej walki fizycznej z obrońcami. Natomiast lubi się cofnąć do rozegrania, potrafi współpracować z ofensywnymi pomocnikami, obrócić się z piłką, pociągnąć akcję do przodu. To, ile ma asyst pokazuje, że ma taki zmysł do gry kombinacyjnej.

Legia z napastnikiem z 1. ligi? Zna system, ale to wciąż zaskoczenie

0 komentarzy

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama